ptasik
10.11.03, 21:54
Psy jak zwykle wyciagnely mnie na spacer i jak najczesciej niepostrzezenie doszlam duzo dalej niz wstepnie planowalam, ale widoki byly takie pyszne, a na dodatek to zlociste brzozy machaly mi galazkami, to jakies pomaranczowe grzybki wychylaly z mchu do mnie swoje glowy, a to gdzies na ktoryms drzewie zadzwonila sikorka...
No i szlam tak sobie z geba jak zwykle w zachwycie szeroko rozdziawiona i podziwialam czerwone liscie debow, szlachetne liscie czeremchy - chyba takie sztywne, blyszczace i kolorowe, a to zolte klonowe, a to lysiutenkie juz robinie..... no moznaby dlugo bo glowa krecilam do okola glowy ... Zatrzymalam sie przy kisciach czarnego bzu, bo tak ladnie wygladaly i wtedy zauwazylam dalej, w cieniu brzoz najakims krzewie rozowiutkie kuleczki. Bylam przekonana, ze to tez sa jakies jagody. Nie bylabym soba, gdybym nie postanowila sprawdzic dokladnie. Ryzykujac zapadniecie sie w wode po kolana podlazlam blizej i zobaczylam takie o to kwiatuszki:
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=638&w=9012499
moj zachwyt byl tym wiekszy, ze bylo to w dzien zaduszny
To podobno trzmielina zwyczajna...