morgana_le_fay
16.04.07, 09:57
Kto by pomyślał! Taka niby szlachetna, taka rasowa. Panienka himeryczna i
wymagająca, fryzjer ze strzyżeniem najchętnieh raz w tygodniu, masaże
odpowiednie dla odmiany, napowietrzanie, zraszanie wodą termalną,
piaskowanie, odżywki, kremy, balsamy, cuda na kiju. Inaczej celulit, łyse
placki, wysuszona cera o ziemistym kolorze. Ach i och! A puszcza się w
grządki jak podrzędny plebs, jak jej kuzyn łajdak i chamidło niejaki perz.
Wrasta w byliny i krzewy. Tam tworzy sama z siebie dorodne kępy. Niestety.
Trawa.