Dodaj do ulubionych

ubikacja na działce

04.08.03, 13:04
Chce wybudować mała ubikacje na działce. na ktorej oczywiście nie ma
kanalizacji,
Prosze o rade kogoś kto ma juz podobna lub jak ją najlepiej wykonac.
Obserwuj wątek
    • joaanna Re: ubikacja na działce 04.08.03, 14:21
      ale chyba nie bardzo rozumiem, czy to ma być wychodek, czy coś więcej niż
      wychodek?

      Jeśli chodzi o sam wychodek to wystarczą deski i pojemnik na te drobiazgi i
      robisz budkę z drzwiami z serduszkiem :)
      • veranda Re: ubikacja na działce 04.08.03, 15:11
        Witam Joanno...
        Dzięki i za to ale...
        ja chcę iść tropszkę dalej ..Mam już wychodek z desek i z deska sedesową a pod
        nią 2 m wykopany dół . Interseuje mnie czy oprócz. np. zasypywania od czasu do
        czasu tego czegoś ziemią aby za bardzo nie "pachniało" - stosuje sie jakieś
        dodatkowe środki jak wapno albo cosik innego co bedzie powodowało rozkład i
        likwidowało te zapachy...Wokoło mnie są inne działki i myślę o sąsiadach ...
        A może jest wogóle jakaś inna technologi ..Słyszałem coś o dwóch beczkach jedna
        w drugiej i coś tam jeszcze, a może ktoś ma już ten problem inaczej rozwiązany.
        Chodzi mi o rozwiązanie w miarę ekologiczne ale szczególnie chodzi mi o
        likwidację smrodku...Tego miejsca w przyszłości nie mam zamiaru wykorzystywać
        np. pod uprawy...jest to typowy nieużytek .
        • mjot1 Zwalczanie aromatów... 04.08.03, 18:13
          Fakt. Jest to problem nie lada.
          Wiem coś o tym, bo do takich dobrodziejstw jak jakaś miejsko/wiejska instalacja
          kanalizacyjna nie mam niestety dostępu!
          Powód?
          Cóż... Mieszkanie „w krzakach” ma niestety też swoje minusy. Odległość!
          Dysponuję więc zbiornikiem bezodpływowym (szambo).

          I tu przepraszam wszystkich za reklamę, ale jak inaczej napisać o czymś?
          Otóż od wielu lat stosujemy biopreparat „Trigger 1” jest to jakaś mieszanka
          szczepów bakteryjnych i enzymów powodująca szybki rozkład „dobroci”
          gromadzących się w tymże szambie.
          Firma ta (nasza krajowa) produkuje też preparaty do kompostów, do (właśnie!)
          dołów kloacznych a także do oczyszczania stawów rybnych!
          W ulotkach jak to w ulotkach piszą, że preparat świetny, że rozkłada ścieki
          tworząc zawiesinę zdatną do podlewania nawet warzywnika.
          Jednak dla mnie przekonywujące i potwierdzające skuteczność było
          krótkie „k...wa tu nic nie śmierdzi!?” pana obsługującego szambowóz.
          Faktycznie smród jest znikomy nie ma papierów i innych „ciał stałych” wszystko
          jest rozłożone i przykryte kożuchem.
          Na ile skuteczny jest odpowiednik do dołów kloacznych? Niestety nie wiem, bo
          nie stosowałem. Lecz przecie „próba nie strzelba”?

          Najniższe ukłony!
          Przepraszający za reklamę M.J.
          • wij-drewniak Re: Zwalczanie aromatów... 05.08.03, 14:28
            A gdzie się kupuje ów Trigger? Kupiliśmy dom z całym zapasem tego specyfiku do
            szamba, ale do tej pory nawet nie miałamm pojęcia jak to się może nazywać i z
            duszą na ramieniu czekałam aż się skończy. To moje cos jest takim pyłem, jakby
            pieprz ziolowy. A efekt podobny - nie śmierdzi i jest korzuch.
            • mjot1 Spam!!! 05.08.03, 19:26
              Cóż... jak reklama to reklama! Choć czynię to troszkę wbrew sobie...
              Sądzę, że podobnych preparatów na rynku jest sporo.
              My używamy „Trigger 1” pewnie z przyzwyczajenia (wszak przyzwyczajenie to ponoć
              druga natura). Jeśli działa, więc po cóż eksperymentować?
              Kiedyś sprzedawany był w proszku obecnie są to pastylki z tegoż „proszku”
              zlepione.
              Po prostu od czasu do czasu w sitka zlewów i umywalek oraz do muszli wrzuca się
              nocą po pastylce i to wszystko. On czyści sobie syfony i ruraż. Nigdy nie
              mieliśmy np. jakichś sensacji z zapchanym syfonem.

              To coś nabywamy za zaliczeniem pocztowym a zamawiamy telefonicznie. Nr tel. 0
              (prefix)15 8232887
              Już wiem, że można też zamówić przez net.
              A oto adres który znalazłem:
              www.trigger.pl

              Zajrzałem sobie na stronę (pierwszy raz) i stwierdziłem, że już nie używa się
              takich pojęć jak „dół kloaczny” J
              Najlepiej pewnie zadzwonić i porozmawiać chwilkę z kimś obeznanym z tamtej
              strony wyłuszczając mu problem.


              Moja osobista prośba.
              Nie wierzcie w ani jedno moje słowo na gębę!
              Poszperajcie popytajcie posłuchajcie przemyślcie...
              Nie chcę im robić reklamy. No gdyby mi coś odpalili to co innego! Może są
              lepsze środki i tańsze? Przecie świat nie stoi w miejscu!

              Najniższe ukłony!
              Troszkę zmieszany M.J.

              PS Więcej nie będę. Obiecuję!
    • kropka Re: ubikacja na działce czyli tzw. sławojka 04.08.03, 16:05
      hm... tak się zastanawiam, czy pisać....
      Niech tam! Najwyżej mnie pogonicie z forum Ogrody.
      UWAGA! Wrażliwi – nie czytać!!!

      No, nie będę owijać w bawełnę. Ponieważ w naszej wsi nie ma kanalizacji, w
      kącie ogrodu stoi najnormalniejsza w świecie sławojka. Ma swoje zalety, ale ma
      też pewną drobną wadę. I o niej właśnie będzie ta historia.
      Jedliśmy obiad, a że pogoda była piękna, więc siedzieliśmy przy stole pod
      brzozą. Było serdecznie, spokojnie, rodzinnie i ciepło.
      - Znów zajeżdża gównem, oświadczył nagle Jaś.
      - Jasiek!!! Mógłbyś przynajmniej przy obiedzie... krzyknęła Karolina
      - No to czym zajeżdża? Nie czujesz???
      Jaś jest tak szczerym dzieckiem, że gdyby jadł obiad z królową angielską, a
      poczułby niemiły zapach, bez wahania nazwałby rzecz po imieniu.
      Z drugiej strony – to jest właśnie wadą naszej sławojki. Od czasu do czasu, gdy
      wiatr zawieje z odpowiedniego kierunku – sławojka daje znać o sobie. Mimo, że
      daleko i schowana w lesie.
      Po południu zabraliśmy się do walki z niemiłym zapachem. Wlałam płyn
      ekologiczny rozpuszczający nieczystości o zapachu leśnym. Karolina wyłożyła
      kostki domestosa o zapachu cytrynowym i dolała jeszcze butelkę płynu
      ekologicznego do rozpuszczania nieczystości o zapachu lawendowym.
      Mężczyzna Życia wrócił z lasu z naręczem gałęzi świerkowych, którymi
      wyłożyliśmy podłogę.
      - Mucha nie siądzie! stwierdziliśmy i każde rozeszło się do swoich zajęć.
      Po jakimś czasie dziki wrzask Jaśka postawił wszystkich na nogi:
      - Co wyście tu zrobili!!!!!! Dusiiiiii!!!!!!!!!!!!!!
      Chłopak wyleciał siny z „toalety” kichając, kaszląc i plując na wszystkie
      strony.
      - Matko Boska! Zjadł domestos! krzyknęła Karolina, wpadła do sławojki i
      natychmiast wypadła.
      Co tu dużo gadać. Połączenie zapachu leśnego z lawendowym i cytrusowym nie jest
      najszczęśliwsze. A w sławojce szczególnie.

      Kilka dni później jedliśmy obiad, a że pogoda była piękna, więc siedzieliśmy
      przy stole pod brzozą. Było serdecznie, spokojnie, rodzinnie i ciepło.
      - Uff! Znów zajeżdża gównem, oświadczył nagle Jaś rozmarzonym głosem.
      Nikt nie skomentował.
      • mkhj Re: ubikacja na działce czyli tzw. sławojka 05.08.03, 07:00
        Na naszej działce tez nie ma kanalizacji i poradzilismy sobie w ten sposób:

        1/ duży dół w sporej odległości od studni przykryty dechami. Dół w miejscu
        rzadko uczęszczanym. U nas na wybiegu dla kur.

        2/ za szopa normalna sławojka, ale zamiast dołu kloacznego stary kocioł do
        bielizny do którego od czasu do czasu wlewa się troche domestosa (z wodą)lub
        innego diabelstwa z chlorkiem (byle nie chlorek do dezynfekcji dołów kloacznych
        bo on sam z siebie okropnie śmierdzi)

        3/ w mieszkaniu - w łazience stoi toaleta chemiczna.

        Zawartość kotła ze sławojki wyrzuca sie do dołu pod dechy i wylewa sie tam
        zawartość chemicznej toalety.Po zapełnieniu dołu (raz na rok) kopie się
        następny. W związku z tym, ze użytkowników jest bardzo niewielu (jeden na
        codzień i 5 od święta) wypróznia się to nie bardzo często.
        Nic NIE ŚMIERDZI nawet w upały - ani dół, ani sławojka ani tym, bardziej
        toaleta w domu. Może to zasługa toalety chemicznej - a moze Domestosa.?

        Pozdrawiam
        mkhj
        • piasia Re: ubikacja na działce czyli tzw. sławojka 05.08.03, 08:51
          Słuchajcie Mjota, wie co pisze!

          Wspomniany preparat (nie wiem tylko czy akurat ten, ale o podobnym składzie -
          bakterie) z powodzeniem stosuję w swojej sławojce w ogrodzie. Efekt jest
          piorunujący - już w kilka godzin po zalaniu sterty "dobroci" roztworem
          preparatu zapach znika jak sen jaki złoty...
          • klean Re: ubikacja na działce czyli tzw. sławojka 06.08.03, 11:03
            Mjot,
            preparat jest dobry - sam sprawdzilem.
            Tym ze robisz reklame to sie nie przejmuj podales tylko strone, kazdy ma prawo
            zastanowic sie czy chce kupic czy nie. Ale nie kazdy wie gdzie tego szukac.
            Jest tutaj sporo ludzi poczatkujacych lub robiacych pierwsze eksperymenty z
            ogrodem domem itp.
            Osobiscie ciesze sie, ze jest tu tak duzo milych i zyczliwych ludzi.
            Dzieki Wam moglem uniknac sporo niespodzianek.
            Poza tym dowiedzialem sie zawsze gdzie czego szukac.
            Serdecznie dziekuje k.
    • halszka2 Re: ubikacja na działce 12.10.03, 12:47
      Witam
      Odpowiedź moja być może jest spóźniona, ale dopiero teraz natrafiłam na wątek.
      Byłam u swoich znajomych na działce i ich pomysł z kibelkiem bardzo mi sie
      spodobał. Otóż w pomieszczeniu tym stoi zawsze worek z trocinami . Każdy
      użytkownik jest wcześniej poinstruowany ,by po skorzystaniu nasypał do
      pojemnika dwie garście trocin. Zero zapachów. Z trocinami nie ma tam kłopotów,
      bo działka na Roztoczu , a wokól lasy i wiele tartaków i stolarni.
      Pozdrawiam
      Halszka
      • kaja99 Re: ubikacja na działce 12.10.03, 13:46
        A ja mam jeszcze inny sposób, częściowe zresztą już wspominany. Normalny
        wychodek z desek, pod spodem np ów kocołek lub szerokie wiadro po na farbie.
        Każdy po sobie "spuszcza", czyli przykrywa np. trawą. Kilka razy dziennie lub
        raz na 2 dni, to zalezy od częstotliwości wynosi się "toto" na kompost, bez
        zadnej chemii! Kompost, czy raczej gnojownik tez musi byc stosownie
        zabezpieczony przed ulatnianiem sie zapachów (deska lub sianko), gdzieś całkiem
        uboczu.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka