Dodaj do ulubionych

Oj biedna ja, biedna!! Mam ci ja problem:((((

19.06.08, 09:04
nie gniewajcie sie, ze zawracam Wam glowe, ale sprawa jest taka:
dom w ktorym mieszkam bedzie od lutego 2009 poddany kompletnej
modernizacji. W tej chwili widze co sie dzieje w sasiednim domu,
gdzie to przeprowadzono w tym roku. Tez zaczeli w lutym i jeszcze sa
w lesie. Dom bedzie caly ocieplany, przechodzimny tez na energie
sloneczna (super!!), zmiana elewacji, kompletny kipisz na balkonach.
I tu jest moj problem. Mielismy posiedzenie, gdzie nas o wszystkim
informowano. Do lutego trzeba oproznic calkowicie balkony. A ja mam
ich dwa, na nich masa kwiatow itd. Z kwiatami mniejszy problem,
wstawie je na dwa miesiace do nieogrzewanego pokoju a potem
przeniose do ogrodu. Ale mam na tych balkonach: na jednym 25-letnie
pnace wino, ktore cudownie poroslo i sciany i sufit i zajrzaly
rowniez na zewnatrz, tak sie rozrosly. Na drugim balkonie oprocz
kwiatow: bluszcz.... Bede musiala te piekne, pnace rosliny
poobcinac... Juz mi srce krwawi. I tu prosba do Was: jak mam to
zrobic? Jak daleko moge te pnacza okaleczyc? Bede to musiala jeszcze
jesienia zrobic, czy tez lepiej w lutym? Bo trzeba jeszcze pomyslec
o tym, ze bede musialy te kontenery tez przeniesc na cale lato do
ogrodu.... Wiem, mam jeszcze czas, ale zawsze lubie wiedziec co za
zakretem, chce sie sama Waszymi radami uspokoic. A wiec prosze o
rady.
Obserwuj wątek
    • deerzet Spokojnie! 19.06.08, 12:40
      Winobluszcz po przycięciu pięknie regeneruje swe przyrosty.
      Przynajmniej mój - gruntowy.
      Można go zasilić potem nawozem i pomóc w tej regeneracji.
      Bluszcz można odspolić od ścian nawet z kawałkami jego podpory -
      tynku. Przycięty też się zregeneruje w 2-3 lata. Mój obmarzając na
      wygwizdowisku zimą - odbudowuje tak z 1, 5 metra przyrostu w 1 sezon.
      Inny, mój ojczulek katuje podcinając go drastycznie - a on odrasta
      tyle samo, co obcięte...
      Spoko[jnie]! Będzie dobrze.

      Czy dobrze rozumiemy, że oba w "kontenerach" = pojemnikach rosną?
      Czy może wspinają się od poziomu gruntu na {Ewowy} balkon?

      P.S. Wasze "przejście" na energię elektryczną [z paneli
      fotowoltaicznych?] to tylko OGRZEWANIE wody do mycia. Nie są znane
      jeszcze rozwiązania OGRZEWANIA domów tym sposobem.
      A szkoda.

      Po kilku, kilkunastu latach proszę się szykować na wymianę owych
      foto-ogniw. Zużywają się :((

      {Ewy 553.} słowa:
      [... mam (...) 25-letnie pnĄce wino (...) bluszcz (...)
      przechodzimy teŻ na energiĘ sŁonecznĄ...]
      • ewa553 Re: Spokojnie! 20.06.08, 15:13
        wqiem dercecie, ze energia sloneczna bedzie "tylko" dla cieplej
        wody, ale sie ciesze. Poza tym likwiduja ogrzewanie olejowe i beda
        wreszcie wykorzystywac ciepla wode (do kaloryferow) z pobliskiej
        fabryki papieru, zamiast - jak dotad, wypuszczac ta wode do...Renu!
        Bedzie jeszcze sporo innych innowacji, ale to nie forum budowlane:)))
        Mieszkam na 4 pietrze wiec jedyne co do mnie dochodzi z iemi, to sa
        mrowki. Rosliny nie. Moje sa w pojemnikach. I to nie jest
        winobluszcz, tylko winogrona. Nie za duze, ale pyszne! Wieksze i
        rownie pyszne mam w ogrodzie.
        Pocieszyles mnie tym scinaniem, powiedz prosze jeszcze czy scinac juz
        jesienia po opadnieciu lisci? Bo na winnicach (Mannheim jest
        otoczone ogromna iloscia winnic) widze, ze zawsze podcinaja w zimie,
        nieraz w tegi mroz...
        Pozdrawiam
        • deerzet Zimą ciąć!!! 20.06.08, 18:07

          Winorośl a winobluszcz to jednak różne sprawy.
          Choć obu cięcie nie szkodzi.

          Lianę winorośli radzę jednak [tak drastycznie jak trzeba do
          przeprowadzki] ścinać właśnie zimą. Wiosenne cięcie osłabia go,
          podatnym na choróbska czyni. I "płacze" potem sokiem z ran przez
          miesiąc...

          Radzę wykonać teraz takie cięcie, co obniży też pędy owocujące do
          np. SZÓSTEGO LIŚCIA ponad ostatnim owocowym gronem na każdej
          owocującej gałęzi; nieowocujące tegoroczne latorośle w ogóle radzę
          wyciąć.
          Cięcie zimowe proponuję wykonać tak, by pozostały dwa najniższe,
          najstarsze pędy takie, co są usytuowane jak najbardziej poziomo. I
          skrócić je trzeba by do jakichś 1.5 metra.
          Z nich w maju wybiją potem nowe pędy.

          Warto o pomoc poprosić każdego z sąsiadów, co te winnice okoliczne
          prowadzi. Przeca "Niemce" takie uczynne są :)))
          No i może {Ewowe} singlowanie się skończy ;)

          Winogrono jest samo tak pancernym pnączem, że nie ma co się bać, że
          nie odrośnie.

          Tej zimy u rodziców, remontując im konstrukcje nośną dla winogron,
          ściąłem winogrona oprócz dwóch najniższych zdrewniałych pędów na
          każdym ukorzenionym pieńku. Cięcie robiłem coś chyba w grodniu,
          nawet za wcześnie - ale musiałem w taka porę, bym mógł jeszcze
          podpory pomalować. Bez tego celu ciąłbym winorośl w styczniu, lutym.
          Tak czynię corocznie na swych włościach.
          Dziś mają krzewy już nowe odrosty na chłopa wysokie.

          Ciekawym, jak wielkie pojemniki są, w których Szanowna {Ewa} trzyma
          owo winogrono na tym balkonie, czy tarasie, czy antresoli, czy w
          innym ogrodzie zimowym?
          • ewa553 Tak zrobie. 20.06.08, 20:11
            Bede czekac "na ostatni minut" (jak mawial moj Maz, ktory uczyl sie
            polskiego w biegu), poczekam do lutego i wtedy zetne. Pojemniki sa
            dosc duze, ca.60 cm wysokie, przekroj tez jakos tak. Dwa sa
            drewniane, jeden typu duza donica. Mam dwa sredniej wielkosci
            balkony. Na tym z bluszczem jest slonce do 12-tej, na tym winnym
            od jakiejs pierwszej do zachodu slonca. Ten winny jest od tzw.
            Wetterseite, czyli strona pogodowa, co oznacza ze wszystko co sie
            tam dzieje, jest extrem. Jak slonce, to upal, jak deszcz to zacina
            az do okien. jak wiatr to i leb moze urwac.
            Ide uspokojona dalej czytac Stefana Mellera - goraco Go wszystkim
            polecajac:))))
          • ewa553 zapomnialam zapytac: 20.06.08, 20:22
            mam taka paste w tubie, ktora sie smaruje miejsca po obcietych
            konarach drzew, zeby wlasnie nie plakaly. Czy myslisz, ze na
            winorosli tez moge to zastosowac? Do winiarzy nie pojde pytac.
            A juz na pewno nie oddam swojego singlowania w jakiekolwiek rece:))))
            • deerzet Re: tubka 20.06.08, 22:19
              Winorośl ma taką zdolność przyrostową, że nie trzeba mu ran
              zasmarować, jesli tniemy TEGOROCZNE przyrosty.
              Starsze, zdrewniałe pędy można by zasmarować ową pastą - to [?
              podejrzewam?] typowa pasta z fungicydem - nie zaszkodzi w zimową
              porę.

              Co do cięć i pomocy - warto jednak namówić Szanowną {Ewę} na
              sięgnięcie do poradnika i zastosowanie od setek lat sprawdzonych rad
              w cięciu i formowaniu winnej latorośli.
              Np. tu:
              www.winogrona.org/modules.php?name=News&file=article&sid=59
              Napisane z werwą, wyczuciem, akurat dla niechcącej się wyręczać
              mężczyznami.
              • hankasw Re: tubka 23.06.08, 13:56
                Hej, nie przejmuj się cięciem, bluszcz odrośnie fantastycznie, ja swój co jakiś
                czas tak odmładzam. Przytnij ile musisz, żeby przenieść w bezpieczne miejsce. A
                winorośl też należy do roślin, które trzeba mocno ale umiejętnie przycinać,
                szczególnie we właściwym czasie. Przycięcie zbyt późnowiosenne spowoduje trudny
                do opanowania "płacz". Ja raz się zagapiłam z cięciem jesiennym i zrobiłam to
                późną wiosną, nic nie chciało zatamować wycieku, taki był intensywny.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka