01.06.03, 10:55
To już ostatni problem na rozpoczęty tydzień.
Przed domem rośnie brzoza. Składa się z jednego korzenia i dwóch pni
rosnących blisko siebie i trochę skręcnych. Ma około 6-8 metrów. Kilka lat
temu (4 ??) wierzchołek został ścięty - musiało tak być, po prostu.
Rosła sobie ładnie, aż tu nagle na wierzchołku jednego pnia nie ma nowych
liści i gałązek - poniżej wszystko jest OK. A drugi Pień jest całkiem suchy.
W związku z tym mam pytania, bo chcemy ją z żoną uratować:
- czy ściąć suchy pień aż do korzenia, czy go w ogóle nie ruszać?
- czy ściąć suchy wierzchołek drugiego (jakiś 1 metr)?
- kiedy to ewentualnie zrobić?
- jak ją uratować bez cięcia?

Mimo, że mam uczulenie na brzozę i leszczynę to jestem gotów się poświęcić
dla tego pięknego drzewa.
Pozdrowienia i miłego tygodnia życzę.
Obserwuj wątek
    • jerzy.wozniak Re: Brzoza 03.06.03, 21:06
      Witam na forum Gazety!
      Brzoza po prostu uschła, na cóż zdarza się, mam tylko nadzieję że nie jest to
      jakiś ohydny grzyb. Natychmiast ciachamy to co suche i ucinamy wszystkie suche
      gałęzie. Rany koniecznie smarujemy balsamem i co - pozostaje tyko czekać!
      Pozdrowienia,
      Jerzy Woźniak
      • m.matkowski Re: Brzoza 05.06.03, 19:10
        natychmiast, to znaczy nawet jutro? Czy np. jesienią?
        • m.matkowski Re: Brzoza 05.06.03, 19:10
          A jak poznać ewentualnego grzyba?
          Dziękuję za odpowiedź i pozdrawiam.
          • ptasik Re: Brzoza 05.06.03, 19:27
            Grzyba najlepiej rozpoznać po kapeluszu, pod spodem może mieć blaszki albo rurki i stoi na jednej nodze :-)))

            A tak na poważnie to ja bym ciachnęła od razu, absolutnie nie czekając do jesieni, bo jeżeli ta brzoza mma jeszcze szanse a wysila się na uratowanie tych suchych gałązek to nie potrzebnie. Odmian przeróznych grzybów jest co niemiara, łącznie z tym, że na wkiatach doniczkowych inwazję choroby grzybowej w niektórych przypadkach mozna poznać prawie tylko po przekroju liścia i zwiędłych listkach. A ponieważ u mnie jest susza, a do Wrocławia mam 90 km to u Ciebie pewnie też to listki tak czy inaczej mogą być klapnięte.
            Wydaje mi się, że najczęściej oznaką choroby grzybowej są plamy na liściach lub przeróznego koloru nalot.
            Myślę, że jak trochę zelżeją te upały to nie zaszkodzi profilaktycznie popryskać, może nie od razu ciężką chemią, ale np. wyciągiem z czosnku.

            Na Twoje pocieszenie mam nadzieję, mam to, że w mojej okolic brzóz samosiejek od licha i trochę, ale próby przenoszenia ich do ogrodu zamykają się stosunkiem 50 % uschniętych na 50 % przyjętych, a najbardziej boli jak padają dwa sezony od posadzenia.

            Udanego cięcia

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka