Dodaj do ulubionych

mszarnia moja mszarnia.....

01.09.03, 09:15
przypominam wątek nr 2188...
Obserwuj wątek
    • ptasik Re: mszarnia moja mszarnia..... 01.09.03, 10:04
      Pi, bede pilnowac i pogonie Jurka, co by na Twoj powrot byl gotowy
      Katula
      • piasia Re: mszarnia moja mszarnia..... 01.09.03, 12:38
        He, he, na mój powrót to już i cała mszarnia też będzie gotowa. Po coś na ten
        urlop idę.

        W planach mam pomalowanie domku na dzaiłce, przycięcie maliniaka, no i mszarnię.
        Rety, nie wiem, jak zdążę.
        • ptasik Re: mszarnia moja mszarnia..... 01.09.03, 14:23
          To co sie prosisz :-)))) Nie to nie:-)))
          Katula
    • puma002 Re: mszarnia moja mszarnia..... 08.09.03, 10:01
      Wyciągam wątek do góry.

      Przy okazji się pochwalę, że udało mi się wreszcie nabyć mirt. A ziemia w
      doniczce z tym mirtem pokryta jest mchem jak zielonym aksamitem! Tym sposobem
      mam domową minimszarenkę.

      Pozdrawiam
      • kropka Re: mszarnia moja mszarnia..... 08.09.03, 12:27
        takich domowych mszarni to ja mam kilka. Żadna rewelacja :P
        • puma002 Re: mszarnia moja mszarnia..... 08.09.03, 12:41
          Może i nie rewelacja, ja też jakieś miałam, ale jak do tej pory się nie
          cieszyłam z domowej mszarni, a teraz się cieszę :-))))))))))
          • ptasik Mszarnia moja mszarnia- czyli w czepku urodzona:-) 09.09.03, 11:41
            A było tak:
            zachecona i rozochocona tym co tu sie dzieje i sobotnia cudowna pogoda zabralam
            i sie i ja za swja rabate macierzankowo - mszarniana, zaczynajac od traw,
            zwyklych lakowych, nizuitkich, malutkich z sinymi waziutenkimi listkami,
            kwitnacymi w kolorze pszenicznym, tworzacymi cudne kepki,ktora na jesieni
            calerobia sie koloru pszenicznego - no cudo po prostu. Wysadzilam tego troche :-
            ))) po czym polazlam po macierzanke, tez troche i tez posadzilam i juz wiem na
            pewno, ze sie przyjela bo sie do mnie usmiecha :-) Sadzilam jeszcze kwitnaca,bo
            cos sie jej biednej musialo przez te anomalie pogodowe pomerdac:-) No wiec ter
            smieje sie do mie swoimi fioletowymi oczkami :-) Przynioslam soebie tez
            odrobine mchow lakowych, piaskowych....

            Zostalo doniesc macierzanki i mchow.... na jesieni, a wiosna dosadzi paproci i
            nawloci w katach tej rabaty....
            Ale o to wczoraj kontrolnie poszlam sprawdzic moja nowa rabate i zaplanowac
            dalsze prace w czesci, w ktorej mialy byc dosadzone wlasnie macierzanki i mchy
            i patrze i oczom nie wierze , a widze przepiekny dywan z mchu:-)
            W czepku urodzona?


            Pozdrawiam wszystkich ciepło i serdecznie
            Ten ogrod to mnie jednak lubi i nawet ze mna wspolpracuje :-)
            Katula
            • palo_ma1 Re: Mszarnia moja mszarnia- czyli w czepku urodzo 09.09.03, 13:38
              Muszę i ja ze swoimi trzema groszami. Jakoś tak ze trzy lata temu
              oglądałem film o ogrodach japońskich. Było tam między innymi
              o mchu w ich sztuce ogrodowej. Kiedy zobaczyłem miniaturę góry Fuji
              - mech imitował lasy, a jakieś białe kwiatki - śnieg na wierzchołku,
              oraz tajemnicze strumyki płynące między poduchami mchu - no to już wiecie.
              Od tej pory staram się, żeby każdy wolny kawałek ziemi pomiędzy skalniakami
              na skarpie był czymś porośnięty. Niestety trochę tu za sucho, więc
              królują tu karmniki, macierzanki, mój ulubiony dębik ośmiopłatkowy
              - kapitalnie potrafią ubrać każdy kamień (także kamienne schody - trzeba
              ostrożnie po nich stąpać) - w zielony kożuszek.
              Pozdrawiam pm
              • ptasik Re: Mszarnia moja mszarnia- czyli w czepku urodzo 10.09.03, 11:04
                palo_ma1 napisał:

                > Muszę i ja ze swoimi trzema groszami.
                i bardzo dobrze, bardzo:-)

                > Niestety trochę tu za sucho,

                o to to dokladie tak jak u mnie, ale sa mchy i na takie suche miejsca, juz o
                tym wspominalysmy, mam ich mnostwo na swojej pustynnej laczce za domem i
                wlasnie stopniowo znosze do ogrodka:-)


                > królują tu karmniki, macierzanki, mój ulubiony dębik ośmiopłatkowy
                > - kapitalnie potrafią ubrać każdy kamień (także kamienne schody - trzeba
                > ostrożnie po nich stąpać) - w zielony kożuszek.

                No pieknie to napisalas, ale bardzo, bardzo prosze wyjasnic mi co to sa
                karmniki i dębik ośmiopłatkowy no bo ja tez chce :-)))

                > Pozdrawiam pm

                I ja serdecznie pozdrawiam
                Katula
                • palo_ma1 Re: Mszarnia moja mszarnia- czyli w czepku urodzo 10.09.03, 14:32
                  Zacznę od dębika, bo naprawdę bardzo go lubię.
                  To taka krzewinka , bodajże Dryas octopetala -
                  do oglądnięcia w Tatrach. Chyba jeden z najmniejszych różowatych.
                  Jego powycinane listki faktycznie trochę przypominają
                  miniaturowe liście dębu. Zdziwiłem się, gdy jakieś
                  2 lata temu znalazłem go w sprzedaży w sklepie.
                  www.kareth.com/systematik/art/dryas-octopetala.html
                  A karmniki - czy coś źle napisałem? Przecież to bardzo popularna
                  (w sklepach ogrodniczych) roślinka - Sagina,
                  tworząca dywaniki wypisz wymaluj jak mech.
                  Pozdrawiam pm
                  • ptasik Re: Mszarnia moja mszarnia- czyli w czepku urodzo 10.09.03, 15:20
                    Ups, jestes mezczyzna:-)
                    Przepraszam, myslalam, ze kobieta, to Twoj login wprowadzil mnie w blad:-), a
                    za informacje bardzo dziekuje
                  • ptasik Re: Mszarnia moja mszarnia- czyli w czepku urodzo 10.09.03, 15:20
                    Ups, jestes mezczyzna:-)
                    Przepraszam, myslalam, ze kobieta, to Twoj login wprowadzil mnie w blad:-), a
                    za informacje bardzo dziekuje
                    • palo_ma1 Re: Mszarnia moja mszarnia- czyli w czepku urodzo 10.09.03, 15:36
                      Mężczyznom się kłaniasz, koleżanki serdecznie pozdrawiasz?:)))
                      Niepoprawność polityczna!:)))
                      Pozdrawia pm
              • puma002 Re: Mszarnia moja mszarnia- czyli w czepku urodzo 10.09.03, 20:15
                Karmniki bardzo dobrze udają mech.
                • ptasik Re: Mszarnia moja mszarnia- czyli w czepku urodzo 10.09.03, 21:28
                  Palo_ma1 Ciebie tez serdecznie pozdrawiam,klanialam sie na dowod szczerosci przeprosin:-)
                  kurcze ide szukac karmnikow w necie :-)
                  • palo_ma1 Re: Mszarnia moja mszarnia- czyli w czepku urodzo 11.09.03, 09:26
                    Mów mi pm (piem) - to po prostu moje inicjały.
                    Dla uzupełnienia informacji o maluchach chciałbym
                    zwrócić Waszą uwagę na jeszcze dwa ciekawe tatrzańskie
                    gatunki - wierzbę zielną
                    www.kareth.com/systematik/art/salix-herbacea.html
                    i wierzbę żyłkowaną
                    www.kareth.com/systematik/art/salix-reticulata.html
                    Wierzba zielna to zdaje się najmniejsza wierzba na świecie,
                    krzaczek wielkości powiedzmy pięści.
                    Skąd by tu je zdobyć? Na pewno nię będę wyrywał.
                    Pozdrawiam pm
                    • puma002 Re: Mszarnia moja mszarnia- czyli w czepku urodzo 11.09.03, 09:31
                      A ja poszperałam w necie i znalazłam kilka zdjęć karmnika
                      www.csupomona.edu/~tbhfujimoto/HOR233/List2/Sagina_subulata_Aurea.html
                      www.paulnoll.com/Oregon/Plants/flower-Scotch-Moss.html
                      www.canningperennials.com/acatalog/copy_of_Sagina_subulata__Aurea_.html
                      www.anycities.com/phillip/s/saginas.html
                      larry.sagersweb.com/plant_science_2600/image_html/perennials75.html
                      i forum o mszakach i paprociach w ogrodzie (po angielsku)
                      forums.gardenweb.com/forums/crypto/pozdrawiam
                      • puma002 Link tym razem poprawnie 11.09.03, 09:34
                        forums.gardenweb.com/forums/crypto/


                        pozdrawiam
                      • ptasik Re: Mszarnia moja mszarnia- czyli w czepku urodzo 11.09.03, 10:35
                        Puma, ten pierwszy link niepoprawny byl sympatyczniejszy :-))))))
                        Pozdrawiam i ja
                        Katula
                        • puma002 Jeszcze raz :-))) 11.09.03, 10:52
                          forums.gardenweb.com/forums/crypto/
                          Dziekuje Wodnikowi Katuli za te troche deszczu i prosze o jeszcze :-)))))))


                          • ptasik Re: Jeszcze raz :-))) 11.09.03, 10:58
                            puma002 napisała:
                            > Dziekuje Wodnikowi Katuli za te troche deszczu i prosze o jeszcze :-)))))))

                            Robie co moge :-)
                            U mnie dzis znowu pada, pada, pada, pada....
                            a ja dmucham, dmucham, dmucham......

                            Duzo deszczu i Tobie i sobie i wszystkim zycze:-)
                            Wodnik-Katula
    • jerzy.wozniak Re: mszarnia moja mszarnia..... 11.09.03, 09:42
      Witam mcholubowców!
      Dajcie mi jeszcze chwilkę już napisałem sporo, ale musze dokończyć i ciągle
      czekam na możliwość wstawienia zdjęć. Mchów bowiem jest bez liku i wcale, a
      wcale nie rosną one wszystkie w wilgotnym zacienionym lesie. A to co napiszę ma
      się wam przydać i być prawdą – tym różni się to forum od kolorowych pisemek
      ogrodniczych.
      Jurek
      !
      • piasia Re: mszarnia moja mszarnia..... 16.09.03, 09:49
        Zima zapowiada się wczesna w tym roku. Zdążymy przed pierwszymi mrozami?

        Pewnie zdążymy już coś pozakładać na własną rękę, a potem będziemy to poprawiać
        już pod okiem eksperta ;)

        A w ogóle to witajcie mi po urlopie!
        • ptasik Re: mszarnia moja mszarnia..... 16.09.03, 14:52
          Witaj Pi, nareszcie jakas sprawiedliwosc nastala:-)))
          Wysylac?

          A wiecie jak moj sie pieknie przyjal i jak oko cieszy, a macierznka jaka
          piekna, a te kepki trawy....
          Pi, Twoj pomysl byl genialny
          A kto by zechcial pomoc nazwac mi te moja urocza trawe, takie malutkie zwarte
          kepki, tworzace pokule, bez kwitnienia takie do 10 cm, listeczki delikatne
          igielkowe, siwe, jak kwitna to na kolor pszenny i tak samo sie teraz na laczce
          przebarwiaja, no i czy to wieloletnie, czy dwu...
          pomozcie, prosze:-)
          • palo_ma1 Re: mszarnia moja mszarnia..... 16.09.03, 15:21
            A skąd wzięłaś tą trawę?
            Bo mam podobną zagadkę - wstąpiliśmy kiedyś
            na grzyby do lasu gdzieś w Wielkopolsce
            - białe piachy, sosny, suchy mech i właśnie
            ta trawa. Niebieska, około 10 cm, bardzo
            łatwo "wyrwać jej kudły" - jak w starej
            rozlatującej się szczotce.
            Przywiozłem, akurat zasiedlam pas suchej ziemi
            pod okapem domu (była na forum dyskusja,
            co tam posadzić - chyba akurat to się nadaje).
            Pozdrawiam pm
            • puma002 Re: mszarnia moja mszarnia..... 16.09.03, 22:21
              Ja stawiam na szczotlichę siwą (Corynephorus canescens), a wygląda ta trawka
              mniej więcej tak:

              www.terra.hu/haznov/jpg/Corynephorus.canescens.1.html

              Pozdrawiam
              • ptasik Re: mszarnia moja mszarnia..... 17.09.03, 09:24
                I masz racje Pumo...
                Na Ciebie liczylam tak szczerze powiedziawszy, ale nie chcialam Cie tak wprost
                wywolywac do tablicy:-) Czy Ty jestes biologiem z wyksztalcenia, jesli wolno
                spytac? Czy to zamilowanie sprawilo, ze masz taka wiedze?
                A z reszta, nie wazne:-) jednego i drugiego zazdroszcze i podziwiam, podziwiam
                Twoja wiedze po prostu:-)
                Bardzo Ci dziekuje:-)

                Piem swoja wzielam z piaskowego nieuzytku za domem, na ktorym urzeduja
                samosiejki brzozy, mech, cale dywany mchu, kocanki piaskowe i wlasnie
                szczotlicha siwa. Wiecie jak pieknie, jak przepieknie wygladaja mszane dywany
                poprzeplatane szczotlicha i kocankami, terz juz przekwitnietymi, ale i tak
                pienymi ze swoimi zlotymi suchymi kwiatostanami. Szkoda tylko, ze jak kwitnely
                kocanki to mchy byly w stanie hibernacji. Takie niepozorne, nierozwiniete i z
                reszta pierwsze kepki mchu w takim stanie przenosilam do ogrodu. Moja radosc po
                stwierdzeniu, ze sie przyjely i "rozkwitaja" byla niesamowita.... Czy te mchy
                piaskowe tez sa pod ochrona?
                Moj dywan za domem rozkwitl po ostatnich deszczach, ba
                gnieniegdzie "zwariowaly" ikocanki, ktore wydaly jakby nowe pokolenie
                kwitnacych roslinek. No mowie Wam widoki palce lizac:-).
                No i robie sobie teraz taki nieuzytek przed domem i juz sie ciesze. Wprawdzie
                szczotlicha (czy ona czasem nie jest tez chroniona?) przyjmuje sie co druga,
                ale nie usuwam, bo moze te co narazie wygladaja jak przyschniete zlapia oddech
                i tez bede piekne.
                I tylko teraz mam dylemat, czy ja aby na pewno dobrze zrobilam wsadzajac w to
                wszystko macierzanke? No ale wiosna przyszlego roku pokarze. Juz oczywiscie sie
                nie moge doczekac.
                Piem, masz racje, kepki szczotlichy, chyba zgodnie z nazwa :-) rozlatuja sie
                jak stare szczotki:-)
                A tu juz dziekipodaniu nazwy przez Pume sama sobie znalazlam ciekawy moim
                zdaniem link do szczotlichy:
                lopkrzyz.eko.org.pl/trawy/zpp2003_6_2.php
                • puma002 Re: mszarnia moja mszarnia..... 17.09.03, 10:04
                  Jestem biologiem (z wykształcenia), a pracę magisterską pisałam z muraw
                  kserotermicznych, wśród skałek, na Wyżynie Częstochowskiej. Ale jeśli chodzi o
                  ptasią wiedzę to Ty, Katulo, bijesz mnie na głowę. A propos ptaków - dzisiaj o
                  siódmej rano tu w środku Łodzi nad moim domem widziałam coś niesamowitego -
                  pięć łabędzi leciało pięknym kluczem na południe! To może szczęście taki widok
                  przynosi, co?

                  Szczotlicha nie jest pod ochroną, mchy piaskowe te pospolite też nie. Ale
                  kocanki piaskowe są pod częściową ochroną.

                  Pozdrawiam :)

                  • palo_ma1 Re: mszarnia moja mszarnia..... 17.09.03, 11:30
                    puma002 napisała:

                    > pracę magisterską pisałam z muraw
                    > kserotermicznych, wśród skałek, na Wyżynie Częstochowskiej.
                    Jaki fajny temat - chodząc powspinać się na skałki na Zakrzówku
                    patrzyłem pod nogi i dziwiłem się, że rośnie tam to samo, co można
                    kupić w sklepie ogrodniczym jako sadzonki.
                    > w środku Łodzi nad moim domem widziałam coś niesamowitego -
                    > pięć łabędzi leciało pięknym kluczem na południe!
                    Widok z pewnością piękny, ale niesamowity byłby, gdyby
                    łabędzie leciały na północ!:)
                    > Szczotlicha nie jest pod ochroną, mchy piaskowe te pospolite też nie.
                    Dzięki wielkie! Wreszcie zasnę spokojnie
                    z czystym sumieniem.

                    Pozdrawiam pm:))
                    • puma002 Re: mszarnia moja mszarnia..... 17.09.03, 12:03
                      > Widok z pewnością piękny, ale niesamowity byłby, gdyby
                      > łabędzie leciały na północ!:)

                      Nadmieniona niesamowitość tyczyła się urody widoku i miejsca akcji, a nie
                      kierunku odlotu ;)
                      • ptasik Przechwalanki Katuli:-) 17.09.03, 13:08
                        Co do kocanek - bardzo, bardzo lubie - ich krzewinki, paczki, kwitnace,
                        przekwitniete, w suchych bukietach.......
                        Co oznacza, ze sa pod czesciowa ochorna? Bo teraz nie wiem co napisac na temat
                        tego skad biore kocanki do suchych bukietow:-))))

                        Co do wyksztalcenia, hmmmm, gdyby sie dalo cofnac czas, albo starczylo odwagi
                        teraz, jak sie tych krzyzykow juz troche nazbieralo, hmmmm to na pewno nie
                        bylabym tym kim jestem zawodowo dzisiaj.....

                        Tobie zazdroszcze, szczesciara
                        Choc jak napisalas o mojej ptasiej wiedzy to nos mi momentalnie zahaczyl o
                        sufit, bo ptaki to moja pasja, pasja, pasja li tylko i wylacznie , ale chlone
                        tej wiedzy na ich temat i tych ptasich spotkan jak kania dzdzu.....
                        A ostatnio dolaczyly do tej pasji i chloniecia te mniejsze, co pelzaja, biegaja
                        fruwaja....
                        Czasem mysle, ze to moze dobrze, ze to tylko pasje, bo moze gorzej sie byloby
                        sie pasjonowac i zyc z tego jednoczesnie, ale to tylko taka dywagacja....

                        No i idac dalej tym tropem - uwielbiam obserwowac wiosenne i jesienne klucze
                        gesi, kaczek....
                        Miedzy innymi dlatego robimy sobie z Mezczyzna zycia sobotnie pozegnanie lata w
                        ptasim rezerwacie, gdzie ptakow na przelotach jest ogrom, juz sprawdzalam:-)
                        Labedziej obserwacji lecacej rodziny sobie nie przypominam....
                        Czy to osobliwosc - dla mnie kazdy taki widok to osobliwosc, poza tym nieme
                        labedzie u nas zimuja, odlatuja i przelatuja krzykliwe i male, zdecydowanie
                        rzadsze od niemych. Dodam od razu, ze nieme, niektore tez migruja....

                        Czy to na szczescie?
                        Pewnie, przeciez na pewno na ich widok sie usmiechnelas. Jak mnie cos ucieszy
                        (ptaki zawsze) to i inne rzeczy potem sa przyjemniejsze.....
                        A jezeli to nie byly nieme, tylko ktores z tych rzadszych to szczescie mialas
                        podwojne:-)
                        • puma002 Re: Przechwalanki Katuli:-) 17.09.03, 14:42
                          Kocanki są pod częściową ochroną to znaczy że wolno je zbierać tylko za
                          specjalnym zezwoleniem wydanym przez właściwy organ. Więc ja też nie będę się
                          chwalić, skąd się biorą malutkie suche bukiety... ;-)

                          Zahaczeniem nosa o sufit przypomniałaś o M.Jocie, który często zahaczał, i
                          którego ostatnio jakby mniej na forum :(((

                          Moje poranne łabędzie zapewne były nieme (milczkiem leciały:), bo nie wierzę
                          żeby rarytasy jakieś przelatywały mi nad głową. No i pocieszyłaś mnie Katulo,
                          że zimują te nieme czasami, czyli mogłyby lecieć praktycznie w każdym kierunku.
                          Bo ja po mozolnych wysiłkach ustaliłam w jakim leciały kierunku (kierunki
                          świata nie zawsze ustalam bezproblemowo), a PM się naigrywa...

                          Pozdrawiam :-)
                          • palo_ma1 Re: Przechwalanki Katuli:-) 17.09.03, 15:26
                            puma002 napisała:

                            > a PM się naigrywa...
                            ALEŻ SKĄD!!!
                            Mam (jak już gdzieś pisałem) specyficzne poczucie
                            humoru.
                            Co mam zrobić, że śmieję się, gdy kolega
                            wskazując na stado gęsi za ogrodzeniem,
                            mówi: "patrz, ile bocianów..."

                            pm:))
                            • ptasik Re: Przechwalanki Katuli:-) 17.09.03, 15:59
                              No coz M.Jot za mocno zahaczyl widac tym nosem:-)))), ale wroci, wiem na pewno,
                              juz niedlugo, na pewno:-)))
                              Moze sie urlopuje i gdzies wojazuje ;-)
                              Ale bedzie nam opowiadal jak wroci:-)

                              Co ma zrobic Piem - no smiac sie jeszcze glosniej i donosniej z tego bocianiego
                              stada gesi :-))))))))

                              Tylko krzykliwe mogly pokrzykiwac :-) male niekoniecznie:-)W dodatku male
                              przypominaja gesi domowe, to tak troche apropo bocianiego stada gesi:-)))
                              a zobaczyc jedne i drugie mozna tutaj, tylko trzeba poszukac, po najechaniu
                              kursorem podswietla sie nazwa:
                              www.czaplon.most.org.pl/p/galeriakaretta.htm
                              • ptasik Re: Przechwalanki Katuli:-) 17.09.03, 16:01
                                a zapomnialam dodac, ze lacznie z tym, ze zimuja nad Baltykiem, co rzeczywiscie
                                mogloby oznaczac jesienne przeloty na polnoc :-)))
                                I tak o to do naszej mszarni wkroczyly ptaki:-)
                                • ptasik Re: Przechwalanki Katuli:-) 17.09.03, 16:04
                                  i znowu nie dokonczylam :-)....a zimuja i nieme i male.....
                                  Wiec skoro wybraly sobie nasza mszarnie to rownie dobrze Droga Pumo moga latac
                                  nad Twoja glowa :-)
                                  • piasia Re: Przechwalanki Katuli:-) 18.09.03, 08:46
                                    I tak o to do naszej mszarni wkroczyly ptaki:-)

                                    A niechże wkroczą sobie i szkarłupnie, krocionogi i szczeżuje, byle tylko
                                    wkroczył także Ekspert z fachowymi poradami i zdjęciami mchów (z dokładną mapą
                                    i informacją, gdzie te mchy można znaleźć)

                                    Tu odrobina prywaty: ślij, Katulko mchy sucholuby, ślij, czekam!

                                    Omszała Pi
                                  • puma002 Łabędzie w mszarni 18.09.03, 10:03
                                    Dziękuję Ci Katulo za wyjaśnienia dotyczące wczorajszych łabędzi i link do
                                    rewelacyjnych ptasich zdjęć. Zafascynowana jak dotąd głównie florą, obecnie w
                                    przyspieszonym tempie nadrabiam wieloletnie zaległości i połykam informacje o
                                    zwierzątkach rozmaitych. Ha, jak widać nie zawsze ptactwo zimuje na
                                    południu ;))) Jeszcze dodam, że te moje łabędzie leciały dostojnie, niewysoko i
                                    niespiesznie, a ja stałam na tym krawężniku, szczęka mi opadła z zachwytu i
                                    zapomniałam o pośpiechu. Uśmiech - jak sugeruje Katula - na oblicze mi
                                    wprawdzie nie wypełzł (osłupienie ogólne), ale wypełnił i rozgrzał moje wnętrze.

                                    Jeszcze trochę trawek, grzybków i kocanek na tym forum, a nad moją głową latać
                                    będą nie tylko rzadkie łabędzie, ale i smoki wawelskie :-)))

                                    Pozdrawiam serdecznie


                                    • ptasik Re: Łabędzie w mszarni 18.09.03, 10:44
                                      Pumo, nie ma za co:-)
                                      Ty pierwsza mi pomoglas, a chyba o to nam tu chodzi, bysmy sobie pomagali i
                                      czuli sie ze soba dobrze, nieprawdaz? :-)
                                      W temacie ptasim zawsze do uslug, nie zawsze bede wiedziala, zawsze sie bede
                                      starala:-)
                                      Co do smokow wawelskich - uwazaj szczegolnie na kupy,bo pewnie zdecydowanie
                                      wieksze od ptasich no i jak od smokow to moga byc ogniste:-)))
                                      A ptasie pacniete na kogos podobno przynosza temu komus szczescie, nie wiem jak
                                      i w tym wzgledzie jest ze smoczymi:-)))


                                      > moje łabędzie leciały dostojnie, niewysoko i niespiesznie, a ja stałam na tym
                                      krawężniku, szczęka mi opadła z zachwytu i zapomniałam o pośpiechu. Uśmiech -
                                      jak sugeruje Katula - na oblicze mi wprawdzie nie wypełzł (osłupienie ogólne),
                                      ale wypełnił i rozgrzał moje wnętrze.

                                      I ja tak to czuje:-) a labedzie dostojne, niespieszne, krolewskie....
                                      musialy tak wygladac te niby pospolite ptaki......
                                      musialy wygladac dostojnie.....

                                      Czasem sa grozne, czy ja juz o tym opowiadalam?
                                      • puma002 Re: Łabędzie w mszarni 18.09.03, 11:18
                                        Opowiedz Katulo o groźnych łabędziach. Coś tam niby wszyscy wiemy, że kość
                                        solidną złamać potrafi rozsierdzony łabędź machnięciem skrzydła, ale opowiedz
                                        Katulo więcej :-)))

                                        Smocze kupy to kolejny pasjonujący temat bardzo odpowiedni na forum o
                                        ogrodach;) Można podziwiać takie parujące g... (ogniste?), jeśli dobrze
                                        pamiętam, w filmie Jabberwocky. Rozmiar XXXL, więc spadając z góry są w stanie
                                        krzywdę zrobić. Ale może pacnięte też przynoszą szczęście (tak jak ptasie).
                                        Wdepnięte - nie tylko smocze - też przynoszą szczęście;)

                                        Pozdrawiam cieplutko
                                        • piasia smoki i smoczki ;) 18.09.03, 12:57
                                          Każdy szanujący się smok lata.
                                          Każdy szanujący się smok zieje ogniem.
                                          Każdy szanujący się smok gromadzi skarby.
                                          Każdy szanujący się smok za główny pokarm wybiera dziewice (młode, kruche
                                          mięsko).

                                          Każdy szanujący się smok MUSI robić kupę. Może robi ją perłami, albo drogimi
                                          kamieniami i złotem? Byłoby to logiczne wytłumaczenie szeroko znanego zabobonu,
                                          że wdepnięcie w kupę przynosi szczęście.

                                          Być może kiedyś, dawno temu, ludzie zorientowali się, CO smok wydala, zaczęli
                                          te gady łapać, karmić na potęgę i dawać im na przeczyszczenie.
                                          Tym sposobem:
                                          1. powstał zabobon
                                          2. wszystkie smoki padły z odwodnienia organizmu (biegunka wyniszcza)
                                          3. drastycznie spadło pogłowie dziewic

                                          Czyż moja teoria nie wyjaśnia wszystkiego hurtem? ;))))))

                                          Dumna z siebie Pi (jestem na trzeźwo!)

                                          PS. Strach pomyśleć, do czego dojdzie w tym wątku, jak Jurek nadal będzie
                                          szukał mchów....


                                          • ptasik Re: smoki i smoczki ;) 18.09.03, 13:09
                                            na trzezwo moze i tak, a kocanek, trawy nie palilas, grzybkow nie jadlas?:-)))
                                          • puma002 Re: smoki i smoczki ;) 18.09.03, 13:18
                                            Nobel dla Piasi!
                                            • piasia Re: smoki i smoczki ;) 19.09.03, 08:10
                                              Trawy ja nie palę, wódki nie piję
                                              ale z śmiechu, śmiechu głośnego ledwo co żyję...

                                              a wszystko to dziwne forum, gdybym ja je miał (a)
                                              za tych wszystkich róznych internautów serce, dusze bym dał(a)


                                              Nie palę trawy, kocanek nie mam, grzybów nie jadłam już straaaasznie dawno -
                                              może stąd te odchyły? Ach, prawda - mam na działce Lulka (chyba czarnego). No i
                                              wszystko jasne.

                                              Nobel by się przydał, dzięki Puma za poparcie, ale myślę, że na dworze
                                              szwedzkiego króla narobiłabym strasznego obciachu ;))))))))

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka