08.07.03, 11:19
8 dni temu wysialam do pojemniczkow dwa rodzaje kwiatow. Fiolki oraz cos co nie wiem jak sie nazywa po polsku. Ta druga roslinka zaczela trzy dni temu kielkowac i wszystko cacy :) Lecz te fiolki to nic. Sprawdzam kilka razy dziennie i nic sie z nimi nie dzieje. Czesc nasion leciutko przysypalam ziemia, czesc nie - aby miec jakies porownanie.
Ziemia caly czas wilgotna, pod folia. Czy to znaczy,,ze slabej jakosci nasionka kupilam i lepiej kupic jeszcze raz gdzies indziej i wysiac ponownie? Czy nadal czekac?
Zalezy mi wlasnie na tych fioletowych fiolkach, na ktore juz znalazlam miejsce, gdzie beda mi kwitly cale przyszle lato :) A jeszcze napisali na opakowaniu, ze jest to roslinka wieloletnia, wiec tym bardziej mi na nich zalezy:)
I jeszcze jedno - napisano aby je jesienia wsadzic do gruntu albo przetrzymac w domu przez zime. Co lepiej zrobic? Tutaj sa w miare lagodne zimy, ale bez sniegu, wiec w razie jakiegos przymrozku nie ma okrycia. Os
obiscie wole je posadzic jesienia i czyms przykryc moze, bo nie mam za bardzo miejsca na ich przechowanie.

Dzieki i pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • jerzy.wozniak Re: wysiew 11.07.03, 09:41
      Witam na forum Gazety!
      Podrośnięte w domu fiolki posadź wczesną jesienią do gruntu i koniecznie przed
      sama zima okryj liśćmi i gałązkami jedliny tak zwanym stroiszem. Nasiona
      kiełkują dopiero po dłuższym czasie, niestety u wielu bylin szybko tracą
      zdolność kiełkowania, dlatego takie rośliny które łatwo później rozmnożyć
      wegetatywnie jak właśnie fiolki lepiej jest kupić jako sadzonki i jesienią lub
      wczesną wiosną posadzić je w ogrodzie.
      Pozdrowienia,
      Jerzy Woźniak

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka