jamaska 04.09.05, 22:58 Poradźcie jakimi sposobami zlikwodowac gniazdo os w ziemi? Poradzono mi kilkakrotne zalewanie go wrząckiem....ale jakos nie jestem przekonana... Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
mifsc Re: Gniazdo os w ziemi 04.09.05, 23:26 Wezwij straż pożarną. Poważnie. U mnie likwidowali gniazdo szerszeni w dachu. PS Na wszelki wypadek miej kilka własnych butli Raida na latające. Strażacy, którzy przyjechali do mnie, mieli wszystko: wóz bojowy, drabiny, ubranie ochronne... tylko butle z preparatem były puste. Musiałem gonić po okolicy i kupować. :( Odpowiedz Link Zgłoś
jamaska Re: Gniazdo os w ziemi 05.09.05, 12:02 nawet do takiego co to nie wygląda na duuuże? wiesz, osy to jednak nie szerszenie....jakoś tak trochę mam wrażenie, że to za poważne działanie....moze sie myle... ale fakt posiadam małe dziecko i stąd niepokój, bo os w tym roku mamy mnóstwo ale gniazdo odnaleźlismy całkiem przypadkiem pare dni temu... Ile ich tam moze byc... Odpowiedz Link Zgłoś
nnike Re: Gniazdo os w ziemi 05.09.05, 12:22 Nic prostszego jak zadzwonić do Straży Pożarnej i powiedzieć im to wszystko. Zobaczysz, że nie odmówią pomocy. Za tę pomoc nie płacisz. Odpowiedz Link Zgłoś
renataas Re: Gniazdo os w ziemi 06.09.05, 10:23 Jeśli to nie jest duże gniazdo zalej wodą może nawet wrzątkiem a na wierzch nalej ropy, albo jakiegoś oleju, bo z samej wody się wygrzebią. Tak zrobił kiedyś mój ojciec i pomogło. Pozdro Odpowiedz Link Zgłoś
agakonkol Re: Gniazdo os w ziemi 06.09.05, 15:42 Ja też mialam taki problem. Kupilam w OBI taki preparat w proszku, niestety nie pamiętam nazwy, trzeba nim zsypać tę dziurę-gniazdo. 15 minut i bylo po gnieździe. Poważnie tak szybko! Bylam w szoku Odpowiedz Link Zgłoś
mjot1 Re: Gniazdo os w ziemi 06.09.05, 19:51 Ta... Jeśli się paskudztwo rusza to należy je zabić! Wrzątkiem, gotującą się oliwą, rozgrzaną smołą, ogniem i licho wie czym jeszcze byleby zabić skutecznie! Zabić, bo a nuż... My światli wiemy, że przede wszystkim zapobieganie. Tu obowiązuje odpowiedzialność zbiorowa i to do ostatniego pokolenia wstecz i w przyszłość. „Dajcie mi owada a paragraf się znajdzie” Tu żadne konwencje nie obowiązują. Tu można stosować chemię, można broń biologiczną, tu wszystkie chwyty dozwolone. Tu skuteczność musi osiągnąć 100%. A po wykąpaniu owada we wrzątku (w poczuciu dobrze spełnionego obowiązku) można dajmy na to podpisać petycję w obronie jakiegoś tam wieloryba czy innej foki lub powiecować sobie „ekologicznie” na sterylnym deptaku. Najniższe ukłony! M.J. Odpowiedz Link Zgłoś
tom1111 Re: Gniazdo os w ziemi 06.09.05, 20:32 bardzo mądra wypowiedź , zgadzam się w 100% pozdr. Odpowiedz Link Zgłoś
venus22 Re: Gniazdo os w ziemi 07.09.05, 06:36 >>Jeśli to nie jest duże gniazdo zalej wodą może nawet wrzątkiem a na wierzch nalej ropy, albo jakiegoś oleju, bo z samej wody się wygrzebią.<< jezu co za tortury! czy wy macie wyobraznie ludzie przeciez takie male stworzenie tez ma nerwy i czuje bol!!! Venus Odpowiedz Link Zgłoś
nnike Re: Gniazdo os w ziemi 07.09.05, 08:36 Łatwo się użalać nad losem "biednych" os. Maleńkie dziecko, użądlone przez nią, jest narażone na wielkie niebezpieczeństwo. Należy niszczyć ich gniazda, ale w sposób fachowy i humanitarny, dlatego w tym celu wzywa się Straż, nie kombinuje samemu!! Odpowiedz Link Zgłoś
mjot1 Re: Gniazdo os w ziemi 07.09.05, 12:42 „Humanitarny”. Hm… Bardzo interesujące pojęcie… Odpowiedz Link Zgłoś
nnike Re: Gniazdo os w ziemi 07.09.05, 13:02 Tak, by ginęły od razu, nie w męczarniach od gorącej wody z olejem... Odpowiedz Link Zgłoś
mifsc Re: Gniazdo os w ziemi 07.09.05, 13:57 mjot1 napisał: > „Humanitarny”. Hm… Bardzo interesujące pojęcie… Drogi Mjocie. Pytanie natury moralnej. Kto jest ważniejszy: człowiek, czy rój os? W dzieciństwie włożyłem kij w gniazdo os i trochę pogrzebałem, jak dzieciak. Ile os mnie użądliło, nie wiem. W szpitalu mnie odratowali. Już, jako dorosłego chłopaka użądliła mnie 1 (słownie: jedna osa lub pszczoła) i znalazłem się na pogotowiu. Mam szansę przeżyć 3 użądlenia. Bardzo lubię wszystkie zwierzątka, ale niektórych nie mogę tolerować w moim bezpośrednim sąsiedztwie. Straż powinna zebrać gniazdo i wywieź w bezpieczną dla ludzi okolicę, ale kto się przejmuje osami :( PS Szerszeni nie można było usunąć z mojego dachu w inny sposób, niż wytruć środkiem chemicznym :( Odpowiedz Link Zgłoś
jamaska Re: Gniazdo os w ziemi 07.09.05, 14:13 hmm....zadzwoniłam dzis do Strazy Pożarnej, i oto co usłyszałam "na terenie miasta zajmuje się tym przedsiebiorstwo Oczyszczania, Dezynfekcji i Deratyzacji Pana X" otrzymałam nr telefonu i zadzwoniłam tamże...koszt: 100-150 PLN , z bólem stwierdzam, że pokusze sie o mniej humanitarne metody bo wole miec zlikwidowane gniazdo niz użądlone dziecko... Więc jeśli ktos zna nazwe śroedka , który skutecznie paskudztwo usmierci to ja poproszę. Odpowiedz Link Zgłoś
nnike Re: Gniazdo os w ziemi 07.09.05, 20:49 Straż Pożarna jest państwowa. Nie mieli prawa odsyłać Cię do jakiejś prywatnej firmy. Albo zadzwoń jeszcze raz i trafisz na ludzkiego dyżurnego, albo ślij zażalenie do Komendy Wojewódzkiej, albo nawet głównej, choćby mailem. Nie daj się zbyć. tiny.pl/q12p Odpowiedz Link Zgłoś
venus22 Re: Gniazdo os w ziemi 07.09.05, 21:11 Ja nie mowie aby nie pozbywac sie os, zreszta sama z bolem i wstydem przyznaje ze musialam pozbyc sie gniazda zolto-czarnych paskow bo zalegly sie pod patio i nie sposob bylo siedziec na zewnatrz po prostu rojowisko. Ale WYTRZASKALAM kase, 60 dolcow, na usuniecie gniazda fachowo aby usmiercic szybko i jak najhumanitarniej, nie polewalam wrzatkiem ani ropa. Venus Odpowiedz Link Zgłoś
ptasik Re: Gniazdo os w ziemi 08.09.05, 12:40 Zaraz na wstępie podkreslę, że nigdy nie bagatelizuję niebezpieczeństwa, ale jak ktoś pisze, że użądlenie jednej osy może stanowić wielkie zagrożenie i niebezpieczeństwo, to zastanawiam się czy naprawdę tyle trudu wymaga, żeby posiąść troche wiedzy inie psiac jednak takich farmazonów. O choćby w takich artykułach: www.muratordom.pl/6930_1302.htm Może, w przypadku alergików Pewnie, że są sytuacje bez wyjścia, ale opamietajcie się ze swoimi cudnymi pomyslami.... Hmmm, poza tym straz pożarna do gniazda w ziemi, hmmm Jak dla mnie arcyciekawy pomysł Bo tu naprawdę wystarczy pomyśleć, zapamietac gdzie jest gniazdo i po zachodzie słońca samodzielnie, przy pomocy odpowiednich! środków zlikwidować ISTOTNY problem. Poza tym z tego dla odmiany artykułu www.republika.pl/crabro/cykl.htm wynika, że gniazdo os jest tam od wiosny Skoro więc dotąd nie stanowilo zagrożenia, to teraz naprawdę stanowi? Poza tym jest taka pora, że w zasadach jest trochę owoców, ulubiony przysmak os Może w ramach zapobiegania profilaktycznie wyciąć drzewa i spalić? Będzie zdecydowanie bezpieczniej... W moich jablkach o tej porze od lat siedzi po kilka szerszeni, odpukać, na szczęście nigdy mnie żaden nie zaatakowal a z obiektywem aparatu wjeżdżałam naprawdę bliziutko. To samo dotyczy os pasących się nektarem jesiennych kwiatów, nałogowo przeze mnie fotografowanych. W artukule z Muratora jest napisane co robić, żeby niwelowac ryzyko. Ryzyko jest nie do uniknięcia Jeśli ktoś wie, że jest alergikiem w okresie letnim powinien zaopatrzyć się i nie rozstawać się w sezonie letnim ze specjalnym pakietem leków do natychmiastowego użycia, zawierającym strzykawkę z adrenaliną oraz lek przeciwhistaminowy w tabletkach i zużyć je natychmiast po użądleniu. Wysoce skuteczną metodą zapobiegania poważnym reakcjom po ukąszeniach jest przeprowadzane (tylko w ośrodkach specjalistycznych) odczulanie jadem owadów, do którego kwalifikację przeprowadza lekarz alergolog. (za artukułem z www.zdrowie.med.pl Oczywiście czterema kończynami podpisuję się pod tym co napisał M.Jot Odpowiedz Link Zgłoś
mifsc Re: Gniazdo os w ziemi 08.09.05, 22:59 ptasik napisała: > > Zaraz na wstępie podkreslę, że nigdy nie bagatelizuję niebezpieczeństwa, ale jak > ktoś pisze, że użądlenie jednej osy może stanowić wielkie zagrożenie i > niebezpieczeństwo, to zastanawiam się czy naprawdę tyle trudu wymaga, żeby > posiąść troche wiedzy inie psiac jednak takich farmazonów. > O choćby w takich artykułach: > www.muratordom.pl/6930_1302.htm > Może, w przypadku alergików Alergia skądś się bierze. U mnie, najprawdopodobniej, od pierwszej serii ukąszeń. O skutkach mogłem się przekonać, po następnym ukąszeniu, po prawie 20 latach. A niby skąd miałem wiedzieć, że jestem uczulony na jad os, czy pszczół, więc nie wypominaj mi braku wiedzy. Opisując mój przypadek, chciałem przestrzec tylko przed skutkami różnych pomysłów dzieci. Odpowiedz Link Zgłoś
ptasik Re: Gniazdo os w ziemi 09.09.05, 08:19 Nie Ciebie miałam na myśli Ktoś z najbliższej rodziny jest mocno uczulony Odpowiedz Link Zgłoś
mifsc Re: Gniazdo os w ziemi 09.09.05, 10:25 :) Wycofuję pretensje. Ostrzeżenie dla rodziców, jak wyżej. Odpowiedz Link Zgłoś
renataas Re: Gniazdo os w ziemi 09.09.05, 19:29 Oj, widzę dolałam oliwy do.... gniazda os, swoim postem. Ale przyznam się, że jedynie podałam sposób jaki zastosował mój ojciec i nawet nie jestem pewna czy te biedne stworzenia potraktował wrzątkiem czy wodą z lodem, czy użył zwykłej ropy czy oleju jadalnego, a może Mobil 1.... Faktem jest, że oto w taki barbarzyński sposób zniszczył gniazdo, które osy zbudowały sobie w kretowisku o ironio, w pobliżu ula z pszczołami. Niezły konglomerat. Dla niewtajemniczonych dodam, że osę to jeszcze łatwo od siebie odgonić jak lata koło nosa, spróbujcie to zrobić z pszczołą. Użądli jak na zawołanie. I mam jeszcze jedno pytanie do obrońców uciśnionych, w jaki sposób zabijamy humanitarnie? czy preparaty do niszczenia owadów, które najczęściej porażają układ oddechowy stworzenia, albo system nerwowy, to humanitarne zabijanie? A jeśli w ogóle mowa o tzw. humanitarnym zabijaniu, czy możecie podpowiedzieć jak zabijać nieszczęsne raki i ślimaki winniczki, które przecież też są uśmiercane poprzez wrzucenie na wrzątek? A jak takie bardziej czujące stworzenia jak bydło, konie czy świnie z których potem z apetytem zjadamy szyneczki, polędwiczki i kiełbaski. A jak to się ma do kur zabijanych w gospodarstwach, gdzie zdarza się, że latają po podwórkach z krwawiącymi kiktutami szyj.... życie jest okrutne. Biedne te osy.. Może rzeczywiście sposób usunięcia owego gniazda podałam niezbyt szczęśliwy i chyba najhumanitarniej byłoby napisać do nich list z prośbą o wyniesienie się. Pozdrawiam serdecznie Odpowiedz Link Zgłoś
nnike Re: Gniazdo os w ziemi 09.09.05, 21:04 renataas napisała: > Dla niewtajemniczonych dodam, że osę to jeszcze łatwo od siebie odgonić jak > lata koło nosa, spróbujcie to zrobić z pszczołą. Użądli jak na zawołanie. I teraz Cię wtajemniczę ;) Osa najczęściej Cię utnie bez powodu, jeśli pozwolisz jej usiąść na sobie, a pszczoła NIE. Połazi, odpocznie i odleci. No chyba, że poczuje się zagrożona odpędzaniem, wtedy może użądlić. Pszczole możesz spokojnie podłożyć rękę, aby na nią weszła (sama, bez Twojej pomocy ;)) i nic Ci nie zrobi. Tak samo trzmiel. Te owady nie są agresywne jak osy i szerszenie. Odpowiedz Link Zgłoś
renataas Re: Gniazdo os w ziemi 10.09.05, 12:08 A tu się zgadzam, że pszczoła ciachnie jak się zaczniesz opędzać, ale to chyba jest taki odruch z odganianiem. Wiem, że jak człowieka napadnie rój pszczół to powinien położyć się i leżeć, a nie wiać gdzie pieprz rośnie. Ale weź leż spokojnie, jak łazi po tobie tyle drobiazgu... A do mjot1 to mam pytanie? Masz dzieci? Bo ja mam i przyznam się gdy myślę moje dziecko, a dziecko osy.... to kurka, wybór jest prosty. Moje dziecko jest alergikiem ma dopiero 1,5 roku i wcale nie mam ochoty testować jego wytrzymałości na jad os czy pszczół, a zarówno jeden jak i drugi ma bardzo silne działanie. Pozdrawiam serdecznie Odpowiedz Link Zgłoś
nnike Re: Gniazdo os w ziemi 10.09.05, 15:04 Ja uwielbiam pszczoły i minęłam się chyba z powołaniem :) Zbierałam dzisiaj poziomki, a pszczółki zapylały kwiatki. Nie mogłam się powstrzymać, aby jakiejś delikatnie nie "pogłaskać" i żadna mnie nie użądliła :) A gdy któraś zapędzi się na werandę i obija o szybę, zawsze podkładam jej rękę, wchodzi na palec i wychodzimy razem na zewnątrz. Ale ja jestem zdrowo porąbana i tyle ;) Odpowiedz Link Zgłoś
renataas Re: Gniazdo os w ziemi 10.09.05, 20:16 Może jesteś, a może nie jesteś. Każdy ma prawo być porąbanym. Tak się składa, że w mojej rodzinie hodowało się pszczoły od zawsze i generalnie też je lubię. Ale od kilku ładnych lat mam jakąś fobię i nie wchodzę między ule. One przepięknie wyglądają w sadzie, zwłaszcza jesienią, gdy lezą na nich dojrzałe jabłka i kolorowe liście, a pomiędzy trawami rozpościera się babie lato. Albo wiosną, kiedy wszystko kwitnie... Jednak pszczoły to wymagające i inteligentne owady. Kiedyś jedna mnie użądliła, bo "wkurzył" ją zapach mydła, którego użyłam (mój ojciec to potwierdził), zaciukałam nieboraczkę i wyobraź sobie, że przyleciała następna i następna... tak, że uciekłam z podwórka. Kiedy są wkurzone wydają takie charakterystyczne bzyczenie "na wysokich obrotach". Pamiętam też, że kiedyś myłam samochód na podwórku i rozdrażnił ich zapach szamponu i wosku, były bardzo agresywne. Kilka mnie użądliło i po prostu zwiałam ;-( Zresztą one mają takie okresy, zmiana pogody, susze, rojenie się. A jadłaś kiedyś miód prosto z plastra? Bardzo romantyczne i jakieś takie niedzisiejsze. Mój ojciec też bierze je do ręki i go nie żądlą, a do tego potrafi robić coś przy ulach nie mając żadnych zabezpieczeń, poza siatką na twarzy i kapeluszem (oczywiście są prace, których nie wykona w takim "stroju", bo gryzą niemiłosiernie) A może spróbuj skoro twierdzisz, że minęłaś się z powołaniem. To bardzo interesujący temat. A prawdziwych pszczelarzy to już prawie wcale nie ma. Pozdrawiam serdecznie Odpowiedz Link Zgłoś
nnike Re: Gniazdo os w ziemi 10.09.05, 23:31 renataas napisała: >> jadłaś kiedyś miód prosto z plastra? Bardzo romantyczne i jakieś takie > niedzisiejsze. Jadłam :) Nawet przy mnie się wirował i wypływał z lejka :) Żeby było śmiesznie, pasiekę miał zawodowy rybak z Kątów Rybackich i równie dobrze zajmował się pszczołami, jak i łowił i wędził węgorze. Wakacje u niego były najpiękniejsze ze wszystkich :) > Mój ojciec też bierze je do ręki i go nie żądlą, a do tego potrafi robić coś > przy ulach nie mając żadnych zabezpieczeń, poza siatką na twarzy i kapeluszem Myślę, że u podstaw zachowania pszczół i być może innych zwierząt, leży zapach człowieka (Twoje mydło ;)). Jeśli człowiek się boi, pewnie zwierzęta to wyczuwają po zapachu, bo jakby inaczej? I czują wtedy swoją dominację. Jeśli tak jest np. z końmi, czy psami, to dlaczego nie ma być z pszczołami? > A może spróbuj skoro twierdzisz, że minęłaś się z powołaniem. To bardzo > interesujący temat. A prawdziwych pszczelarzy to już prawie wcale nie ma. Za późno, Reniu. Mam już własną "pasiekę", a w niej dwa "trutnie" i jedną królową, która za kilka dni wychodzi za mąż :) Odpowiedz Link Zgłoś
mjot1 Zły 09.09.05, 20:34 Hm... Czy zauważyliście, że ilekroć i gdziekolwiek zacznie się dysputa na temat ewentualnej ochrony czy pomocy zwierzakom to zawsze prędzej czy później padnie koronny argument: „zwierzakami się zamartwiają a tu tyle dzieci głoduje” lub temuż podobnie. Oto i w tym wątku przeciwko „osom” wytoczono broń nie do pokonania mianowicie „maleńkie dziecko”. No i proszę czy ktoś odważy się z takim „argumentem” polemizować? Jakżesz bezdusznym trzeba by być zwyrodnialcem. No i polemika wygasa, bo czyż emocje z rozsądkiem mają jakąkolwiek płaszczyznę wspólną? Czy może być jakikolwiek pomiędzy nimi związek? A tak z boku patrząc na tego typu dysputy to od pewnego czasu zaczynam dochodzić do wniosku, że wszystkim nieszczęściom które spotykają naturę winne jest właśnie owo „maleńkie dziecko”. Gdybyż nie ono o ileż częściej kierowalibyśmy się rozsądkiem a nie emocjami jeno... Każda społeczność potrzebuje kogoś złego. Czarny charakter potrzebny jest wręcz jak powietrze. Najlepiej tak czarny jak „skóra z diabła” by przy tej czerni móc pokazać innym i (szczególnie) sobie, że: „proszę jak jednak na tle jaśniejemy”. Więc niech będzie, że to ja (indywiduum aspołeczne) „robił będę” za ów „charakter”. W końcu czegóż nie robi się dla sprawy... Nie zwalajcie winy na dzieci! Zostawcie je w spokoju! No chyba, że tematem rozważań jest jakże istotny problem typu.: „Dzieci w Etiopii a sprawa Polska” Najniższe ukłony! Osy też mają dzieci! delikatnie przypominający M.J. Odpowiedz Link Zgłoś
tom1111 Re: Zły 10.09.05, 12:46 pozdrawiam obiektywnie myślącego :-))) "bad as i wanna be" Odpowiedz Link Zgłoś