Dodaj do ulubionych

Kasztan jadalny

10.03.09, 18:50
Zobaczyłem dziś w jednym z marketów budowlanych sadzonkę kasztana
jadalnego firmy fructoplant. Bardzo lubię kasztany jadalne, jednak z
moich dotychczasowych badań wśród znajomych ogrodników dowiadywałem
się, że kasztan owszem w polskim klimacie wyrośnie, ale nie będzie
owocował.
Moje pytanie: Czy kasztan jadalny będzie w naszym klimacie owocował
(Warszawa)? Czy naprawdę może osiągnąć wzrost 30m jak było napisane
na opakowaniu?
pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • natka00 Re: Kasztan jadalny 10.03.09, 20:08
      Witam,
      3 lata temu zakupiłam takowego kasztana jadalnego na targach ogrodniczych. Teraz
      drzewko ma ok 3,5 metra wysokości. Do tej pory nie zauważyłam aby kwitło.
      Zabezpieczaliśmy na zimę tylko pierwszego roku. Ma się u nas (okolice Rzeszowa)
      chyba dobrze; nie choruje i cieszy oko.
      Z utęsknieniem czekamy na pierwsze kasztany ;)
      • deerzet Re: dzieci we mgle 11.03.09, 01:18
        {Natki} słowa:
        " ...zakupiłam takow[y] kasztan[-] (...) Z utęsknieniem
        czekamy ...".
        Też byłem taki naiwny.
        Naście lat temu...
        Choć wtedy już wiedziałem, że kasztan, by zaowocować potrzebuje
        drugi taki sam - w okolicy donośności pyłkowej.

        Radzę namówić jakowychś sąsiadów w promieniu kilkuset metrów, by
        sobie [i Wam] kasztan też posadzili.
        Za kilkanaście lat [jak to u ziarnówek, z nasion hodowanych] sypną
        Wam owocami...

        Pode Warsiawą, w Sękocinie, widziałem świetnie owocujący egzemplarz
        kasztana jadalnego, zapewne mający zapylacz. Wiekowy był. No, może
        półwieczny.
        Nie trzeba więc liczyć na zachodnią strefę Polski, najcieplejszą, by
        dać panu Kasztanowi de'Moron szansę.

        Kilka razy przemarznie Wam, {Natko} i {Nom-isie}, ale i zregeneruje,
        jako i mnie oko cieszył.
        Czekam, szczepiąc go wytrwale choć bezskutecznie, by i podniebienie
        nasze cieszył.
        Jako że sąsiadom miejsca brakuje na posadzenie tego giganta [w wieku
        dojrzałym], wypada i mi posadzić zapylacz dla naszego.

        {Nom-isie}, owe 30 metrów to mają kasztany w swej ojczyźnie - w
        najwyższych górach Europy - w Kaukazie.
        • natka00 Re: dzieci we mgle 11.03.09, 14:17
          Drogi DeeRZecie (czy to od motoru?) :)

          Okazja do zakupu drugiego egzepmlarza nadarzy sie niebawem - 24-26
          IV Kraków. Miejsca u nas dostatek więc nie bedzie problemu, a i
          sąsiadow postaram sie namówić na posadzenie egzemplarza.
          Nawet jeśli nasze kasztany nie osiagna 30 metrow wzrostu, i nie bedą
          owocowały to i tak beda oko cieszyć i umilac nam chwile spędzane w
          ich cieniu:)
          • deerzet Wnuki smakujące moron [we mgle] 12.03.09, 01:37
            Radzę Szanownej {Natce} po kilku latach corocznie podkrzesywać pień
            kasztana, bo inaczej pięknie się wszerz drzewo [na dom?] rozróść
            może:
            W Zielonej Górze, pod kliniką wojewódzką, rośnie coś ze 150-letni
            egzemplarz kasztana. Ma on z 1,5 metra średnicy na swej pierśnicy i
            koronę rozległą na coś z 15 metrów rozpiętości [korona jego sięga
            tam nastu metrów].
            Nie należałoby więc kasztana sadzić za blisko budynków...

            Sadzimy swe drzewa dla swych dzieci i wnuków - mawia Silvanus Pan.

            "... DeeRZecie (czy to od motoru?)..."
            D.E{r}.Z. jest taki zzieleniały bardziej, antymotoryzacyjny, choć
            usamochodowiony...
            :-)

            {Natki} wnukom życząc smacznych moronów,
            snu moru tęskniąc,
            kreśli się

            D.E{r}.Z.
            deerzet
            • natka00 Re: Wnuki smakujące moron [we mgle] 12.03.09, 08:29
              Drogi deerzecie :)
              Drzewo na szczęście (przewidując jego rozmiary) urasta sobie w
              odległym od wszelkich budynków miejscu.
              Zakupię męża (lub żonę??) i podaruje sąsiadom na wprowadziny,
              delikatnie zasugeruje miejsce posadzenia i mam nadzieję że na nasze
              wnuki będą cieszyć się smakiem kasztanów we własnych ogródkach.
              Taki prezent dla przyszłości.

              A czy ten Jegomość w Zielonej Górze owocuje? czy samotnie rośnie?
              -----------------
              No coż juz myślalam że wśród Zielonych Szaleńców znajdę Zielonego
              Moto Szaleńca ;)
              • deerzet Kwitnąca samotność 12.03.09, 11:50
                Jegozieloność Zielonogórski samotny jak pień [chlip...]
                Bezdzietny, choć kwitnący ów młodzieniec w sile wieku.
                Na swe posadziny miał zapewne ofiarę podkorzeniową [za drogą ma
                zabytkowy cmentarz, dziś Park 1000-lecia]. Tamże jest słynny
                grobowiec gruenberskiego i szlizerskiego budowniczego mostów -
                Beuchelta]

                --
                Zielony Deerzet ma samochód, a samochód ów jego nie ma we władzy
                swej!
                Ma rowerów coś z pięć.
                Czy to zielone szaleństwo?
                Hmm...

                bobo*/postkomunijna młodzieżówka*/składak*/góral własnoręcznie
                stiuningowany na przerzutkę w piaście/ szosówka
                sakwy boczne i przednia + mapnik
                łyżworolki też
                :-)

                /* - propozycje złomowania pamiątek odrzucone
          • anials Targi? 12.03.09, 12:15
            Czyżbyś wspominała o Targach Ogrodniczych w Krakowie?
            Jak zwykle znowu dowiaduję się przypadkiem..
            i już bardzo się cieszę,
            dzięki!
            • natka00 Re: Targi? 12.03.09, 16:48
              Tak XXIX Wiosenna Wystawa Ogrodnictwa :)

              www.centrumtargowe.com.pl
              • ano-ja Re: Targi? 16.03.09, 22:18
                Natko , po kasztany nie musisz pędzić na targi , bywają takowe w
                Rzeszowie w Res-Galu . Sama tam kupiłam dwie szt. Kwitły już w
                drugim roku po posadzeniu ale miały tylko męskie kwiaty . Teraz
                mają chyba 4 lata i powinny już mieć na ,,kitkach '' również
                żeńskie kwiaty . Za parę miesięcy będzie jasne czy któryś szarpnie
                się na owoce .

                ano-ja
                • deerzet Re: 2 sztuki 17.03.09, 09:39
                  Oby nie były to 2 sztuki tego samego rodu.
                  Mogą się nie zapylać skutecznie...
                  • ano-ja Re: 2 sztuki 17.03.09, 19:59
                    deerzet , siewki tak jak u orzecha włoskiego nie będą tego samego
                    rodu . Na temat kasztanów jadalnych nie dokształcałam się jeszcze
                    gruntownie , ale podejrzewam że u nich jest podobnie jak u
                    orzechów , trafiają się egzemlarze samoobsługowe i takowe są
                    najcenniejsze . Jeśli to się potwierdzi egzemplarz z Sękocina
                    trzeba będzie rozmnożyć przez szczepienie.
                    Tak nawiasem mówiąc owocujące drzewo rośnie w Jrosławiu i ponoć w
                    Rzeszowie też , więc nadzieję na owoce można mieć w różnych
                    rejonach kraju .

                    ano-ja
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka