Dodaj do ulubionych

Na chwasty...wstrętne

08.07.07, 18:33
Czy jest jakiś oprysk który zniszczy wszystkie chwasty a zostawi kwiatki, czy
tylko mam marzenie...?
Obserwuj wątek
    • horpyna4 Re: Na chwasty...wstrętne 08.07.07, 18:45
      Marzenie. Można np. tępić dwuliścienne zostawiając jednoliścienne (trawę), ale
      wśród dwuliściennych mamy nieraz w obrębie jednego rodzaju i chwasty, i rośliny
      ozdobne. Np. szarłat szorstki i szarłat wysoki. Czasem też tylko kwestią umowy
      jest zakwalifikowanie jakiejś rośliny do chwastów. Bo chwastem jest po prostu
      roślina niepożądana w danym miejscu, bez względu na gatunek. No, może jeszcze
      to, że chwasty z reguły bywają dość ekspansywne.
      Zakładając, że "kwiatki", o których piszesz, są najrozmaitszych rodzajów, a
      chwasty też, pozostaje selektywne... wyrywanie.
      • przemoaj5 Re: Na chwasty...wstrętne 08.07.07, 19:15
        Pielnie, motyka i tak w kółeczko.
        Pozdrawiam
        • horpyna4 Re: Na chwasty...wstrętne 08.07.07, 19:49
          Ja wolę pazurki, bo motyka może przecinać korzenie i draństwo odbija.
    • jerzy.wozniak Re: Na chwasty...wstrętne 09.07.07, 07:40
      Kłopot z chwastami polega na tym ze w Polsce uprawiamy rośliny tylko jedną
      metodą i nie czytamy oraz nie przyjmujemy do wiadomości innych. Już dawno
      stwierdzono, że motyczkowanie i inne zabiegi wzruszające górna warstwę gleby są
      szkodliwe dla roślin i powodują wzrost chwastów. Odpowiedź dlaczego jest prosta
      i płynie ze znajomości botaniki. Otóż chwasty kiełkują wyłącznie gdy mają
      widno, czyli nasiona pod ziemią nie kiełkują, do czasu gdy je wywleczemy
      motyczką na powierzchnię. Czyli usuwając już wyrośnięte chwasty i spulchniając
      podłoże sprawiamy, że do życia budzą się ich nowe zastępy. Pytanie jak długo to
      będzie trwało jest retoryczne bo jedna dzika nawłoć produkuje około 10 000
      nasion, podobna plenność mają też i inne gatunki roślin niepożądanych zwanych
      umownie chwastami. Dlatego już dawno Anglicy i inne ogrodnicze narody wpadli na
      pomysł aby jedynie wyrywać chwasty bez motyczkowania. Metoda ta ma jeszcze
      jedna zaletę, nie niszczymy systemów kapilarnych podłoża oraz nie uszkadzamy
      życia biologicznego toczącego się w ziemi. Wbrew bowiem temu co myślimy nie
      ruszona ziemia ma więcej życia niż taka rozbabrana pazurkami czy motyką.
      Jurek
      • karo369 Re: Na chwasty...wstrętne 09.07.07, 11:22
        Jureczku...to co piszesz ma sens...dzięki:)
        • gabula777 Re: Na chwasty...wstrętne 09.07.07, 15:13
          Ba! jak tu wyrwać chwasty ze zbitej ziemi bez ruszania jej?U mnie po pewnym
          czasie byłoby klepisko, a jak wzruszę ziemię i deszcz popada to rośnie w oczach.
          • horpyna4 Re: Na chwasty...wstrętne 09.07.07, 18:08
            Z mojej gliny nic nie da się wyrwać bez pomocy narzędzia. Nie chodzi tu o
            spulchnienie całej powierzchni, tylko o możliwość wyrwania z korzeniami.
            • armeria Re: Na chwasty...wstrętne 09.07.07, 19:46
              Bardzo ciekawe jest to co napisaliście.
              Okazało się, że wyrywam chwasty bez jakichkolwiek podstaw teoretycznych :)
              Będę musiała przemyśleć opisane metody.
              Motyczki używam również w jeszcze inny sposób, przeciągając po powierzchni
              grządki i ścinając kiełkujące zielsko.
              Sama wymyśliłam i nie wiem, czy dobrze.
              Liczę na dalszą ciekawą dyskusję w tym wątku.
              • gabula777 Re: Na chwasty...wstrętne 09.07.07, 21:20
                Też tak robię jak Armeria, na wiosnę jak wykiełkują pierwsze chwasty w moim
                niewielkim warzywniku.Robię to w czasie suchej słonecznej pogody,aby chwasty
                uschły od razu.Za drugim razem jest mniej plewienia, praktycznie tylko wśród
                młodych roślinek.
                • saxifraga Na chwasty polecam sciółkowanie! 11.07.07, 11:20
                  Polecam sciółkowanie!
                  Mam duży odgród a mało czasu. Bez sciółkowania bym się ciągłym pieleniem na
                  smierć zamęczyła. Sciółkuję bardzo grubo – najpierw rozkładam kilka warstw
                  szarych kartonów, przedtem namoczonych, żeby były miękkie, a potem sypię wióry,
                  korę, etc.
                  Pozdrawiam.
                  Saxifraga
                  • armeria Re: Na chwasty polecam sciółkowanie! 11.07.07, 22:11
                    I tak bez agrowłókniny?
                    A jaką rolę pełnią kartony?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka