morgana_le_fay
06.11.06, 08:50
Nadżarły poważnie młodą, ale już pięknie rozłożystą, moją pieszczoszkę zacieniającą taras nad rzeką. Wierzba ma ok.3m wysokości, pień grubości średniej ludzkiej łydki. Wygryzienie jest głębokie, sięga prawdopodobnie do rdzenia pnia. Długie na jakieś 70 cm. Na razie owinęłam ranę workami tkanymi plastikowymi i obwiązałam drutem, bo podobno tak zabezpieczonych pni (te mendy) nie ruszają. Co robić dalej? Zasmarować ranę pastą ogrodniczą? Mieć nadzieję, że drzewo przeżyje, czy raczej powoli godzić się ze stratą?
zrozpaczona - proszę o rady.