mjot1
17.10.03, 17:59
Gdy świtaniem człapię sobie raźno acz niechętnie do pracy to od trzech dni
słyszę lecące skowronki.
Nie wiem na pewno, że to skowronki, bo ze względu na panujące jeszcze
ciemności przecie ich nie widzę, lecz to świergotanie mówi mi, że to właśnie
one.
Lecą dość gęsto, bo co i rusz słychać to ich nawoływanie. Takie cichuteńkie,
jakby nieśmiałe i takie smutne...
Z powodu panujących ciemności nie znam też kierunku przelotu, lecz
przypuszczam, że biedaki uciekają przed nadciągającymi chłodami.
Czy Wy też poodlatywaliście już do krain cieplejszych i odległych od forum?
Bo czymże innym tłumaczyć tę smętną ciszę, która z dniem każdym jakby tu
tężała jak mgła świtaniem gdzieś na polance w zagłębieniu terenu...?
Najniższe ukłony!
Niczym Kasandra jakowaś wieszczący nadciągające chłody M.J.