Dodaj do ulubionych

Kula akwariowa

10.12.05, 23:23
Czy ktoś wykorzystywał ją z dobrym skutkiem inaczej niż do hodowli rybek?
Dostałam w prezencie, ale dziś przeniosłam rybki do akwarium i skoro już kula
jest, może coś w niej posadzić? Tylko co?
Obserwuj wątek
    • mjot1 Bajeczka o kuli 11.12.05, 12:17
      Kiedyś tam nagryzmolona dla miłośnika życia w miniaturce, życia w kuli zakl
      (zamkni)ętego.

      Zasiądź wygodnie w najwygodniejszym z swych foteli, wyciągnij dolne swe
      kończynki, ułóż je na jakimś podnóżku i zamknąwszy swe oczęta... "patrz".
      Oto bezkresny przestwór oceanu...
      Przed Tobą świat tajemny, nieprzyjemny, mroczny nawet straszny bo nieznany...
      Oko Twe powoli przywyka i z zimnego mokrego półcienia wyłapujesz coraz więcej
      szczegółów...
      Tam pomiędzy szczytami podwodnych gór wzrok Twój zarejestrował jakiś ruch.
      Zbliżasz się tam powoli...
      Oko już przywykłe do mrocznej otchłani przekazuje obraz wyraźny i barwny.
      To krząta się niewielka ławica ryb. Sprawiają wrażenie zadomowionych w tej
      dolince, jakby osiadłych.
      W całym tym chaosie podwodnego prymitywnego świta daje się zauważyć jakiś
      porządek. Każda z ryb czymś zajęta. mniejsze wyczyniają pocieszne harce
      wyraźnie się bawiąc, większe krzątają się pływając to tu to tam, coś tam jedzą,
      coś wynoszą poza dolinkę lub wachlując płetwami wywołują ruch i napływ
      ożywczego strumienia świeżej wody.
      W pewnej chwili dostrzegasz malutki pęcherzyk powietrza unoszący się w centrum
      tej podwodnej dolinki. Niby zwykły a jednak ten bąbelek jest jakiś szczególny.
      Zbliżasz się doń powoli... Coś w nim jest.
      W miarę zbliżania się bańka powietrzna rośnie... Obraz wyostrza się, powiększa,
      coraz więcej widać detali i wyraźniej.
      Raptem oddech Twój staje się krótki, łapczywie łapiesz powietrze, serce wali
      jak młotem.
      W tym bąblu jest człowiek!
      Upływa dłuższa chwila... Serce powoli uspokaja się troszkę a oddech, choć nadal
      gwałtowny nie jest już tak spazmatyczny.
      Tak to człowiek! Uwięziony w kuli powietrznej człowiek.
      Coś w tej postaci tam kuli nie daje Ci spokoju, coś Cię do niej ciągnie...
      Zbliżasz się pchany ciekawością i jakąś niezrozumiałą siłą, która wbrew Tobie
      pcha Cię bliżej i bliżej...
      Już nie masz najmniejszych wątpliwości. To przecież Ty!
      Nim szok minął nie wiedząc jakim cudem jesteś już w środku. Jesteś już tym
      człowiekiem w kuli i postrzegasz świat nieprzyjazny jego (swymi) oczyma.
      Teraz dopiero widzisz jak monstrualnie wielkie są ryby.
      Pływają wokół dostojnie a gdy czasem płyną wprost na kulę miotasz się w
      panicznym strachu wiedząc, że wystarczy jeden nieostrożny ruch by ścianka
      pęcherzyka rozprysła się niczym szkło. Czasem zbliża się tuż tuż wielkie
      niemalże jak Ty rybie oko i gapi się na Ciebie ciekawie.
      A Ty jesteś nagi i przerażony. Jesteś sam i skazany na łaskę i niełaskę tych
      przerażających zimnych stworzeń.
      Już nie wiesz czy miesiące to minęły czy lata jak tkwisz w tym bąblu.
      Ryby dbają o Ciebie. Dostarczają świeżego powietrza. Zdarza się że czasem
      zapominają i wówczas purpurowiejesz i siniejesz dusząc się i powodując
      zaciekawienie ryb.
      Ryby dbają też o Twe wyżywienie. Od czasu do czasu wpuszczają do środka kuli
      jakieś galaretowate oślizłe gluty, które po zetknięciu z powietrzem gęstnieją i
      nabierają mniej obrzydliwej konsystencji. Niestety smakuje to okropnie jak miód
      ze szczypiorkiem. Zawsze, gdy jest „pora karmienia” wokół kuli zbiera się
      gromadka ryb i z wyraźnym zaciekawieniem gapią się na Ciebie.
      Cóż, choć z obrzydzeniem to jednak by żyć jesz tę ohydę.
      Czas mija. A Ty już nie wiesz kim (czym) jesteś. Czasem jakaś ryba podpływa i
      ustawia się tak, że w jej łusce odbijasz się jak w zwierciadle. Wówczas, gdy
      zobaczysz istotę podobną do siebie, mimo iż wiesz że jest to jedynie Twoje
      odbicie to coś w Tobie pęka. Czasem jedynie łzy popłyną z oczu a czasem
      wybuchasz szałem bezsilnej wściekłości, ciskasz się bijąc pięściami i głową w
      ścianki bańki. Mimo tego, że właśnie ta Twa wściekłość wyraźnym jest źródłem
      rozrywki i sprawia radość Twym „właścicielom”, mimo że starasz się z tym
      walczyć to właśnie ów wściekły dziki szał dopada Cię coraz częściej...
      Jedna z bawiących się młodych ryb przepływa tuż obok kuli i raptem przez
      nieuwagę swym potężnym ogonem zawadza o bąbel. Potężny łoskot!
      Zrywasz się. Po chwili siadasz z westchnieniem ulgi...
      Choć mokry od zimnego potu i wody z rozbitej przez Twą latorośl kuli z rybką to
      przecie jakże szczęśliwy... Koszmarny sen minął.

      Morału oczywiście nie będzie. Wszak to antybajka przecie.

      Najniższe ukłony!
      Twierdzący, że kula to ideał lecz w geometrii jeno M.J.
      • nnike Re: Bajeczka o kuli 11.12.05, 21:44
        Powędrowała na strych.
        Na razie. Niestety kryształowa nie jest, ale będę próbować taką sobie wyobrażać.
        Podobno kiedyś się uda...
        • horpyna4 Re: Bajeczka o kuli 11.12.05, 21:58
          Rozejrzyj się po takich elegantszych, dużych kwiaciarniach, mają tam czasem
          takie różne kompozycje roślin posadzone wewnątrz szklanych naczyń, może Cię to
          zainspiruje. Na wystawach ogrodniczych też takie rzeczy bywają - warto
          podpatrzeć. I chyba kiedyś zetknęłam się ze słowem pisanym na ten temat, bo
          kojarzę jakieś ilustracje z wsadzaniem roślinek przy pomocy długiej pincety.
          Powodzenia!
          • basia961 Re: Bajeczka o kuli 12.12.05, 05:07
            Ilustracje z wsadzaniem roślin przy pomocy dwóch długich kijków dotyczyły pewnie
            uprawy w butli - takiej dużej do robienia wina.
            Po koleji: Do butli wsypać trzeba warstwę drenażu i warstwę ziemi. Sypie sie
            przez np. tutkę z papieru - chodzi o to żeby nie pobrudzić ścianek naczynia.
            Ziemię ubić trzeba kijkiem. Roślinę zawijamy w papier i przesuwamy przez szyjkę,
            po odwinięciu papieru pomagając sobie dwoma kijkami sadzimy. Rośliny podlewa się
            przez rurkę, bardzo powoli i dokładnie. Rurkę można przymocować do kijka - to
            ułatwi podlanie.
            Jeśli ścianki butli są bardzo zarosiałe - wody jest za dużo, jeśli sa suche - za
            mało, trzeba dolać. Przy prawidłowej ilości wody ścianki rosieją niewiele i
            tylko rano. Wtedy butlę można szczelnie zamknąć.
            Do takiej uprawy nadają się gatunki lubiące wilgoć i niewielkich rozmiarów.
            Ilość roślin zależy od wielkości naczynia.
            W kuli wszystko tak samo, trzeba tylko pamiętać że nie da się jej zamknąć,
            rośliny trzeba podlewać.
            Gatunki - adiantum, asplenium, pellaea(ciemnotka), phyllitis,
            polystichum(paprotnik), pteris(orliczka).
    • wiosna20051 Re: Kula akwariowa 12.12.05, 09:36
      > Czy ktoś wykorzystywał ją z dobrym skutkiem inaczej niż do hodowli rybek?

      kiedys hodowalam rosliny owadozerne w szklanych naczyniach.
      a moze po prostu zrobic jakas kompozycje z martwej natury - kolorowych
      kamyczkow, galazek, porostow, czy innych dobr lezacych pod nogami.

      pozdrawiam
      wiosna
      • nnike Re: Kula akwariowa 12.12.05, 11:32
        O rosiczkach hodowanych w szklanych pojemnikach, słyszałam. Ale nie bardzo je
        lubię.
        Gdyby ktoś trafił na zdjęcie w ten sposób hodowanych roślin, niech da linka.
        Może jakieś kaktusy?
        A teraz mam przed oczami dwa ekrany, monitor i obok niewielkie, ale żywe akwarium :)
        • kecul1 Re: Kula akwariowa 12.12.05, 18:49
          nnike napisała:

          > Gdyby ktoś trafił na zdjęcie w ten sposób hodowanych roślin, niech da linka.

          co to znaczy "niech da linka" ?
          Nnikusiu przypomnij sobie trzy magiczne słowa:
          proszę, dziękuję, przepraszam ;)



          • nnike Re: Kula akwariowa 12.12.05, 23:28
            kecul1 napisał:

            > co to znaczy "niech da linka" ?
            > Nnikusiu przypomnij sobie trzy magiczne słowa:
            > proszę, dziękuję, przepraszam ;)

            Keculku, zobaczysz słowo "dziękuję", jak będzie za co je umieścić ;)
        • basia961 Re: Kula akwariowa 13.12.05, 05:31
          NNike, kaktusy nie nadają się do kuli. W takiej kuli jest bardzo wilgotno.
          Nadają się różne paprocie, gatunki napisałam powyżej.
          Pozdr.
          • nnike Re: Kula akwariowa 13.12.05, 11:09
            Dziękuję! :)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka