Dodaj do ulubionych

Przywiozłem sobie z Chorwacji Bugenwillę.

10.08.03, 22:30
Już w zeszłym roku przywiozłem gałązkę, ale się nie ukorzeniła.
W tym roku udało mi się kupić już ukorzenioną.
Zobaczymy jak będzie rosła, bo tam na południu wyglądzją przepięknie.
Ja wiem, że w doniczce taka nigdy nie będzie, ale będę
próbował. W końcu datura też okazała urosła.

Czy kto ma doświadczenie z bugenwilą ??
Bo są o niej sprzeczne informację. To jest roślina
tropikalna, ale wytrzymuje nawet parostopniowe przymrozki.
Na południu Europy rosną w gruncie, zimą tracą liście,
a na wiosnę są dość mocno przycinane. I rosną znakomicie.
U nas trzeba będzie doniczkę wnosić do domu.
Pytanie tylko :
w jakich warunkach ją przezimować ? Czy w chłodnym czy w ciepłym
pomieszczeniu, ile potrzebuje światła, jak podlewać, nawozić itp.

Obserwuj wątek
    • piasia Re: Przywiozłem sobie z Chorwacji Bugenwillę. 11.08.03, 08:14
      traktuj ją podobnie jak daturę - najlepiej wstaw do jasnej, nieogrzewanej
      piwnicy, podlej "raz na kiedy", żeby kompletnie nie wyschła. Bugenwilla jak
      każda roślina potrzebuje odpoczynku, takiej pseudozimy. Tak ma w naturze, tak
      jej trzeba zapewnić.
      • citisus Re: Przywiozłem sobie z Chorwacji Bugenwillę. 11.08.03, 16:27
        piasia napisała:

        > traktuj ją podobnie jak daturę - najlepiej wstaw do jasnej, nieogrzewanej
        > piwnicy, podlej "raz na kiedy", żeby kompletnie nie wyschła. Bugenwilla jak
        > każda roślina potrzebuje odpoczynku, takiej pseudozimy. Tak ma w naturze, tak
        > jej trzeba zapewnić.

        Hmm, pewnie tak będę ją traktował, choć zdania uczonych są podzielone.
        Niektórzy twierdzą, że jako roślina tropikalna okresu spoczynku nie
        potrzebuje.

        I na dodatek piwnicy nie mam :-((
        Tak się teraz buduje. Jedynie garaż jest chłodniejszy, choć niezbyt
        jasny. Niedługo to tam zabraknie już miejsca dla samochodu.
        Same doniczki......
        • vaal1 Re: Przywiozłem sobie z Chorwacji Bugenwillę. 11.08.03, 20:16
          Bougainvillea ( niestety jezyk sobie mozna polamac - ale jest to wlasnie ta
          nazwa) w naturalnych jej warunkach kwitnie bez przerwy. Nie lubi nadmiaru
          wody , nie lubi przewiewu, jednakze podlewac trzeba regularnie. Ziemia; piasek
          + kompost. Lekki mrozik , taki listopadowy pozbawi ja lisci i kwiatow ( zmrozi
          je), grudniowy moze zmrozic ja na dobre. Mozna donnice dobrze owinac czy ja
          wiem czym - moze kocem. Powodzenia - sa to doprawdy przepieknie krzewy o duzej
          gamie kolorow; bialy, rozowy, morelowy, szkarlatny, zolty, rozowy szampanski,
          pomaranczowy ,czerwony, mieszane i podwojne.
          .









    • jerzy.wozniak Re: Przywiozłem sobie z Chorwacji Bugenwillę. 13.08.03, 08:04
      Ostatnio bugenwillę coraz częściej uprawia się ją również jako roślinę
      doniczkową. Wbrew temu, co się o niej pisze, wcale nie jest kłopotliwa w
      pielęgnacji, a kwitną nawet bardzo małe egzemplarze. Ponieważ bugenwilla tak
      naprawdę nie jest pnączem w całym tego słowa znaczeniu, można ją ciąć i
      uprawiać jak krzew o zwartym pokroju.
      Tę wdzięczną roślinę odkryto stosunkowo niedawno, a jej nazwa została nadana na
      cześć niezwykłej osobowości - Louisa Antoine’a de Bougainville’a. Był on nie
      tylko znanym osiemnastowiecznym odkrywcą, podróżnikiem, marynarzem i badaczem,
      członkiem wielu towarzystw naukowych, na przykład Królewskiego Towarzystwa Nauk
      w Londynie, ale także znanym prawnikiem i matematykiem. Nic więc dziwnego, że
      gdy francuska ekspedycja naukowa trafiła na tę niezwykłą roślinę, bez wahania
      nazwała ją imieniem wielkiego naukowca. Pnącze to ma również polską nazwę –
      kącicierń, jak wszystkie sztuczne wymyślone trudną do wymówienia i nie
      stosowaną.
      Do rodzaju bugenvillea należy około 14 gatunków krzewów, pnączy, a nawet drzew,
      ale uprawia się zaledwie sześć. Wszystkie mają bardzo podobne niewielkie
      kwiaty, otoczone trzema kolorowymi liśćmi, zwanymi przez botaników
      podkwiatkami. Są one niezwykle cienkie, w dotyku przypominają pergamin, stąd w
      wielu językach roślinę tę nazywa się papierowym kwiatem. Kwiaty zebrane są w
      duże kwiatostany, wyrastające na szczycie pędu.
      Wszystkie uprawne gatunki w naturze występują na pograniczu lasów w
      subtropikalnej części Ameryki Południowej i rosną sezonowo; czasami podczas
      długotrwałej suszy zrzucają nawet część liści. Często pokrywają gęstym dywanem
      skały, skarpy i urwiska, czasami, ale rzadko, pną się po drzewach. Zwykle
      porastają krzewy, tworząc ogromne kępy, jak ta pokazana na zdjęciu.
      Bugenwilla, ale która?
      Hodowców oczarowały nie tylko walory dekoracyjne tej niezwykłej rośliny, ale
      przede wszystkim jej odporność na suszę i tropikalne słońce. Do tej pory
      otrzymali oni kilkadziesiąt krzyżówek i odmian, coraz obficiej kwitnących. Są
      one trudne do rozróżnienia nawet dla botaników. Kiedyś było to o wiele
      łatwiejsze zadanie, gdyż poszczególne gatunki różniły się między sobą na
      przykład barwą podkwiatków. Dzisiaj natomiast uprawiane odmiany mają kwiaty od
      czysto białych do ciemnopurpurowych, więc trudno po ich kolorze określić, do
      jakiego gatunku dana roślina należy. Jakby tego było mało, odmiany bugenwilli
      wspaniałej są tak podobne do odmian gładkiej, że tylko specjalista ogrodnik
      może je od siebie odróżnić.
      Obecnie w krajach o ciepłym klimacie nie ma chyba hotelu, w którego otoczeniu
      nie rosłaby chociaż jedna bugenwilla. Najczęściej spotykana jest największa z
      nich – wspomniana bugenwilla wspaniała (B.spectabilis). Jej cechą
      charakterystyczną są duże, ostre ciernie, ukryte pod liśćmi. Zdarza się, że
      pędy osiągają nawet 10 metrów długości, a cała roślina może zasłonić średniej
      wielkości dom. Ze względu na rozmiary nie nadaje się ona oczywiście do uprawy
      doniczkowej; w mieszkaniu nie ma dobrych warunków do rozwoju, a jej pędy rosną
      bardzo szybko. Większość opisywanych niepowodzeń w uprawie bugenwilli dotyczy
      uprawy tego właśnie gatunku. Doskonale nadaje się on za to do ogrodów zimowych,
      gdzie może kwitnąć prawie cały rok.
      Najodpowiedniejszym gatunkiem do uprawy doniczkowej jest bugenwilla gładka (B.
      glabra). Ma ona niewielkie rozmiary i charakteryzuje się krzewiastym pokrojem.
      Łatwo ją poznać po podkwiatkach, na których występują wyraźne żyłki, oraz po
      liściach jaśniejszych od spodu. Nazwa wzięła się stąd, że liście u tego gatunku
      nie są omszone (pokryte drobnymi włoskami) jak u bugenwilli wspaniałej. Jej
      odmiany: Sanderiana i Diana, o pełnych kwiatach i niewielkich rozmiarach, to
      doskonałe rośliny doniczkowe, polecane szczególnie dla tych, którzy mają
      słoneczny parapet. Inna odmiana - Variegata, o ciemnozielonych liściach z
      białymi przebarwieniami, jest dekoracyjna nawet wtedy, gdy nie kwitnie. Z kolei
      Snow White jako jedyna wśród bugenwilli ma czysto białe podkwiatki. (B.x
      buttiana) to mieszaniec otrzymany przez skrzyżowanie bugenwilli gładkiej i
      okazałej. Ponieważ również jest dużą rośliną, nie nadaje się do uprawy
      doniczkowej, choć na przykład w Niemczech sadzi się ją często w dużych donicach
      i latem wystawia do ogrodu. Tylko z tej krzyżówki wyhodowano ponad 50 odmian!
      Bugenwilla peruwiańska (B. peruviana), opisywana często jako oddzielny gatunek,
      jest jedynie tzw. formą stanowiskową bugenwilli wspaniałej. Od pozostałych
      gatunków różni się tym, że ma liście gładkie (nie omszone). Istnieje jeszcze
      kilka innych odmian stanowiskowych bugenwilli wspaniałej. Należy do nich
      laterita, niewielka roślina, rzadko spotykana nawet w ciepłych krajach. Ma
      niewielkie podkwiatki i zwykle prowadzona jest przy ścianach, tak jak dzikie
      wino. Bardziej powszechną odmianą jest natomiast thomasi - podobnie jak
      bugenwilla wspaniała - duża, szybko rosnąca roślina o różowych podkwiatkach.
      Obecnie wszystkie te rośliny coraz częściej możemy spotkać również w naszych
      kwiaciarniach. Ponieważ ich pędy dość łatwo się ukorzeniają, warto przywieźć
      kilka gałązek z zagranicznych wojaży.
      W doniczce
      Do uprawy w mieszkaniu nadają się przede wszystkim odmiany bugenwilli gładkiej.
      Można próbować też uprawiać inne gatunki, ale – jak mówiłem - są one bardzo
      okazałe i nawet mocno przycinane szybko przestają mieścić się na parapecie.
      Poza tym rośliny silnie cięte odchorowują takie zabiegi i nie rozwijają się
      prawidłowo.
      Miejsce. Musi być słoneczne; najlepiej do tego celu nadają się parapety okien
      od strony południowej i południowo-zachodniej. W innych miejscach bugenwilla
      kwitnie słabo, gubi liście i jest podatna na choroby.
      Temperatura. Ponieważ pnącza te są ciepłolubne, w okresie wegetacji temperatura
      ich otoczenia nie powinna nigdy spadać poniżej 18°C. Nawet nocne spadki
      temperatury mogą spowodować zahamowanie wzrostu i gubienie liści, dlatego do
      ogrodu możemy wystawiać bugenwillę dopiero pod koniec maja. Tam także powinna
      mieć miejsce zaciszne i bardzo ciepłe. Jeśli nastaną dłuższe okresy deszczowej
      pogody, bezpieczniej jest ją przenieść z powrotem do mieszkania. Zimą, w
      okresie spoczynkowym, znosi niewielkie przymrozki, ale mogą one spowodować
      opadnięcie nawet wszystkich liści.
      Pojemniki i podłoże. Młode rośliny uprawiamy w doniczkach trochę jak ze
      starszego brata, aby zbyt często ich nie przesadzać. Jako podłoża najlepiej
      użyć gliniastej ziemi zmieszanej ze zwyczajną ziemią do kwiatów. Podłoże nie
      powinno zawierać torfu ani innych dodatków zwiększających jego kwasowość
      (bugenwille najlepiej rosną w podłożu o pH 7-7,5). Aby ziemia nie była zbyt
      ciężka, można dosypać trochę perlitu. Dobrze jest też dodać do niej trochę
      granulatów (żeli) chłonących wodę. Zapobiega to zasuszeniu rośliny, szczególnie
      w zimie, i gniciu korzeni, nawet jeśli podlejemy ją w tym okresie zbyt obficie.
      Przesadzanie. Bugenwille nie lubią tego bardzo! Mają kruche i delikatne
      korzenie, więc jeśli już musimy przeprowadzić taki zabieg, powinniśmy bryłę
      korzeniową przenieść wraz z ziemią do nowego pojemnika i obsypać świeżym
      podłożem. U dorodnych okazów wymieniamy tylko górną warstwę ziemi w doniczce.
      Przesadzać rośliny możemy tylko pod koniec okresu spoczynkowego - w lutym lub
      marcu, najlepiej przed pojawieniem się pierwszych pąków.
    • jerzy.wozniak Re: Przywiozłem sobie z Chorwacji Bugenwillę. 13.08.03, 08:05
      Podlewanie. Od marca do końca października powinno być ono dość obfite, na
      tyle, aby ziemia nie przesychała, ale też nie stała się wyraźnie mokra.
      Dostosowujemy je do warunków otoczenia: w upalne i słoneczne dni podlewamy
      rośliny częściej i bardziej obficie, natomiast w chłodne i deszczowe rzadko,
      tak aby nie dopuścić do nadmiernego przesuszenia ziemi.
      Zima. Pnącza te w naszych warunkach klimatycznych muszą przejść przerwę
      spoczynkową. Od połowy października stopniowo ograniczamy podlewanie i
      przestawiamy rośliny w chłodniejsze (12-15°C) miejsce, najlepiej z dala od
      kaloryferów. Ponieważ w tym czasie bugenwille nie rosną, mogą stać w
      ciemniejszych miejscach. Bugenwilla gładka i wspaniała znoszą temperaturę nawet
      do 0°C, ale długotrwałe spadki temperatury poniżej 10° mogą im zaszkodzić.
      Podłoże przez cały czas powinno być lekko wilgotne, w tym czasie bugenwille
      mogą zrzucić część liści, ale nie przejmujmy się tym - na wiosnę wypuszczą nowe
      pędy i wyraźnie odmłodnieją. Jak powiedziałem wcześniej, ważne jest, aby nie
      przesuszyć podłoża, gdyż wówczas rośliny zginą. Pod koniec zimy przycinamy zbyt
      długie pędy (możemy też formować koronę np. w kształcie kuli) i przenosimy
      rośliny w ciepłe, słoneczne miejsce.
      Nawożenie. Od wiosny do jesieni co miesiąc zasilamy rośliny nawozami do kwiatów
      kwitnących. Pod koniec lata zaczynamy stosować nawozy wieloskładnikowe.
      Przycinanie. U bugenwilli x buttiana i gładkiej cięcie należy przeprowadzać
      wczesną wiosną, zaś u wspaniałej - najlepiej jesienią, po kwitnieniu.
      Bugenwillę gładką możemy ciąć i formować jak drzewko w stylu bonsai, pamiętajmy
      jednak, że do tego celu nadają się tylko niektóre jej odmiany. Ciecie powinno
      być przeprowadzane wiosną, przed wypuszczeniem młodych paków, i jesienią - po
      kwitnieniu. Jesienne cięcie nie powinno być intensywne, wystarczy tylko skrócić
      wierzchołki z przekwitłymi kwiatostanami.
      Jak je rozmnożyć?
      W warunkach domowych bugenwille najlepiej rozmnażać z sadzonek wierzchołkowych;
      wiosną ze świeżych przyrostów, latem - z półzdrewniałych. Niestety, wypuszczają
      one korzenie tylko wtedy, gdy jest wilgotno i ciepło (30°C). Dlatego pędy
      najlepiej ukorzeniać w specjalnych mnożarkach z podgrzewanym dnem. Podłoże
      powinno składać się z piasku, perlitu i ziemi do kwiatów. Wszystkie składniki
      należy wymieszać w równych proporcjach.
      Bugenwille można również rozmnażać z odkładów. W tym celu pozostawiamy jesienią
      2-3 najdłuższe pędy. Przed okresem spoczynkowym przyginamy je i zagłębiamy ich
      środkową część w ziemi na głębokość 5-8 cm. Wiosną, gdy na pędzie pojawią się
      nowe liście, delikatnie usuwamy ziemię i sprawdzamy, czy wypuścił korzenie.
      Jeśli tak, odcinamy pęd mateczny nad ziemią.
      Świeżą sadzonkę najlepiej pozostawić w ziemi do następnej wiosny i dopiero
      wtedy przenieść starą i młodą roślinę do oddzielnych doniczek. Przesadzanie
      świeżo ukorzenionych sadzonek zwykle powoduje uszkodzenie korzeni, które
      odrastają tylko podłożu o wysokiej temperaturze. Pamiętajmy, że gdy zbyt
      wcześnie przeprowadzimy ten zabieg, możemy stracić roslinki.
      Szybko rosnące odmiany można też rozmnażać przez odkłady ze świeżych pędów
      robione wiosną. Do nowych doniczek przesadzamy je dopiero wczesną wiosną
      następnego roku.
      Z wizytą u lekarza
      Prawidłowo pielęgnowane bugenwille są bardzo rzadko atakowane przez choroby
      grzybowe(jeszcze jeden powód, dla którego kochają je ogrodnicy w ciepłych
      krajach). Niestety, często natomiast stają się łupem owadów wysysających z nich
      soki. Należą do nich przędziorki - miniaturowe pajęczaki, które żyją na
      spodniej stronie liści; ich obecność poznajemy po delikatnej pajęczynce. Inne
      szkodniki mogące zniszczyć nasze rośliny to wełnowce pędowe, które wyglądają
      jak małe kłaczki waty, oraz mączliki – białe, podobne do moli owady ale
      znacznie od nich mniejsze (2mm długości); w miejscu ich występowania powstają
      przebarwienia liści. Wszystkie te owady, żerują na spodniej stronie lub w
      kątach liści, więc co pewien czas dobrze jest obejrzeć te opadłe. W lecie na
      młodych przyrostach mogą pojawić się również mszyce. Wszystkie wymienione
      szkodniki zwalczamy, stosując doglebowe tabletki owadobójcze: Zielony Dom,
      Bayer albo Tarcznik.
      Jerzy Woźniak
      • andzia31 Panie Jerzy - sprostowanie:-) 13.08.03, 08:59
        Panie ekspercie,
        pozwoli Pan ze zdrobie male sprostowanie General de Bougainivill byl w
        pierwszym rzedzie wojskowym.
        Kwiatkami zajmowal sie raczej z nudow!
        Owczesne towarzystwa naukowe wpisywaly go w poczet swoich czlonkow raczej za
        sluzbe dla ojczyzny:-)
        Ten pan byl zwyklym kolonizatorem a nie badaczem czy przyrodnikiem!
        Owszem krzew ten zostal nazwany na jego czesc ale z innych intencji.
        Faktem jest tylko to, ze go przywozl do Europy...
        • kropka Re: sprostowanie do sprostowania :-) 13.08.03, 15:44
          Kwiatkami z nudów? Z tego co czytam, to na nudę raczej czasu nie miał. Książę,
          generał, podróżnik całą gebą - opisał swoją podróż dookoła świata, a nad
          urokami Haiti wprost się rozpływał.
          Niestety, znalazłam tylko po francusku. Przystojniak :))
          www.histoire-en-ligne.com/article.php3?id_article=430
          • andzia31 Re: sprostowanie do sprostowania :-) 13.08.03, 16:06
            Legionami Dabrowskiego tez sie prawie wszystkie szlachcianki zachwycaly.
            Niektore damulki nawet sikaly w majtki z radosci:-)
            A dla mnie jest to banda najemnych mordercow,grabiezcow i gwalcicieli -
            zrehabilitowana udzialem w wyzwalaniu ojczyzny.
            Ciekawa jestem czy nasz "srom" tez usprawiedliwisz tylko dlatego ze bedziemy
            mieli tansza rope naftowa, bazy amerykanskie i troche wiecej dolcow w kasie
            rzadowej?
            • kropka Re: sprostowanie do sprostowania :-) 13.08.03, 19:37
              andziu, to chyba nie to forum :))
        • jerzy.wozniak Re: Panie Jerzy - sprostowanie:-) 17.08.03, 21:32
          Witam na forum Gazety!
          Żadne sprostowanie, ten Pan był bardzo sławnym człowiekiem i napisanie o nim że
          był wojskowym o tak jak napisać o Koperniku że był księdzem. Po drugie wcale
          nie przywiózł tej rośliny do Europy i wcale jej nie odkrył. Może dowiem się
          skąd ma Pani takie wiadomości bo ja czerpię je z najpoważniejszych Angielskich
          źródeł i na tym forum sprawdzam każda odpowiedz po kilka razy.
          Pozdrowienia
          Jerzy Woźniak
    • halszka2 Bugenwilla w sklepie ogrodniczym 13.08.03, 22:11
      Witam
      Mnie takze zachwycają bugenwille. Pamietam je z wakacji na Krecie. Gdy
      zobaczylam te roslinke pierwszy raz, sadzilam ze kwiatki sa dekoracja z
      bibulki. Sa przepiekne, wydały mi sie nierelne,jakby pochodzily z bajkowego
      swiata.
      Okazalo sie ,ze mozna juz je kupic w Polsce. Kilka dni temu, gdy wyjezdzalam
      z Lublina ,tuz za miastem w kierunku na polnoc w centum Ogrodniczym bylo ich
      mnostwo. W doniczkach, bardzo obficie ukwiecone, 40cm wysokosci , 15 zl za
      sztuke. Sprzedajaca tam pani wyjasniala, ze sa to kwiaty na werande.
      Tylko nie powiedziala o tym , o czym Pan Jerzy napisal wczesniej, a
      mianowicie, by unikac wiatru i nadmiernego podlewania. Popelnilam oba te
      bledy. I w tej chwili probuje reanimowc swoja roslinke. Mam nadzieje,ze cos
      z tego wyjdzie.
      Pozdrawiam
      Halszka
    • citisus Re: Przywiozłem sobie z Chorwacji Bugenwillę. 14.08.03, 16:31
      Dzięki wszystkim za informacje. A zwłaszcza Panu Jurkowi.

      Ta odmiana co mam, jest koloru fioletowo-bordowego.
      Jak się rozwinie, to dam wam informację jak się chowa.
      Przywiozłem też parę gałązek i będę próbował ukorzenić.

      Pozdrawiam

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka