ewa553
19.06.08, 09:04
nie gniewajcie sie, ze zawracam Wam glowe, ale sprawa jest taka:
dom w ktorym mieszkam bedzie od lutego 2009 poddany kompletnej
modernizacji. W tej chwili widze co sie dzieje w sasiednim domu,
gdzie to przeprowadzono w tym roku. Tez zaczeli w lutym i jeszcze sa
w lesie. Dom bedzie caly ocieplany, przechodzimny tez na energie
sloneczna (super!!), zmiana elewacji, kompletny kipisz na balkonach.
I tu jest moj problem. Mielismy posiedzenie, gdzie nas o wszystkim
informowano. Do lutego trzeba oproznic calkowicie balkony. A ja mam
ich dwa, na nich masa kwiatow itd. Z kwiatami mniejszy problem,
wstawie je na dwa miesiace do nieogrzewanego pokoju a potem
przeniose do ogrodu. Ale mam na tych balkonach: na jednym 25-letnie
pnace wino, ktore cudownie poroslo i sciany i sufit i zajrzaly
rowniez na zewnatrz, tak sie rozrosly. Na drugim balkonie oprocz
kwiatow: bluszcz.... Bede musiala te piekne, pnace rosliny
poobcinac... Juz mi srce krwawi. I tu prosba do Was: jak mam to
zrobic? Jak daleko moge te pnacza okaleczyc? Bede to musiala jeszcze
jesienia zrobic, czy tez lepiej w lutym? Bo trzeba jeszcze pomyslec
o tym, ze bede musialy te kontenery tez przeniesc na cale lato do
ogrodu.... Wiem, mam jeszcze czas, ale zawsze lubie wiedziec co za
zakretem, chce sie sama Waszymi radami uspokoic. A wiec prosze o
rady.