Dodaj do ulubionych

Melancholii czas...

02.12.08, 19:38
Opuszczasz chałupinkę zanurzoną w mroku i wracasz do niej nocą...
Jak automat.
Dni może i piękne, i ciepłe jak na tę porę roku, ale jakieś takie
smętne i tak krótkie, że nawet nie dostrzegasz jak mijają
bezpowrotnie...
Tylko „łykend” rozpala w człeku jakąś skierkę życia i świat dostrzec
pozwala.
Las stracił już swe radosne barwy, posmutniał...
Tylko drzewa iglaste matową ciemną zielenią świat barwią.
Pałętasz się koło chałupinki. Niby coś robisz... coś tam przytniesz,
podgrabisz, sprzątniesz, przeniesiesz z miejsca na miejsce...
dla zabicia czasu...
Wsłuchujesz się w smutny szum lasu, sikor cichutki szczebiot i
smętne kruka krakanie...
Nie czas to jednak by zasiąść pod brzózką z kuflem i bezmyślnie acz
z zachwytem wgapiać się w hipnotyzujące piękno płonącego ogniska...
Nastał czas (prze/wy)trwania. Byle do wiosny!
No żebyż choć przynajmniej zima prawdziwa. Taka bielusieńka z
trzaskającym za oknem mrozem. Może wonczas rozgrzałby krew grzaniec
siorbany przy kominku w miłym towarzystwie...
Nawet na Forum wyraźny dostrzegam marazm...

Najniższe ukłony!
mimochodem M.J.
Obserwuj wątek
    • yoma Re: Melancholii czas... 02.12.08, 21:05
      Mjocie, nieprawda

      ja tam twardo dalej siadam na ganku, a jaśmin wypuścił chabaź na dwa metry z
      liśćmi i ze wszystkim, co się przynależy. No i żywopłot sadzę, zanim się
      zakorzeni w tym piachu, w którym jest zadołowany...

      Czuj duch :)
    • bafra Re: Melancholii czas... 03.12.08, 09:49
      mjot1 napisał:

      > Opuszczasz chałupinkę zanurzoną w mroku i wracasz do niej nocą...
      > Jak automat.

      Tak,dokladnie tak :-(

      > Dni może i piękne, i ciepłe jak na tę porę roku, ale jakieś takie
      > smętne i tak krótkie, że nawet nie dostrzegasz jak mijają
      > bezpowrotnie...

      To nawet dobrze,że mijają,bo z każdym dniem bliżej do
      wybuchu ...wiosny :-) A,że mija nasz żywot przy tym... :-(

      > Tylko „łykend” rozpala w człeku jakąś skierkę życia i świat dostrze
      > c
      > pozwala.

      Dlatego "żyję" tylko w "łykendy" wtedy widzę moją małą ojczyznę
      ogródkową za dnia :-)

      > Las stracił już swe radosne barwy, posmutniał...
      > Tylko drzewa iglaste matową ciemną zielenią świat barwią.

      I zrudziałe buki jeszcze przypominają,że czas jesieni minął.

      > Pałętasz się koło chałupinki. Niby coś robisz... coś tam
      przytniesz,
      > podgrabisz, sprzątniesz, przeniesiesz z miejsca na miejsce...
      > dla zabicia czasu...

      Mjocie, dokladnie tak jesst!

      > Wsłuchujesz się w smutny szum lasu, sikor cichutki szczebiot i
      > smętne kruka krakanie...

      Tak i patrzysz jak w stołówce,którą przygotowałam dla moich
      pierzastych wciąż jest pełno stołowników :-)


      > Nie czas to jednak by zasiąść pod brzózką z kuflem i bezmyślnie
      acz
      > z zachwytem wgapiać się w hipnotyzujące piękno płonącego ogniska..

      Nie czas,przysiąść można tylko przy piecu i smętnie patrzeć na
      świat za oknem.

      > Nastał czas (prze/wy)trwania. Byle do wiosny!

      Byle...DO WIOSNY :-)))

      > No żebyż choć przynajmniej zima prawdziwa. Taka bielusieńka z
      > trzaskającym za oknem mrozem. Może wonczas rozgrzałby krew
      grzaniec
      Takiej chyba nie będzie w moich okolicach nadmorskich na pewno.Ale
      grzaniec...:-) przy kaloryferze...

      > Nawet na Forum wyraźny dostrzegam marazm...

      :-( Zdaje sie,że tak mają wszyscy.Żywot ogrodnika w zimie jest
      smętny.

      > Najniższe ukłony!
      > mimochodem M.J.

      Najniższe M.J :-)
      • anerim Re: Melancholii czas... 03.12.08, 11:19
        A już myślałam, że tylko mnie omroczyła i spętała tytułowa
        melancholia, zawsze to raźniej w towarzystwie:)
    • dar61 Re: forumiany marazm 03.12.08, 23:30
      {EmJota} słowa:
      [... Pałętasz się koło chałupinki. Niby coś robisz (...) dostrzegam
      marazm ...].

      Może to objaw zarobienia ogródkowiczów [ten marazm]?
      Ja przez ostatnio do 23. w ogrodowych okolicach i budynkach
      gospodarczych się krzątam [lamka nakablowa dobra to rzecz] ...
      - ścieżka_podsypana_de_novo;
      - kompostownik nowy, tydzień dopieszczany;
      - przemurowana podziemna studzienka kanalizy
      [wykop/murarka/izolacja/żwirodrenaż/bruk/odrdzewianie klapy i jej
      malowanie/ czeka naklejenie na niej mozaiki] - 30 roślin dookolnych
      w miejsca nowe + karczunek 20-letniej mahonii;
      - podrynnowa studnia chłonna - tydzień poooszedł;
      - w gospodarczym - aranżacja złomo-deskowiska ojcowego - nareszcie
      jest miejsce na narzędzia, nie trzeba potykać się o ojcową gracę na
      progu
      Jeszcze mnie czeka np.:
      - przearanżowanie wrastającej w berberys pstrokatej trzmieliny;
      - poprawienie podsypki wokół studni-atrapy;
      - skonstruowanie dokolnego stolika pod kasztanem [+ławka];
      - zapłotowe nasadzenia na eks-trawniku [niedoczekanie, by znów
      miastu je za darmo kosić, wolę kwiatek tam]...
      - i jeszcze...
      - i to można by ...

      A prócz przyziemnych prac czekają te podsuszone pniaczki lipowe na
      mą rzeźbiarską wenę. Już widzę w nich tego światowida na zwieńczenie
      altanki...

      I żeby nie było na {eMJota} od domowników, że jakaś spłuczka
      kapie,czy szpadle na zimę nie odrdzewione...

      P.S. Gdyby jeszcze ten zaczep przywodziciela na łokciu moim tak nie
      bolał...
      Przecież skopanie ogródka czeka.
    • luiza-w-ogrodzie Kazda pora roku jest dobra dla ogrodnika 04.12.08, 06:49
      Bafro, nie zgadzam sie ze ":-( Zdaje sie,że tak mają wszyscy.Żywot
      ogrodnika w zimie jest smętny."

      Zima to czas odpoczynku, refleksji, planowania, robienia wywiadow na
      temat rzeczy, ktore chcielibysmy sadzic, douczania sie z kolorowymi
      podrecznikami i albumami na fotelu przy kominku, kupowania nowych i
      naprawiania starych narzedzi. Nie czekajcie na wiosne, nie zyczcie
      sobie zeby Wasze zycie szybciej mijalo - cieszcie sie swoimi
      ogrodami caly rok, nawet gdy sa pod sniegiem

      Zreszta nawet zimowym wieczorem, zanim mroz scisnie i snieg wszystko
      zasypie mozna skoczyc do ogrodowej szopki, rozswietlonej lampa sloneczna A co dopiero u
      mnie, gdzie zima to najwyzej troche przymrozku noca. Zima zabieram
      sie za najciezsze ogrodowe prace budowlane i sadzenie drzew.

      Pozdrawiam wszystkich ogrodnikow
      Luiza-w-Ogrodzie
      Forum AUSTRALIA
      • gabula777 Re: Kazda pora roku jest dobra dla ogrodnika 04.12.08, 08:53
        luiza-w-ogrodzie napisała:
        >>Zima to czas odpoczynku, refleksji, planowania, robienia wywiadow na
        temat rzeczy, ktore chcielibysmy sadzic, douczania sie z kolorowymi
        podrecznikami i albumami na fotelu przy kominku<<

        zgadzam się z luiza, ogrodnictwo to nie tylko działanie, a zima zmusza do
        wielokrotnego przemyślenia czy to kupić, czy tak zrobić.Latem pewnie zaraz
        wdrażalibyśmy swoje pomysły, czy zakupy w 'życie', a zimą jesteśmy zmuszeni do
        odczekania ,co z reguły na dobre wychodzi.Ja wyznaję zasadę, że lepiej trzy razy
        pomyśleć, a raz zrobić, czy kupić, bo myślenie nic nie kosztuje.Czytanie, nauka
        o roślinach czy rozmowy z ludźmi, którzy się tym zajmują mogą być równie
        fascynujące jak kopanie w ziemi.Przynajmniej dla mnie są, inaczej nie
        zaglądałabym tutaj, na razie marazm mnie nie ogarnął, a jak tak się stanie to
        chyba tylko umierać :-)Nie dajcie się, wtedy wiosna wcześniej przychodzi ABY DO
        WIOSNY!
        • horpyna4 Re: Kazda pora roku jest dobra dla ogrodnika 04.12.08, 09:13
          Cholera, gdzieś mi wcięło 'Rok ogrodnika'. Przypomni ktoś, co robi
          ogrodnik w grudniu? Bo 'pielęgnuje pogodę' to chyba w styczniu?
          • gabula777 Re: Kazda pora roku jest dobra dla ogrodnika 04.12.08, 09:22
            No właśnie Horpyno, chyba Deerzet pisał wcześniej, może się odezwie.Ja jak
            przetrwam jak co roku to zewsząd grudniowe 'bombardowanie Mikołajami' to będę
            szczęśliwa :-)
          • luiza-w-ogrodzie O "Rok ogrodnika" trzeba zapytac Deerzeta 04.12.08, 09:24
            To on publikowal cytaty z Capka na forum:
            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=309&w=75400307&v=2&s=0
            Wlasnie przeczytalam Deerzetowy watek tez chce ta ksiazke :o)

            Luiza-w-Ogrodzie
            Mówił Kon Fu Tse: Chcesz być szczęśliwy kilka chwil? Upij się. Kilka
            lat? Ożeń się. Całe życie? Załóż ogród...
            • horpyna4 Re: O "Rok ogrodnika" trzeba zapytac Deerzeta 04.12.08, 10:20
              Ja ją kupiłam baaardzo dawno, w dodatku z przeceny. Po przeczytaniu
              wróciłam do sklepu i wykupiłam resztę egzemplarzy na prezenty dla
              sympatycznych znajomych. To chyba były najtańsze i najfajniejsze
              prezenty, jakie kiedykolwiek dawałam.
              • deerzet oto summa 04.12.08, 12:44
                W Karelowym dziełku dosłownego rozdziału grudniowego nie ma, ale coś
                pokompilujemy...
                Na tę chwilę trochę grafiki Josefa Čapka
                {Horpynie} i całej ferajnie:

                fotoforum.gazeta.pl/3,0,1579065,2,1.html
                Z tekstem do wieczora poczekajmy.

                Ogródek wzywa...

                D.E.Z.
            • bafra Re: O "Rok ogrodnika" trzeba zapytac Deerzeta 04.12.08, 18:51
              luiza-w-ogrodzie napisała:

              > To on publikowal cytaty z Capka na forum...

              Uśmiałam się :-)))W pewnych momentach czułam się jakby kiedyś mnie
              podglądał :-)))
      • bafra Re: Kazda pora roku jest dobra dla ogrodnika 04.12.08, 18:18
        luiza-w-ogrodzie napisała:


        > Zima to czas odpoczynku, refleksji, planowania, robienia wywiadow
        na
        > temat rzeczy, ktore chcielibysmy sadzic, douczania sie z
        kolorowymi
        > podrecznikami i albumami

        Luizo,tak ja też przeglądam,planuję,wyobrażam ale to nie zmienia
        faktu,nie lubię zimy :-(

        Nie czekajcie na wiosne, nie zyczcie
        > sobie zeby Wasze zycie szybciej mijalo

        Tak w tym miejscu targaja mną myśli,że wraz z czekaniem na wiosnę
        mija życie,które przecież składa sie nie tylko z wiosny.


        > Zreszta nawet zimowym wieczorem, zanim mroz scisnie i snieg
        wszystko
        > zasypie mozna skoczyc do ogrodowej szopki, rozswietlonej

        Mróz nie ściska,śnieg nie sypie u mnie zima to zazwyczaj
        plucha,mokro,zimno,ciemno i na dodatek wietrznie :-(
        Najlepiej byłoby być teraz w Australii a potem przyjechać tu wraz z
        rozkwitem hiacyntów...tulipanów...stokrotek... :-)
        Aby do wiosny :-)

        Pozdrawiam
    • mjot1 ;-) 05.12.08, 21:12
      Piątekpopołudniu... Siedzisz sobie w fotelu z brzuchem do góry,
      kończyny kroczne wygodnie wyciągnięte wspierasz o pufę i całym swym
      jestestwem oddajesz się błogiej czynności nicnierobienia...
      Czytam sobie wypowiedzi i zastanawiające „mjotają” mną (od/u)czucia.
      Otóż, gdy czytam że bardzo niepolitycznie jest popaść w melancholię
      czy inny marazm, że przeciwnie działać należy, wykazać się
      entuzjazmem wręcz euforią wówczas ja i owszem wznoszę się, lecz na
      wyżyny tejże melancholii właśnie. Czyli szczyt zdobywając; dół
      osiągam.
      I przeciwnie, gdy ktoś pisze że też w stany owe niecne popaść raczył
      wonczas mnie jakoś raźniej i cieplej na duszy się robi i chęć
      przetrwania zdecydowanie się wzmaga.
      Cóż... Widać zdecydowanie od normy odstawać muszę skoro terapia
      efektami zgoła przeciwnymi do zamierzeń skutkuje...

      Ogród. Czym jest?
      Ilu ogrodników tyle i definicji
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=309&w=16039552&v=2&s=0
      Najniższe ukłony!
      Uporczywie w melancholii sobie tkwiący M.J.
      • antares777 Re: ;-) (i poprzednie tysz) 15.12.08, 23:48
        Taaaa... piątek po południu...

        Teraz północ blisko. Słucham sobie swingującego Bacha, bo i jedno i
        drugie (tzn. i ś.p. kantora i fikuśny rytm swingiem zwany) kocham, a
        że staraniem Niemców w Lipsku ongi w czasie szalejącej nocki
        nagrane, a dzięki staraniom TVP Kultura po raz n-ty w telewizorni
        nadają - to i sobie słucham. I kieliszek z najprawdziuchniejszą,
        ludową, pełnowartościową i wysokowoltową śliwowicą, com ją latem po
        słowackiej stronie Tater w jakiejś ciemnej budzie nabył, co i chwila
        wznoszęcy, Was wszystkich forantów (polecam, bo znacznie krótsze
        od "forumowicza" i bardziej "ełropejskie" niż nasza poplątana i
        świszcząca słowiańszczyzna), a Ciebie w szczególności eMJocie
        pozdrawiam.
        W Wasze ręce! W Twoje ręce! W moją głowę!

        A coooo???
        Melancholia? - A po co?
        Że było i ni_ma? - Znów będzie!
        Że miało być i ni_ma? - Łatwiej chodzić i tyłka człowiek nie
        potłucze.
        Że ponuro? - A od czego wyobraźnia?

        Trzimta_sie_ludziska i aby do wiosny.

        P.S.
        Óno słowo sie_pisze "łikęt"
        • mjot1 Re: ;-) (i poprzednie tysz) i następne... 16.12.08, 19:52
          Wszelki duch! Toż to sam Stary Zgred we własnej osobie! I to z
          napojem jakżeż szlachetnym...
          Antaresie miło żeś wstąpił choćby mimochodem i na chwilkę jeno.

          A z tym marazmem i inną melancholią tom wyskoczył chyba faktycznie
          jak Filip...
          Toż tu na Forum taki rejwach, że aż serce rośnie!

          Najniższe ukłony!
          Poderwan błyskawicznie (jak gwałtownie tak chwilowo) do czynu M.J.
          • malinarak Re: ;-) (i poprzednie tysz) i następne... 17.12.08, 10:44
            Hmmm, ale miło :))
        • mamib Witaj Zgredziku!!!! 13.01.09, 19:28
          Miło, że się odezwałeś.

          Pozdrawiam Wszystkich w Nowym Roku, życząc przede wszystkim dużo
          zdrowia i siły...do naszych prac w ogrodzie.
          Mjotowi dziękuję za przypominanie starych wątków, które czytam z
          rozrzewnieniem.
    • abstrakt2003 Witaj! 05.12.08, 22:07
      5 lat i tylko ty.
      Po za tym same nowe nicki.
      Ciekawe co z ptasikim i innymi....
      • mjot1 Re: Witaj! 05.12.08, 23:49
        Ooo! Witam nie mniej serdecznie!
        Faktycznie. Kopa lat :-)
        > 5 lat i tylko ty.
        > Po za tym same nowe nicki.
        > Ciekawe co z ptasikim i innymi....
        Ptasik zaginął gdzieś w bezkresie wirtualnej przestrzeni jak też i
        wielu wielu innych.
        Czasem ktoś wpadnie na chwilkę... ba! sam Ekspert raczy tu zaglądać
        od wielkiego dzwonu jeno. a ja? No cóż... Bywam tu czasem wszak
        przyzwyczajenie drugą naturą się staje...

        Najniższe ukłony! M.J.
        • hiperrealizm Przemijanie 13.12.08, 17:52
          tak to już jest, nie da się dwa razy wejść do tej samej rzeki.
    • inguszetia_2006 Re: Melancholii czas... 06.12.08, 10:18
      Witam,
      Ja nie choruję na tę chorobę;-)
      Roboty mam huk, bo mi rośliny domowe powariowały.
      Diffenbachia ma dwa nowe liście, wyrosły sobie z ziemi;-)
      Dracena też wybija z korzenia.
      Fikusy dzielnie się trzymają i jeszcze nie są łyse;-)
      Drzewko szczęścia mi zasycha, cytryna pada, bluszcze domowe mi zjada
      przędziorek itd. Walka z intruzem trwa;-)
      Pzdr.
      Inguszetia
    • malwa213 Re: Melancholii czas... 06.12.08, 15:26
      Trochę to czas przyczajenia się i oczekiwania.
      Nie tylko dla mnie.
      "Poluję" z wiadrem wody na kota sąsiadów, który podkrada się do
      karmnika i straszy moich pupili :)
      • dar61 Re: miaaauuuu/ Dajmy sikorom szansę na miłość 07.12.08, 09:56
        Na wzór antylizalnych kołnierzy tekturowych/plastikowych na szyjach
        zwierzowych [weterynarzem potraktowanych] zachwalam:
        - wykonać antywspinaczkowy kołnierz na słupku/ drzewie/ rynnie
        poniej poziomu karmnika;
        - wykonać z drutów kołnierz=kryzę na w.wym. podporze na wzór
        naszyjnej psiej kolczatki+obroży [z przeeeedłużonymi drutami
        gwiaździsto rozczapierzonymi];
        - na druty [sznurki] stabilizujące zapewne konstrukcję karmnika
        nanizać tekturowe mini kryzki utrudniające wejście nań płaskunom,
        wiewiórkom, łasicom, myszom /*
        - pogonić sąsiada, by kota dożywił;
        - poddożywiać kota sąsiada;
        - pogonić eMJota, by pogonił kota;
        - kota udomowić i uziemić w domu.

        * niepotrzebne zsynantropizować.

        P.S. Dożywianie ptaków zimą produkuje, prócz naszego
        samozadowolenia, kłopoty w selekcji żywin w czas przednówkowy.
        I zmniejsza ich rozrodczość następnego roku.
        Dajmy sikorom szansę na miłość...

        P.S 2.
        Kto ma czas na melankoliją...
        Przeca kot głodny.
        • malwa213 Re: miaaauuuu/ Dajmy sikorom szansę na miłość 07.12.08, 10:40
          :))))))))
          • dorkasz1 Re: miaaauuuu/ Dajmy sikorom szansę na miłość 10.01.09, 16:02
            A dni coraz dłuższe i dłuższe. Niedługo ;) wiosna, nie ma na to rady :)
            Dawno tu nie byłam. Wtedy Mjot był stałym bywalcem, była Katka i Ptasik :) I
            moje życie było wtedy inne. Czy lepsze? Chyba nie.
            Będę bywać i poznawać nowych ludzi.
            Pomachiwajki dla ludzi z jednej bajki.
            Dorka
    • mjot1 Naprawdę warto 11.01.09, 12:52
      Ostatnia noc już nie tak wyrazista, zachmurzona... ale poprzednie
      doprawdy przepiękne były.
      W taką noc warto wynurzyć się z chałupinki... Trzask zamykanej
      bramki i zanurzasz się w mrok... Zwolna zmysły dostosowują się,
      nastrajają na odbiór...
      Nad głową niebo w całej swej krasie zdobne niezliczoną ilością
      gwiazd... Gapisz się a z podziwu gęba bezwiednie rozdziawia się i
      powietrze z cichutkim trzaskiem wypełnia ci płuca wracając kłębami
      pary. Mroźne powietrze uderza w twarz, otrzeźwia.
      Wokół panuje niesamowita cisza... Ruszasz. a każdy krok to
      eksplozja. Kilkunastostopniowy mrozik powoduje, że śnieg na drodze
      skrzypi niesamowicie, wręcz jęczy.
      Zanurzasz się w las... skryty pod nietkniętą, dziewiczą warstwą
      śniegu zmarznięty, jeszcze puszysty liść miażdżony stopą odzywa się
      stłumionym chrzęstem głosząc wokół twą obecność.
      Wyłaniający się pucułowaty księżyc przygasza gwiazdy i oświetla
      okolicę zimną stalową poświatą.
      Otacza cię fantastyczny bajkowy świat malowany najszlachetniejszymi
      barwy, wszystko pokrywa nieskazitelna biel podkreślona czarną kreską
      drzew i cieni.
      Naprawdę warto w takiej scenerii znaleźć się z Matką Naturą sam na
      sam...

      Najniższe ukłony! M.J.
    • mjot1 Przedwiośnia nie czyni 07.02.09, 17:13
      Pszczoła (jedna) brzęcząc radośnie latała sobie ochoczo.
      Taaaki dzień początkiem lutego każdemu może w głowie poprzewracać.
      Słoneczko, ciepły wiaterek, radosne sikor dzwonki i cichutkie
      murmurando owada... Przepiękny dzień!
      I tylko ta wszechwładna na polance szarość i resztki śniegu studzą
      euforię przypominając, że jeszcze nie czas...

      Najniższe ukłony!
      Z tępego marazmu gwałtownie (acz chwilowo jeno) wyrwany M.J.
      • natka00 Re: Przedwiośnia nie czyni 07.02.09, 20:41
        ooo TAK !!! dzisiejszy dzionek (szczególnie w naszym regionie :D +15
        C)wyrwał sporo ogrodników z zimowych pieleszy...
        ja z samego rana otrzymałam od Małżonka nakaz eksmisji swoich okazów
        z Jego rabatki :) i tak w promieniach słońca , przy dźwiękach
        buszujacych sikorek, dzwońców i mazurków obmyślałam plan i koncepcje
        jak moje roślinki uchronić od zagłady :D ... i tak oto powstała
        koncepcja nowego zakątka, nowej rabatki, kolejny plan, kolejne
        działania... ciągle coś się dzieje w ogródku :D

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka