Dodaj do ulubionych

Przesądy...

09.03.09, 13:25
No przeciez w nie nie wierzę...(niby...)

Darowane kalie oddałam komuś, kto chciał je miec, jakos tak się mi
źle kojarzyły, ze do wieńców je dokładają.
Róze też dokładają- a lubię i chciałabym miec wiele odmian...

BUKSZPAN....bardzo mi się podoba...i ktoś tak kiedyś nagadał, ze
przynosi pecha...

Im bardziej go chcę mieć, tym bardziej przypominam sobie opowieśc
znajomego, ze ktos mu o tym powiedział, więc on swoje niepowodzenia
zaraz zwalił na te krzaczki, wykopał je i od tej pory wiedzie mu się
świetnie.
Nie potrafię tej opowieści zapomniec, choc tak naprawdę to nei
wierze, by tak piekna roslina miaął wpływ na jakies ZŁO- prędzej na
dobre, bo ładny widok nastroj poprawia.

Macie jakies swoje ogrodnicze przesądy??
Obserwuj wątek
    • leloop Re: Przesądy... 09.03.09, 14:29
      nie mam :)
      kalie (a wlasciwie Cantedeskie) dodawane do wiencow pogrzebowych sa
      biale a przeciez sa rosliny o kwiatach zoltych, rozowych,
      pomaranczowych... we Francji nie ma takich uprzedzen dlatego rosnie
      ich w ogrodach calkiem sporo :)
      podobnie ma sie z chryzantemami a przeciez to takie piekne kwiaty :)
      tez mam w ogrodzie :)
      o bukszpanie nie slyszalam, zeby przynosil pecha. mam tego sporo w
      ogrodzie, wlasciwie pech przez 365 dni w roku ;) do tego 5 czarnych
      kotow, ktore codziennie przebiegaja mi droge :)
      mysle, ze dla smiesznych przesadow nie warto rezygnowac z pieknych
      roslin w ogrodzie :)
    • katarzyna4511 Re: Przesądy... 09.03.09, 14:38
      Nie wierzę w przesądy ani w ogrodzie, ani w ogóle w życiu. Szkoda
      czasu. Mam w domu kalie, róż pełno w ogrodzie, bukszpanu coraz
      więcej (bo chcę mieć niziutki żywopłocik z bukszpanu oddzielający
      warzywnik), czarnych kotów wokół mnóstwo i nieustannie przebiegają
      mi drogę itd. itp. Precz z przesądami ;-)))))

      PS Jak roślina czy zwierzę czy cokolwiek może przynosić pecha? No
      chyba że się potkniesz o wystający korzeń czy plączącego się pod
      nogami kota i zęby wybijesz :-)))
      • lellapolella Re: Przesądy... 09.03.09, 14:50
        Już chyba kiedyś pisałam, że mieszkam w pechowym miejscu, wobec czego
        przejmowanie się ogrodowymi przesądami byłoby śmieszne:-) Ma się ważniejsze
        problemy, tfu!na psa urok!
        • lellapolella Re: Przesądy... 09.03.09, 15:24
          Nie, jednak mam jeden przesąd, całkowicie własnej produkcji. Nie tnę
          czarnego bzu. Bardzo lubię te krzewy, to taki typowo pomorski
          składnik krajobrazu. Kiedyś, wiosną,przycięłam dość ostro jeden z
          moich i potem śniło mi się, że stałam pod nim- była noc, pełnia,
          kwiaty pachniały odurzająco(w marcu!)a Czarny wysyłał mi konkretną
          informację, że nie lubi cięcia... Opowiedziałam M. o tym śnie i
          odtąd to on załatwia sprawy porządkowe, podczas gdy ja zamykam się w
          domu. Robimy to najrzadziej, jak się da:-)
          • yoma Re: Przesądy... 09.03.09, 18:36
            To nie przesąd - Czarny ci po prostu wyraźnie powiedzial, że masz się
            od...tańcować :)
            • lellapolella Re: Przesądy... 09.03.09, 20:59
              Też tak sądzę ale nie chciałam tu uchodzić za zabobonną ciemniaczkę:-)
              • yoma Re: Przesądy... 09.03.09, 21:18
                A gadasz z roślinami?
                • dorkasz1 Re: Przesądy... 17.03.09, 20:37
                  Ja gadam z roślinami. Szczególnie, że mój M nie jest zbyt rozmowny. A taka
                  roślina, to cudowny słuchacz. Nie strzela fochów, nie kłóci się, zawsze się
                  zgadza, nie pyskuje, nie plotkuje, nie ocenia.
                  A przesądów nie mam.
                  Wychodziłam za mąż w maju. Ponoć nieszczęśliwy miesiąc plus konwalie (ponoć
                  łzy)na bukiet do ślubu cywilnego. Ślub kościelny miałam w czerwcu, bukiet ślubny
                  z polnych margerytek, maków i chabrów. Zdjęcia ślubne nie wyszły. Robiliśmy
                  drugą sesję w listopadzie. Białe, "cmentarne" chryzantemy z żółtymi środkami
                  "robiły" za margerytki w bukiecie ślubnym. Od tamtego czasu minęło prawie 25 lat
                  (będzie w maju) i wciąż jest dobrze. Tfu, tfu, aby nie zapeszyć :D
                  • yoma Re: Przesądy... 17.03.09, 20:43
                    Bo może to działa odwrotnie - im więcej tego, czego nie wolno, tym szczęśliwsze
                    małżeństwo :)

                    Moja mama miała suknię ślubną naszywaną perłami (łzy!). W zeszłym roku
                    obchodzili 40-lecie ślubu...

                    Z roślinami gadam.
                    • lellapolella Re: Przesądy... 17.03.09, 22:20
                      "Bo może to działa odwrotnie - im więcej tego, czego nie wolno, tym szczęśliwsze
                      małżeństwo smile"
                      też tak mi się zdaje
                      a gadam ze wszystkimi- roślinami, psem, kotami, srokami...gęba mi się zamyka,
                      gdy zasypiam
                      • dorkasz1 Re: Przesądy... 18.03.09, 07:10
                        Małżeństwo to jedna wielka loteria, a następnie jak już się na tej loterii
                        wygra, to codzienna praca. I tyle i aż tyle :)
                        • yoma Re: Przesądy... 18.03.09, 11:02
                          Myśl jest głęboka. Powiem więcej: obustronna praca.

                          Pomyślicie, żem wariatka, ale gadam też z domem...
                          • dorkasz1 Re: Przesądy... 18.03.09, 12:35
                            O właśnie - obustronna, a niestety najczęściej faceci o tym zapominają. I czasem
                            trzeba im łopatą do łba włożyć, że my nadal chcemy mieć fajnych facetów, a nie
                            bekające beczki z piwem ubrane w kalesony z workiem z tyłu i ładnie obrobioną
                            dziurką z przodu :)

                            Czy widział ktoś wariata, który gada z domem? Ja nie, więc jesteś całkiem
                            normalna. A tak poza tym, to czy gdzieś są spisane normy normalności?
                            • yoma Re: Przesądy... 18.03.09, 12:54
                              Dzięki Dorkasz :) Jak mawia jeden mój kumpel, nie ma ludzi zdrowych
                              psychicznie, są tylko niezdiagnozowani.
                          • leloop Re: Przesądy... 18.03.09, 13:24
                            moze klub zalozymy "gadajacych ze wszystkim" ;)
                            poniewaz mam lepszy kontakt ze zwierzetami niz z osobnikami homo
                            powiedzmy sapiens, gadam ze wszystkim co sie rusza i niekoniecznie
                            ma kregoslup. nawet samochod darze uczuciem i juz mi sie smutno robi
                            na mysl, ze za pare lat trzeba sie bedzie pozegnac :(
                            • yoma Re: Przesądy... 18.03.09, 13:31
                              Jako wyznawczyni animizmu reformowanego doskonale cię rozumiem :)

                              No dobra: animista zwykły wierzy, że krzak, kamień, drzewo mają
                              duszę. Animista reformowany, że duszę mają także wytwory rąk
                              ludzkich, a już domy i samochody szczególnie.

                              Komputery też mają duszę. Na ogół małą, wredną i zlośliwą.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka