Dodaj do ulubionych

ratunek dla kasztanowca

01.10.03, 14:41
Slyszlam, ze sa jakies zelowe zastrzyki, ktore maja chronic kasztanowce przed
tym okropnym robakiem, ktory sie strasznie rozpanoszyl. Swego czasu zytalam
nawet artykuk w Wyborczej z namiarami na czlowieka w W-wie, ktory takie
zastrzyki robi. Niestety gazeta poszla na makulature a tu znajoma
baaaaaaardzo potrzebuje kogos takiego, zeby uratowac ukochane drzewo. Czy
ktos z Was zna nr. tel lub inne namiary do tego czlowieka? Bede bardzo
wdzieczna.
Pozdrawiam M
Obserwuj wątek
    • andzia31 Re: ratunek dla kasztanowca 01.10.03, 15:04
      Jedyna ratunek dla kasztanowcow to palenie jesienia wszystkich lisci.
      Ta zaraza zimuje w ten sposob .
      Nie wyrzucac lisci do kompostu bo tam sie tez doskonale przechowuje i pozniej
      jak szalona rzuca sie na kasztany. Wlasciwie to nie jest choroba tylko jakies
      robactwo ktore powoduje ze liscie szybko zolkna i wczesniej opadaja.
      • ignorant11 Re: ratunek dla kasztanowca: czekać... 03.10.03, 00:25
        Sława!

        Aż w końcu przyjdzie jakaś zaraza na tego zżeroliscia kasztanowiaczka...
        Dlatego warto mu teraz nie przeszkladzać w zapełnianiu biotopu.
        Przyjdzie "kryska na Matyska"...
    • pauli7 Re: ratunek dla kasztanowca 04.10.03, 19:34
      eee,no jakos mi sie to nie bardzo prawdopodobne wydaje... szrotowek to motyl i
      on zzera liscie, jak ma pomoc cos krazacego w sokach drzewa? (no bo taki jest
      chyba sens zastrzykow)
      ja tez polecam grabienie (dokladne!) lisci i koniecznie ich palenie; juz sporo
      osob uratowalo tak swoje drzewa
      pzdr
    • jerzy.wozniak Re: ratunek dla kasztanowca 06.10.03, 08:02
      Witam na forum Gazety!
      Oj, o szrotówku można by wiele. Zastrzyki podobno niewiele dają i dlatego o
      nich ucichło. Jeśli szrotówek nie napotka wroga naturalnego to kasztanowce będą
      chorowały nadal. Jedynym ratunkiem jest mróz. Tej zimy większość poczwarek
      zimujących w liściach wymarzła i wiosna liście były w minimalnym stopniu
      zainfekowane tym szkodnikiem. Lecz ponieważ ma on do 5-6 pokoleń w roku szybko
      odrobił zimowe straty i znów zniszczył większość liści. Najlepszą metoda jest
      regularne palenie wszystkich liści nie tylko jesienią, ale podczas całego cyklu
      wegetacyjnego. Warto też monitorować pojawienie się tego szkodnika i jego
      rójki, co pozwoli na opryski prewencyjne. Niestety w niszczeniu szkodników
      wymagana jest żelazna konsekwencja – a o ta w naszym narodzie bardzo trudno!
      Pozdrowienia,
      Jerzy Woźniak
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka