aurinko
31.01.09, 10:25
Mój NM właśnie wraca z firmowego spotkania z bardzo wysoką gorączką, do tego zanikł mu głos (musi pokonać 600km i to mnie najbardziej teraz martwi).
Maja ma gile po pas i paskudny kaszel, wygląda okropnie, czerwone, załzawione oczy, a ja zupełnie nie wiem co robić. Do tej pory nie wiedziałam jak to jest mieć chore dziecko (Starszak od 10 lat tak nie choruje), mnie rozkłada - potwornie boli mnie gardło, głowa też i zaczyna mi się robić mokry nos.
Wygląda na to, że w domu będzie szpital :(
Dobrze, że zaczęły się ferie, to Starszak trochę pomoże, bo chłopa muszę przykuć do łóżka i zmusić go żeby poszedł za zwolnienie, o 19 jedziemy do lekarza.
Póki co daję Mai wit. C oraz syrop Herbapect. Mam jeszcze Oilbas, dałam kilka kropel do miseczki z gorącą wodą i paruje sobie w pokoju. Nie wiem, co jeszcze mogę teraz zrobić, przed lekarzem. Echh kiedyś musiała zachorować :(
Na dodatek zaczął sypać śnieg, ja mam pustą lodówkę i w ogóle nie mam ochoty ruszać się do sklepów :(