mjot1
30.07.03, 18:40
Dopiero półmetek lata. Jeszcze jak rzucić okiem las w pełni zieleni, jedynie
jarzębina pyszni się zdobna w korale.
A jednak...
Gdy przyjrzeć się dokładniej to widać, że:
Okrutna susza przebarwia już listki na wiśniach, które jarzą się jaskrawą
żółcią.
Można też dostrzec złote punkciki na osikach.
I lipy już jakieś takie smętne i złotawe skrzydełkami nasion.
I brzozy już rozsypały swe skromniutkie nasionka i zaczęły sypać listkami
żółtymi tylko, że ta żółć nie jest tak krzykliwa jest bardziej stonowana...
jak to brzoza zawsze skromniutka.
No i pola.
Już szczerzą się ścierniskami... już coraz gęściej i szerzej rozprzestrzenia
się zaborcza szarość podorywek...
I mgły poranne...
I jakiś taki „smętek” wokół się kładzie...
To już? Nie za szybko?
Ależ zleciało...
A przecie jeszcze wczoraj człek wypatrywał pierwszych akcentów zieloności!
Najniższe ukłony!
Jakiś taki melancholijny chyba M.J.