bei
27.02.09, 12:19
W ubiegłym roku wiosną posadziłam długi rząd rododendronów- tuż przy
chodniku okalającym dom.
Stanowisko połcieniste, podłoże przygotowane dla różaneczków-
rośliny odpłaciły się oceanem kwiatów i pięknymi przyrostami.
Załowałam, ze jesienią nie przesadziłam na rabatę innych okazów,
które były nasadzone przez ekipę ogrodniczą wg profesjonalnego
projektu sławy ogrodniczej( i sława usadowiła je w pełnym słońcu)
Myślałam, ze uczynie to tej wiosny...
GDZIE BŁĄD???...teraz jest czas, ze z dachu spada MASA śniegu. TONY
ciężkich grud. Moje rododendrony przy okazji odsnieżania obsypywałam
sniegiem, bo bałam się, ze przemarzną (no tera wiem, ze
niepotrzebnie bałam się o przymarzanie).Dobrze zrobiłam, bo ta
pokrywa pewnie trochę zamortyzowała ten nalot z dachu.....ale jaki
efekt będzie- przekonam się, jak śnieg zniknie.
Teraz leżą tam ogromne zwały, rożaneczniki sa nie do odnalezienia...
Obeszłam dom do okoła.....mały srebrny swierk szczepiony- tez
znalazł się pod lawiną opadu z dachu...jesli przeżył, musze
przesadzic wiosną.
Nauka taka- trzeba sadzić cos płożącego, co wytrzyma takie ataki.