18.04.09, 20:31
Siemanko.Chwaliłeś się ,że udało Ci się zaszczepić dopiero raz po kilkunastu
próbach wiśnie ,metodą oczkowania. No nie ważne ale na cztery szczepki w
zeszłym roku, w tym przyjęła się jedna czereśnia na wiśni.Rozwijają się pąki
kwiatowe i liście.Powiedz mi dobry człowiecze z kresów naszej ojczyzny,czy te
pąki/kwiatki/oberwać,żeby wzmocnić siłę zrostu. Kiedy zdjąć zabezpieczenie
szczepki.Pozdro.Mówiłam o Tobie babi i dzia.
Obserwuj wątek
    • deerzet Re: wiśnioszczep wymarzony 19.04.09, 04:43
      Brawo. Jednak to działa!...

      Są dwie szkoły co do przycinania i pielęgnowania młódek czereśni*.
      Pierwsza - nie przeszkadzać w rozwoju - druga, formować korony.
      Jestem zwolennikiem tej drugiej.
      W każdej z nich pojawia się wariant zapobiegania owocowaniu od młodu
      [z uszczykiwaniem, usuwaniem tych 1. nieśmiałych prób kwitnienia]...
      Ma to pono wzmóc chuć kwiatom przyszłym. Tak zapewne mówią zawodowcy
      żyjący ze sprzedaży owoców. Mnie, zwykłemu smakoszowi wiśni, trześni
      i czerech, jest takie niewolnictwo kwiatów obce.

      Ma próba, w przeszłości, oczkowania miała inną przyczynę. Chciałem
      tak przenieść do sadu rodziców smakowitoowocową CZERECHĘ - jaką w
      nowym moim miejscu ongi zamieszkania zastałem po moich ogrodowych
      poprzednikach.
      Okulizowałem ją na starszym 10-letnim drzewku w sad rodziców. Takie
      szczepienie ma zawsze ryzyko nieprzyjęcia. Gdybym wtedy miał trochę
      więcej samozaparcia - oczkowałbym więcej egzemplarzy MŁÓDEK, zdając
      so\bie sprawę, że część z nich może się nie przyjąć.
      Ta rezerwowa czeresienka z sadu rodziców jest dziś wycięta - a
      czerecha padła w fali słynnej choroby drzew pestkowtch pod k. l. 90.

      */ Miałbym dylemat, czy czereśnię na wiśni szczepioną oczkowaniem
      przycinać jak wiśnie - a je tniemy pono bardziej intensywnie niż
      czereśnie - czy jak czereśnie właśnie.
      Dla efektu edukacji młodzi /chwały rodu {wilczycowego} - nie
      dekapitowałbym tej podkładki wiśniowej z pozostawieniem tylko
      wszczepionego nowego pędu - tak jak sztuka szczepienia nakazuje.
      Mając instynkt doświadczalnika zerkałbym na bój w koronie o prymat
      pomiędzy odnogą czereśniową i podkładką wiśni. Toż to są krewniaczki.
      Choć wiśnie są mniej konarogrube - oby wszczep się nie wyłamał...

      Zawsze ową rywalizację w rodzie może pogodzić wszczepienie jeszcze
      jednego oczka - właśnie jakiejś smakowitej czerechy. Same owoce
      zapylane w koronie owego zroślaka mogą osiągnąć cechy smakowo
      ciekawe...
      Smacznych wiśni i czereśni {Wilczycy} et consortes życząc, ślinkę na
      wspomnienie owoców czerechy przełyka, oczekujący zmiłowania
      Morfeusza

      D.E.Z.

      Darzbór i Darzsad Seniorom waderowym!
    • wilczyca1953 Re: Deerzet 19.04.09, 10:54
      Dziękuję.Ale jak z tym zdjęciem zabezpieczenia szczepki.Jest ona mocno
      przywiązana folią i taśmą naprężającą a na to dopiero maść przeciw wysychająca i
      grzybowa.Jak radzisz?
      • deerzet Re: opaski i ptaków chęć przysiadania 19.04.09, 14:37
        Zapomniałem o 2. części pytanka... Ot, świt niedospany.

        Ochrona w postaci opaski foliowej ma być zdjęta w 2. połowie sezonu
        wegetacyjnego - po wyraźnych oznakach przyjęcia się i wrastamia
        oczka (wszczepu). W przypadku wszczepionego pędu widać wyraźne
        grubienie wstawki, wręcz wpijanie się opasek w pęczniejący i
        rozrastajacy się pęd. W przypadku oczkowania oznaki grubienia i
        rozrostu pędu będą widoczne dopiero w następnym roku - po wybiciu w
        miejscu okulizacji oczka w nowy pęd.
        Mnie zwykle wystarczało naciąć delikatnie tę opaskę i ją zdjąć
        delikatnie - na szczepkach gdzieś około października, na
        okulizantach - wiosną nast. roku. Jeśli w opisie {Wilczycy} jest już
        kwitnienie - mnie mniemać wypada, że jest już to 2. rok po
        szczepieniu - opaski nadal motające miejsce okulizacji są więc już
        więzami przeszkadzającymi we wzroście i grubieniu wszczepu.

        Zachwalam zastosować nad szczepionym pędem - czy okulizantem w 2.
        roku [po wyrośnięciu z oczka pędu], czy nad klasycznie szczepionym
        pędem - takiej ochrony przed ptakami.
        Ochrony w postaci owalnego pałąka wystającego ponad pęd szczepiony.
        Można pozostawiać go i na następne lata. Pozwala on zapobiec
        siadaniu na wiotki pęd wszczepu - jest on łatwy do wyłamania przez
        kilka lat - ptakom przelotnym a nawet osiadłym.
        Wystarczy długi kawałek kijka/ wygiąć ze średnio twardego drutu
        pałąk na kształt rakiety do tenisa vel kometki i jego wydłużone dwa
        dolne końce przymotać postronkiem do podkładki, poniżej miejsca
        oczkowania czy szczepienia.
        Drzewko odrutowane, cóż, przeżyje szok w swym poczuciu estetyki i
        symetrii, równowagę mu to zachwieje - ale ...

        Miłego motania
        D.E.Z.

        Maść przeciw wysychaniu [ta na bazie wosków] wystarczy - po co ta
        druga, przeciwgrzybowa?

        d.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka