Dodaj do ulubionych

odstraszacz myszy- pytanie

15.04.08, 19:04
mieliście może z tym styczność? pytam bo mam sporo nornic na
działce, nie wiem czy owy odstraszacz cos pomoże?
Obserwuj wątek
    • krynia58 U mnie też - plaga nornic 15.04.08, 21:15
      Nawet krety chyba wyprowadziły się...
      Truć? Ale czym?
      Prócz tego jestem zdecydowanym przeciwnikiem wszelkiego trucia.
      Co robić?
      Otwory są wszędzie. W tulipanach, piwoniach, narcyzach,
      których de fakto już prawie nie ma.
      • dar61 Re: de fa[k]cto eo ipso 16.04.08, 01:27
        O! Nie tylko mnie narcyzy nadjadła gryzoni tłuszcza...
        A w pąkach jeszcze wtedy były.

        Spokojnie, po takiej niby-zimie NIEWYMARZNIĘTY nadmiar gryzoni to
        norma.

        Za czas jakiś namnożą się wrogowie myszy [w naturze] - w domach i
        ogrodach należy to kotom zostawić, podgładzając je nieco.

        Nie zna {Krynia} 50 i ośmiu sposobów ODŁOWU żywych myszy w pułapki?
        - Zapadnia z klapki na wiaderku;
        - Klatkowata sprężynkowa pułapka z zanętą;
        - Rurka z drzwiczkami [z obu stron] otwierającymi się w jedną
        stronę ---> sklepy ogrodnicze. [sam taką zrobiłem]...
        - Kot na głodzie;
        - Kot na dorobku;
        - Kotka z przychówkiem;

        Czasem to tylko rodzaj zanęty decyduje...

        A owe żywe myszy i tak do kotów trafią.


        • mirzan Re: de fa[k]cto eo ipso 16.04.08, 08:31
          Nornice to nie myszy.Nie wierz w żadne baje,że kot wyłapie, albo
          myszołów wyłowi.Masz tylko dwie możliwości, wykładać zatrute
          przynęty,albo karmić gryzonie drogimi roślinami.
        • dar61 Rzęsorek to nie nornica. 16.04.08, 16:17
          Rzęsorek to nie nornica.

          Mamy tylko jedną możliwość - pogodzić się z tym.


          {Eelka791} zatytułowała swe pytanie:
          [...odstraszacz MYSZY - pytanie]

          [... mam sporo nornic...]

          Ode mnie z ogródka nornice spyliły w te pędy, jak je zaczęła ma
          ogrodowa kotka łowić, ZJADAĆ i płoszyć.
          Głodny kot może i szczura skonsumować.

          A {Mirzan} jak zwykle nie wierzy w to.
          Trza mu będzie sfilmować i łowy mej kotki, i samą nornicę.
          I rzęsorka też?
          • mirzan Re: Rzęsorek to nie nornica. 16.04.08, 17:01
            Nornica to zwierzę wielkosci dłoni. Kot może złapać, może zjeść.
            Ale kot ma swoje terytorium, nawet obsikuje słupy graniczne. Po to,
            aby inni wiedzieli czyj jest teren i nie włazili.Czyli przeważnie
            jest sam, najwyżej z rodziną.Może upolować pojedyncze sztuki, ale nie
            setki gryzoni.Chyba nie chodziłeś po takim ogrodzie, który cały w
            powietrzu wisi.
    • szantx Re: odstraszacz myszy- pytanie 16.04.08, 21:49
      Najlepszym sposobem na nornice jest stosowanie trucizn. Granulaty czy ziarno zatrute nornice chyba nie zjadają. Natomiast chętnie zjadają specyfik o nazwie Vigonez, są to placki srednicy ok. 3 cm o zabarwieniu niebieskawym, wydają specyficzny zapach. Wkładam to do nory na drucie aby można po tygodniu skontrolować czy zjedzone. Jeśli w takiej norze jest nornica to na pewno się skusi. Kot może 1 nornicę w sezonie upoluje jeśli jest łowny. Ponadto cebulowe sadzę w koszyczkach, a młode drzewka owocowe w pierścieniach z siatek plastikowych. Jeśli występują nornice i nikt z nimi nie walczy to w ogródku lepiej zasiać trawę i kupić hamak. Nornice zjedzą wszystko.
    • mirzan Re: odstraszacz myszy- pytanie 16.04.08, 21:57
      Ja stosuję Ratron, też skuteczny. Ale jedną dawką nie załatwi się
      całej kolonii nornic.Jak wytłumaczyć ludziom którzy nie wiedzą co to
      za zwierzę, a mądrzą się,że plaga gryzoni zeżre wszystko, razem z
      drzewkami,kompostownikami i wszystkim co posadzone do ziemi.
      Włosy stają dęba jak się zobaczy, jak trzy metrowy miskant ucieka do
      ziemi, źdźbła, jedno po drugim, a cała kępa trzęsie się, choć nie ma
      wiatru
      • mjot1 Re: odstraszacz myszy- pytanie 16.04.08, 22:07
        „Włosy stają dęba jak się zobaczy, jak trzy metrowy miskant ucieka
        do ziemi, źdźbła, jedno po drugim, a cała kępa trzęsie się, choć nie
        ma wiatru”

        Hm... No jest to jednak zjawisko mające w sobie coś z magii...
        i widok wielce zajmujący...

        Najniższe ukłony!
        Zadumany M.J.
        • mirzan Re: odstraszacz myszy- pytanie 16.04.08, 22:41
          mjot1 napisał:

          > „Włosy stają dęba jak się zobaczy, jak trzy metrowy miskant ucieka
          > do ziemi, źdźbła, jedno po drugim, a cała kępa trzęsie się, choć
          nie
          > ma wiatru”
          >
          > Hm... No jest to jednak zjawisko mające w sobie coś z magii...
          > i widok wielce zajmujący...

          Faktycznie, wygląda niesamowicie, jak rusza sie coś, co nie powinno.
          W czasie kiedy człowiek zrobi cztery kroki, trzy metrowy badyl
          ucieka do ziemi.W takim tempie jedzą.Ras tych potworków nie odróżnam,
          bo Na kilkadziesiąt lat grzebania w ziemi, dwa razy udało mi się
          zobaczyć jak to wygląda.To tak mała nutria, jak chapnie za palec to
          utnie.
    • deerzet A może wojna biologiczna? Chrońmy ryjówki! 16.04.08, 22:08
      podszarotka.republika.pl/index1.html?http%3A%2F%2Fpodszarotka.republika.pl%2Fgryzonie.html

      [...Ryjówki (...) To są nasi sprzymierzeńcy w zwalczaniu innych
      szkodników. Wystarczy tylko powiedzieć, że potrafią zniszczyć do 90%
      populacji nornika polnego, oraz, że potrafią zjeść dziennie...]

      [...Zwalczanie gryzoni może być prowadzone na kilku płaszczyznach.
      Po pierwsze nie stwarzać im dogodnych warunków do zasiedlania. A
      więc:
      - resztki roślinne układać w kompostownikach a nie bezpośrednio na
      ziemi;
      - systematycznie odchwaszczać cały ogrodowy teren;
      - nie rozkładać ściółki pod drzewami;
      - zasypywać, przekopywać i zalewać wodą nory w ziemi;
      - do nor wtykać gałązki tui, liście orzecha włoskiego, pędy i liście
      czarnego bzu lub wlewa[ć] wyciąg z przefermentowanych liści czarnego
      bzu, ząbki czosnku, trujące nasiona groszku żółtego;
      - przerzedzać gęste płożące i niskie krzewy;
      - zabezpieczać korę pni drzew i krzewów owocowych otulinami z
      perforowanego plastyku lub drobnooczkową siatką;
      - CZĘSTO przebywać [w] ogródku;
      - szczelnie zamykać pomieszczenia....]

      Nornica
      pl.wikipedia.org/wiki/Nornica_ruda
      Nornik
      pl.wikipedia.org/wiki/Nornik_bury
      Karczownik
      pl.wikipedia.org/wiki/Karczownik
      Ten ostatni tworzy "górki" ogrodowe.
      A nornice i norniki to drobnica dla kota...
      • mirzan Re: A może wojna biologiczna? Chrońmy ryjówki! 16.04.08, 22:32
        deerzet napisał:

        > podszarotka.republika.pl/index1.html?http%3A%2F%2Fpodszarotka.republika.pl%2Fgryzonie.html
        >
        > [...Ryjówki (...) To są nasi sprzymierzeńcy w zwalczaniu innych
        > szkodników. Wystarczy tylko powiedzieć, że potrafią zniszczyć do
        90%
        > populacji nornika polnego, oraz, że potrafią zjeść dziennie...]
        >
        > [...Zwalczanie gryzoni może być prowadzone na kilku płaszczyznach.
        > Po pierwsze nie stwarzać im dogodnych warunków do zasiedlania. A
        > więc:
        > - resztki roślinne układać w kompostownikach a nie bezpośrednio na
        > ziemi;
        > - systematycznie odchwaszczać cały ogrodowy teren;
        > - nie rozkładać ściółki pod drzewami;
        > - zasypywać, przekopywać i zalewać wodą nory w ziemi;
        > - do nor wtykać gałązki tui, liście orzecha włoskiego, pędy i
        liście
        > czarnego bzu lub wlewa[ć] wyciąg z przefermentowanych liści
        czarnego
        > bzu, ząbki czosnku, trujące nasiona groszku żółtego;
        > - przerzedzać gęste płożące i niskie krzewy;
        > - zabezpieczać korę pni drzew i krzewów owocowych otulinami z
        > perforowanego plastyku lub drobnooczkową siatką;
        > - CZĘSTO przebywać [w] ogródku;
        > - szczelnie zamykać pomieszczenia....]

        To jest właśnie tekst napisany przez kogoś, kto nie zna wogóle
        tematu. W nosie nornice mają resztki z obiadu, jak chodzą pod
        ziemią, w kanałach własnych i krecich.Zezrą wszystko co pod ziemią,
        równo z ziemią i często nad ziemią. A ile tego czosnku wysadzić?
        Starczy sto kg na ar? Starczy 1000litrów płynu na otwór? Kiedyś
        zapomniałem kranu zakręcić, poszło 40 kubików wody do jednej dziury.
        • szadoka Re: A może wojna biologiczna? Chrońmy ryjówki! 17.04.08, 13:49
          Mnie sie jednak zabijanie myszy , czy nornic czy iszego zwierza niegodym wydaje.
          Co prawda plagi nigdy nie mialam, wiec i zwierzaki nie mialy szans mnie wkurzyc.
          Ale ja nawet slimakow nie potrafie sie pozbyc i mrowek bo mi zal, ze jednak to
          tez stworzenie boze i zyc chce...
          • mirzan Re: A może wojna biologiczna? Chrońmy ryjówki! 17.04.08, 15:18
            Przecież nikt nie tępi szkodników z powodu antypatii do nich.
            Po prostu ludzie i zwierzęta zajmują tą samą przestrzeń życiową
            i co dla jednego jest normalnym przejawem istnienia, dla drugiego
            jest szkodą.Gdyby człowiek u miał wytłumaczyć kretowi, albo kret
            człowiekowi,że to mój teren,posuń się, to nikt nikomu nie robiłby
            krzywdy,bo po co.
          • deerzet Re: zabijanie 19.04.08, 21:31
            {Mirzan} ma rację.

            Inna rzecz nasze ogródkowe mini-wojny z tymi gryzoniami - inna to
            ZAROBKOWE uprawy gdzieś na skraju łąk.

            Albo gryzonie - albo my.
            Ludzie coś jeść muszą.

            Przypomnę, że pisałem ongi, że moi sąsiedzi mają na stałe nornice -
            bo ich ogródek skrajny jest.

            Przeganiali ci sąsiedzi ze swych włości koty - bo im "rozgrzebywały
            zasiewy".
            Ja od siebie nie gnałem SWEGO kota z ogródka, zasiewy chroniłem
            sprytnie przed zagrzebywaniem przez koty odchodów - a dzięki temu
            przez STAŁY dozór tam tych kotów miałem z nornicami spokój.
            A kilka lat przedtem też miałem na ogródku STAŁĄ obecność nornic pod
            grządkami, pagórki pod truskawkowiskiem na 20 cm, wodę wlewałem w
            nory, zakopywałem samołówki na te zwierzaki i
            tak
            dalej.

            Teraz muszę tylko szybko jesienią warzywa korzeniowe wykopywać - bo
            pojedyncze próby inwazji tych głodem morzonych zwierzaków się
            zdarzają.
            Dodam - sprawdzone!- że najlepiej mi się w tym PŁOSZENIU gryzoni z
            ogródka sprawdzają KOTKI, bo kocury czasem amorami kierowane znikały
            i dość się w ogrodowej pomocy leniły...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka