Dodaj do ulubionych

Nie tylko ogrody!

01.11.03, 17:54
Chciałam Was zachęcić, moi mili do...
Może zacznę tak :
W mojej okolicy ludzie wyrzucają do lasu tylko śmieci. Ale ktoś wyrzucił
również jakieś odpadki z ogrodu i nagle wśród iglastego lasu wyrosły cztery
małe kasztany. Cud! Nie chodzi mi o to, żebyśmy wyrzucali do lasu odpady,
ale pomyśłmy, może mamy za dużo roślin, może nie wyrzucajmy ich do śmieci,
może jakieś zbędne nasionka wyrzućmy na nieużytek, "niczyją" łąkę, może do
pobliskiego lasu. Może urosną a może nie. Może po kilku latach zdziczeją,
ale czy to ważne? Staram się zbierać główki rudbekii, malwy, roślin, które
się wysiewają i są trwałe, do lasu zasadziłam zbyt rorośnięte kokoryczki,
bo widziałam, że tam takie rosną. A może komuś nadmiernie rozrosła się
konwalia? W lesie na pewno będzie jej lepiej niż na śmietniku! Bardzo
proszę, lasy są dla wszystkich, zróbmy coś dla nich i my!
Obserwuj wątek
    • ogniomistrz Re: Nie tylko ogrody! 01.11.03, 20:12
      To nie jest dobry pomysł.
      Lasy to nie ogrody, ich naturalne ekosystemy są delikatne i wrażliwe. Należy
      je szanować i chronić. Obce w danym ekosystemie gatunki mogą stać się
      chwastami i wyprzeć gatunki rodzime. Dotyczy to szczególnie obszarów prawnie
      chronionych. Oto przykłady "poprawiania przyrody" znane ni z terenu Polski:
      1)barszcz sosnowskiego - miał być zbawieniem dlarolnictaw a stał się
      uciążliwym i bardzo groźnym chwastrm
      2) wierzba kaspijska zasadzona na pustyni błedowskiej - pożytku z niej nie ma
      żadnego a bezpowrotnie zniszczono ekosystem unikalny w skali europejskiej.
      Zdaje się że wykończono tam parę endemitów ale nie jestem tego pewien.
      Pozdrawiam.
      • venus22 Re: Nie tylko ogrody! 02.11.03, 00:55
        Tak to prawda, niestety..

        Trzeba byc bardzo ostroznym w takim wysiewaniu.
        Wiekszosc kwiatow ogrodowych jest zbyt delikatna aby z czasem wyprzec
        rodowite gatunki ale zdarza sie niestey ze "importowana" roslina wyprze te z
        naturalnego habitatu.
        czego byc moze wiele osob nie wie, duzo roslin lesnych rosnie tez w tzw co-
        habitacie, tzn ze aby jedno roslo musi byc w towarzystwie drugiego. Zniszenie
        jednej roslinki moze pociagnac za soba tazke i drugiej.. a takze z tego powodu
        czesto posadzenie "dzikiej" roslinki w ogrodzie sie nie udaje..

        Chociaz szkoda ze tak lepiej nie robic - napotkane przypadkowo barwne kwiatki
        tam gdzie ich zwykle nie ma tak ciesza oko..
        raz tak spotkalam w parku samotnego ogrodowego hiacynta.
        Venus


      • ibirka Re: Nie tylko ogrody! 02.11.03, 14:20
        Hmm, nie pomyślałam o tym. Może dlatego, że tu, gdzie mieszkam nie ma
        chronionych, nienaruszonych ekosystemów. Ludzie mają piękne, zadbane ogrody,
        ale nie mają nic przeciwko temu, żeby za ich płotem leżały ich własne śmieci,
        oczywiście na cudzej działce. I idąc na spacer do lasu wolałabym, żeby tam
        było kolorowo od kwiatów, nie od śmieci. Wątpię, czy kilka zwykłych kwiatów(np
        fiołków? takich, które w lesie już są) przyjęłoby się na dobre czy nawet
        wyparły istniejące tam gatunki i czy ten ekosystem zalamałby się pod ich
        naporem bardziej niż pod naporem śmieci, ale to nieważne. Moim celem było
        zachęcić do dbania o swoją okolicę tak jak o swój ogród, bo przecież nie
        mieszkamy tylko w swoim pokoju zamknięci na cztery spusty(żebyśmy jeszcze tam
        sami sobie śmiecili, to byłoby jeszcze znośnie).
        • venus22 Re: Nie tylko ogrody! 03.11.03, 01:16
          Wiesz co to to wlasciwie znakomity pomysl.. a co by bylo gdybys
          kupila "lokalne" kwiatki takie ktore tam rosna w naturze?
          W Kanadzie np rodowity Blanket Flower jest taki kolorowy!


          www.emeraldisle-nc.org/images/reforestationGaillardia-Blanket%20Flower%
          20resized.jpg

          I takie "wlasne" rozsiewac!
          Nawiasem mowiac mam kolezanke ktore w lecie zbiera po drodze nasionka jak sa
          dojrzale i rozsypuje je w innych miejscach..

          Venus
          • ogniomistrz Re: Nie tylko ogrody! 03.11.03, 15:35
            PROTESTUJĘ!
            Co to znaczy "taki rodowity w Kanadzie"? Przecież biotopy mają przeważnie
            niewielki zasięg. Zmienność ekosystemów na danym obszarze może być bardzo duża
            np: w mojej okolicy suchy bór sosnowy na wydmach sąsiaduje z obszarami
            bagiennymi u podnóża tychże. Znienność i to radykalna dosłownie co kilka
            metrów. W takiej sytuacji aby decydować co można a czego nie można dodawać do
            miejscowej flory należy dysponować ogromną wiedzą i rozwagą. A tej ogółowi
            brak. Dlatego proponuję szaleć w ogrodach.
            P.S. Co do śmieci w lesie, to raczej kwiaty choćby najpiękniejsze ich nie
            zakryją. Lepiej las posprzątać. W mojej wiosce robią to służby miejskie (ze
            zmiennym skutkiem)
            Pozdrawiam
            • ibirka Re: Nie tylko ogrody! 03.11.03, 20:59
              Oj ogniomistrz, u nas służby miejskie nawet nie kiwną, robi to kilku sąsiadów
              i dzieci, ale śmieci się znowu pojawiają. Może gdyby przynajmniej brzeg drogi
              wyglądałby rozmaiciej, to ludziom wstyd byłoby śmiecić, może zastanowiliby
              się, to byłby znak, to nie jest niczyje, to jest nasze wspólne!
              • ogniomistrz Re: Nie tylko ogrody! 03.11.03, 21:12
                Oj! imbirka jesteś niepoprawną idealistką. Czy naprawdę wierzysz, że ktos kto
                bez skrupułów i wstydu wywozi śmieci do lasu zwróci uwagę na jakieś tam bardzo
                ładne kwiatki?
                • venus22 Re: Nie tylko ogrody! 04.11.03, 03:00
                  Do diab..la to z tymi linkami...
                  Gdzies zginela "moja" Gaillardia.
                  probuje jeszcze raz..

                  ohric.ucdavis.edu/photos/fullsize/Gaillardia.jpg
                  Rodowity to znaczy ze jest to polny kwiat.
                  tak jak nasze margerytki, dzwonki..
                  Venus
                • ibirka Re: Nie tylko ogrody! 05.11.03, 17:24
                  Tak, mam taką nadzieję :-)
                  W każdym razie, poddaję się, mam nadzieję, że jak coś się przylepi do buta, a
                  potem urośnie na łące, albo rozsieje się z mojego ogródka na sąsiadujące pole
                  nawłoci(swoją drogą biedna nawłoć, co będzie jak dzwonek karpacki albo malwa
                  ją zniszczą?) to nie zioniesz na mnie ogniem fanatyzmu pobrzmiewającego w
                  Twoich wypowiedziach?
      • ignorant11 Nie żal "pustyni" 04.11.03, 05:56
        ogniomistrz napisał:

        > To nie jest dobry pomysł.
        > Lasy to nie ogrody, ich naturalne ekosystemy są delikatne i wrażliwe. Należy
        > je szanować i chronić. Obce w danym ekosystemie gatunki mogą stać się
        > chwastami i wyprzeć gatunki rodzime. Dotyczy to szczególnie obszarów prawnie
        > chronionych. Oto przykłady "poprawiania przyrody" znane ni z terenu Polski:
        > 1)barszcz sosnowskiego - miał być zbawieniem dlarolnictaw a stał się
        > uciążliwym i bardzo groźnym chwastrm
        > 2) wierzba kaspijska zasadzona na pustyni błedowskiej - pożytku z niej nie ma
        > żadnego a bezpowrotnie zniszczono ekosystem unikalny w skali europejskiej.
        > Zdaje się że wykończono tam parę endemitów ale nie jestem tego pewien.
        > Pozdrawiam.
    • mjot1 Cóż... 04.11.03, 20:23
      „Kupa złego na jednego” I ja dołączę się do chóru.
      Jak już nieraz nadmieniłem uważam, że naszą „pomoc” powinniśmy ograniczać do
      minimum. A tak naprawdę nie pomagać w ogóle, ale i nie przeszkadzać! Wszak
      efektów naszej pomocy trudno nie dostrzec, są widoczne na każdym niemal kroku.
      Natura naprawdę sama da sobie radę.
      Dla mnie w lesie zawsze piękniejszym widokiem będzie np. siódmaczek leśny niźli
      najszlachetniejsza róża. Wolę tam widzieć choćby pokrzywy niźli np. konwalie
      jakieś z pełnym kwieciem. Bo czyż łan pokrzyw nie ma w sobie uroku?
      Natomiast, jeśli gdzieś na polance, na skraju lasu czy na miedzy urośnie sobie
      drzewko owocowe to nie mam nic przeciwko. zresztą tak jak i jego przyszli
      stołownicy.

      A co do śmieci? Wszyscy jak „jeden mąż” mamy jednakowe zdanie w „tem temacie”,
      więc nie będę go powtarzał.
      Muszę jednak zaznaczyć, że przez lata mieszkania w krzakach zauważyłem bardzo
      wyraźny postęp w świadomości okolicznej ludności wiejskiej. Z przykrością zaś
      muszę stwierdzić, że dla odmiany ludność „miastowa” wyraźnie traci dystans.
      Jeśli już nie straciła!
      Zachodzi też jakaś dziwna zależność zwiększającego sie braku kultury w stosunku
      do wzrostu wartości pojazdu, którym owi cywilizowani osobnicy się
      przemieszczają.
      Proszę nie wyciągać z tego żadnych wniosków, bo są to jedynie moje
      spostrzeżenia prowadzone na bardzo niewielkiej przestrzeni.

      Najniższe ukłony!
      Zaznaczający swą obecność M.J.
      • jack9 Re: Cóż... 04.11.03, 22:19
        Dziś byłem świadkiem wyrzucania śmieci do przydrożnego rowu - były to wielkie
        chryzantemy w doniczkach które nie sprzedały się na 1 listopada - mam nadzieję
        że okoliczna ludność dość szybko sprzątnie te śmieci...;)
        • ibirka Re: Cóż... 05.11.03, 17:18
          ha ha ha ha. A może sam byś sprzątnął?
          Wszyscy zawsze oglądają się na innych.
          • jack9 Re: Cóż... 05.11.03, 18:26
            Twoje "hahahah" swiadczy o tym że się śmiejesz - ale to co piszesz dalej
            świadczy o tym że nie kumasz dowcipu...no trudno nie będe Ci tłumaczył
            • ogniomistrz Re: Cóż... 05.11.03, 18:36
              jack9 troche sie rozluźnij. Ignorant11 używając powierzchownych i nie do końca
              prawdziwych argumentów podwazył moją opinie o Pustyni Błedowskiej. A ja to
              zignorowałem.

              A imbirka to bardzo sympatyczna istota, chciałbym żeby z moich wypowiedzi
              podobie, uroczo się śmiała ;-)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka