viochm1102
22.05.08, 22:40
Wydałam wojnę mrówkom. Nie dość, że zajęły niemal cały ogród ty jeszcze pchają
się bez zaproszenia do domu. W ogrodzie jeszcze bym je zniosła, ale bezczelne
intruzy zakładają hodowle mszyc i niszczą moje pielęgnowane z poświęceniem
roślinki. W ubiegłym roku zniszczyły pąki kwiatowe piwonii. Sąsiedzi mieli
ubaw po pachy, gdy widzieli mnie śledzącą mrówcze zołzy. Tropiłam niczym pies
myśliwski w poszukiwaniu mrowisk, co znalazłam COPOPEX-em traktowałam. W tym
roku piwonie dorodnie zakwitły, glicynia prześliczna cała w kaskadach kwiecia.
Na razie w pojedynku 1:0 dla mnie.