Płoną lasy

27.10.06, 18:53
Wokół na tle ciemnozielonej smugi horyzontu i nieba błękicie, wszędzie hen
jak okiem sięgnąć podświetlone ciepłym promieniem słońca jarzą się płomienie
drzew liściastych.
Ech! Przepiękny i czas i aura...
Natura raczyła obdarować nas czymś wspaniałym, fantastycznym.
A tu na Forum cisza...
Domyślam się, że wszyscy zamarli zauroczeni, że najzwyczajniej z wrażenia
mowę odjęło.
Bo nie ośmieliłbym się pomyśleć, że zgięci nad rabatkami nie dostrzegli...

Najniższe ukłony!
Zachwycony M.J.
    • brynia2 Re: Płoną lasy 27.10.06, 19:12
      mjot1 napisał:

      > Bo nie ośmieliłbym się pomyśleć, że zgięci nad rabatkami nie dostrzegli...

      Tak żem się dzisiaj zgięła, że odgiąć się nie mogłam, nad rabatką właśnie :)))
      Pięknie jesienną panią opisałeś. Dzięki takiemu opisowi-zaproszeniu, nie
      pozostaje nic innego, jak z chałupki na oględziny się wybrać. Jutro sprawdzę,
      czy aby Twoja opowieść nie jest naciągana ;)))

      Pozdrówka
      • mirzan Re: Płoną lasy 27.10.06, 19:41
        nie
        > pozostaje nic innego, jak z chałupki na oględziny się wybrać.

        Na ostatnie w tym sezonie grzybobranie.
        • best-seler1 Re: Płoną lasy 27.10.06, 21:00
          Mjocie, czy chociaż czasami na siedząco zachwycasz się tym płomiennym
          krajobrazem? czy tylko na chodząco odpoczywasz i bratasz się z naturą?
    • wcyrku1 Płoną lasy , płonie niebo ... 27.10.06, 22:53
      mjot1 napisał:

      > Wokół na tle ciemnozielonej smugi horyzontu i nieba błękicie, wszędzie hen
      > jak okiem sięgnąć podświetlone ciepłym promieniem słońca jarzą się płomienie
      > drzew liściastych. ...
      >

      > Natura raczyła obdarować nas czymś wspaniałym, fantastycznym.
      > A tu na Forum cisza...
      > ... najzwyczajniej z wrażenia
      > mowę odjęło.
      >
      >

      fotoforum.gazeta.pl/72,2,751,50962100,50962100.html
      Nawet jak całkiem nie odjęło, to ja takie kolory słowem odmalować nie potrafię

    • jerzy.wozniak Re: Płoną lasy 28.10.06, 08:25
      nareszcie ktoś ze starej kadry! Witaj Mjocie, który zawsze dostrzeżesz piękno
      przyrody i mistrzowsko je opiszesz. Ja dostrzegłem, ale jak wiesz nie bardzo mi
      wypada zakładać tu watki oh i ah. Wbrew moim oczekiwaniom lasy wybarwiły się
      przepięknie, ale dla mnie to czas wytężonej pracy. Dostałem bowiem propozycję
      urządzenie wielkiej wystawy fotograficznej o grzybach. I tu Mjocie R E W E L A
      C J A, ten rok nie tylko obfitował w grzyby ilościowo, ale też jakościowo.
      Oczywiście nie myśl, że to co złapie w obiektyw to wyrywam i do gara. O nie! Po
      pierwsze dlatego, że mam zamiar pokazać takie grzyby o których mało kto wie, a
      ten co kijem grzebie w ściółce wyciągając kurki wielkości łebka od zapałki
      nigdy ich nie widział bo po co. Takie grzyby, których istnienie dla lasu jest
      daleko ważniejsze niż za przeproszeniem jakiegoś prawusa. Takie, których nawet
      nie kopiemy bo ich nie bardzo widzimy. To było szokiem! Na zdjęciach
      (zbliżenia) różne łysostopki, wodnichy, grzybowki, pieniążki i wiele innych
      rodzajów okazało się o niebo piękniejsze i bardziej fotogeniczne niż te nawet
      tak piękne jak podgrzybek brunatny. Oczywiście Mjocie stary grzybiarzu, musze
      ci donieść, że nawet nie skonsumowałem strzepiaków, których kilka znalazłem w
      swej włóczędze po płonących lasach. I jeszcze ci dodam, bo serce masz
      prawdziwego grzybiarza, że mój przyjaciel na podwórku dochował się w tym roku
      kilku wielkich owocników purchawicy czy jak ją tez zwą inaczej czasznicy.
      Nieprawdopodobne! Ale nasze (moje i mego przyjaciela) umiłowanie przyrody nie
      pozwoliło podniebieniu skosztować ich ponoć pysznego smaku. Wracając do
      strzępiaka to jedyne co mogę o nim powiedzieć to to że na pewno ma jeden z
      najpiękniejszych zapachów (od strony kulinarnej) ze wszystkich znanych mi
      grzybów.
      Tak jak widzisz Mjocie tego roku chodzę z głową przy ziemi choć gdy
      czasem wyprostuję zgarbione plecy dech w piersiach zapiera, a jeszcze gdy
      pomyślę, że to prawie listopad to chciałbym, aby czas się zatrzymał, nie
      pamiętam tak obłędnego lata i tak cudownej jesieni. Na koniec smutna refleksja.
      Ponieważ w tym roku łaziłem po lasach wyjątkowo dużo (samych zdjęć grzybów
      wykonałem około 3000) to nie mogę o tym nie napisać, że cała tą piękną przygodę
      psuły mi góry śmieci, a jesienią rzesze chciwych i głupich grzybiarzy
      wydłubujących wszystko, co znajdą i niszczących grzyby inne niż te o których
      wiedzieli, że można je zjeść. Czy ten naród jest już tak głodny czy tez może
      tak chciwy i głupi? Lasy są przez ta hołotę niszczone strasznie i nie chodzi tu
      tylko o te powywracane owocniki grzybów (bo każdy przecież może być
      prawdziwkiem tylko tak wygląda jak muchomor jadowity), chodzi mi o zniszczoną
      ściółkę, połamane gałęzie, wyrywane kępy wrzosu i wiele innych szkód nie licząc
      porozrzucanych butelek po piwie. Czy to się kiedyś skończy?
      Jurek
    • mjot1 Re: Płoną lasy 28.10.06, 17:18
      Jak zauważył Ekspert grzyb w tym roku dopisał szczególnie.
      W mej okolicy konkurencję bezapelacyjnie wygrały borowiki.
      Faktem jest też, że amatorów grzybobrania przybywa w zastraszającym tempie. A
      ilość niestety nie idzie w parze z jakością. „Kultura” zbieractwa pozostawia
      wiele do życzenia. Te spustoszenia, które pozostawiają hordy tzw. „miłośników”
      runa to smutny i przygnębiający widok...
      Pocieszający jest spadek naszej przysłowiowej „zaradności”. Otóż dostrzegam
      zdecydowanie mniej śmieci zwożonych do lasu „przy okazji” ot tak żeby nie
      mieć „wolnych przebiegów”. Jednak zastraszająco wzrasta ilość różnego rodzaju
      opakowań po „dobrach”, którymi raczymy się podczas zbieractwa, te różne folie
      butelki i puszki. Przerażające!
      A z tą purchawą to chyba bym jednak nie zdzierżył...

      Wcyrku dzięki!
      Dzięki za cudownie ogniste niebo no i za... Wrocław.
      Ech... Wrocław... I człeka ogarnęła melancholia...

      Do Best-seler Każdy sposób jest dobry, jeśli tylko pozwala dostrzec.
      Przecie nawet siedząc w chałupince można gapić się w okno bez końca.
      Oto słońce powoli chyli się za ścianą lasu...
      Polanka i młodnik już pogrążone w cieniu a jednocześnie tuż nad nimi jaskrowo
      świecą seledynowe czuby modrzewi a tam za młodnikiem złociste korony dębów.
      Ot widok jak każdej jesieni. A przecie obraz ten, choć tak znany to z każdą
      chwilą jest inny.
      Tu każdy powiew wiatru, każdy ruch gałązek czy liści, zmieniający się kąt
      padania promieni słońca powoduje, że obraz niejako żyje, będąc dziełem
      skończonym jednocześnie na naszych oczach jest właśnie tworzony...
      A gdy wyjść z chałupinki i zanurzyć się w las wówczas nie tylko barwy zieleni,
      nie tylko złoto, mosiądz i brązy, nie tylko czerwień jaskrawa z purpurą, lecz i
      ciepłe promyczka muśnięcia i delikatny wiatru powiew i zapach i smak poczujesz,
      wówczas też usłyszysz tajemniczy szept lasu...
      A chłonąc to wszystko całym sobą niejako stajesz się jego częścią... Warto.

      Najniższe ukłony!
      Gapiąc się na złotą polankę M.J.
      • best-seler1 Re: Płoną lasy 29.10.06, 17:09
        Oj, Mjocie, jesteś bezkonkurencyjny...Chyba to już schyłek złotej
        jesieni.Szkoda.A jednocześnie dzięki jej za to, że była z nami tak długo a tak
        pięknie.Po dzisiejszym słotnym dniu liści na drzewach ubyło.Zapowiadane
        przymrozki...Ech,ale było!
    • luiza-w-ogrodzie Re: Płoną lasy 30.10.06, 02:07
      Uff, juz siee przerazilam ze chodzi o pozar, a tu takie piekne posty! Dziekuje,
      panowie.
      U nas sezon pozarow zaczal sie duzo wczesniej w tym roku, zapowiadaja upiorne
      lato i znow stracimy mnostwo lasow i zwierzat...
      O grzybach napisze jak sie zacznie sezon, za pare miesiecy.

      Pozdrawiam
      Luiza-w-Ogrodzie
      ·´¯`·.¸¸><((((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸¸><((((º>
      Australia-uzyteczne linki
Inne wątki na temat:
Pełna wersja