wkrasnicki
29.12.05, 23:00
Takie skojarzenia z ostatnich, chyba już nawet tygodni.
Najważniejsze by zabłysnąć, byle czym, byle jak, ale ślad pozostawić.
Ktoś kto nie potrafi śpiewać może przecież błysnąć gołym tyłkiem i zostać znawcą tematu,
nieszablonowym oczywiście.
Zasmarowanie głupawymi napisami odnowionej klatki schodowej to dziś walka ze sztampą,
uniformizacją, czyli czyn twórczy, postępowy.
Puścić bąka w towarzystwie i dumnym wzrokiem potoczyć, bo trzeba przecież złamać te banalne
konwenanse ograniczające człowieka wolnego i nowoczesnego.
Matejko to pacykarz twierdzi więc jakaś pani, która nie potrafi nawet zagruntować płótna pod obraz,
czy pomóc dziecku przy odrabianiu lekcji z plastyki.
Ktoś kto ma ogród wielkości chustki do nosa czuje się w obowiązku podważać opinię uznanego
Eksperta przecież nie po to by się dowartościować, ale dać świadectwo prawdzie i obalić mit.
Skoro ktoś lubi spokój to należy walnąć mu petardę do ogródka a poprawić świecą dymną, niechże
się wreszcie obudzi z letargu.
Mnie to się jednak ze zwykłym chuligaństwem i brakiem ogłady kojarzy.
Zresztą to wszystko wolno, bo przecież demokracja i coś tam jeszcze. Owszem wolno, ale obowiązku
jednak nie ma.
Poza tym jest oczywiście nadal fajnie.
Szczęśliwego Nowego Roku.