Dodaj do ulubionych

Jak zniechęcic kota?

28.05.09, 14:08
Mam wizytującego kota-sąsiedzi go dokarmiają, a do mnie przyłazi w
celach wrecz przeciwnych, kopie w rabatkach, ale w zasadzie szkód
nie robi, tyle,że doprowadza do szału mojego domowego-pokojowego
psa. Dzisiaj jednak zauważyłam, ze kiciuś sobie z mojej wierzby
Hakiro zrobił drapaczkę- kora jest bardzo solidnie zryta pazurami.
Nie wiem czy wierzbie to nie zaszkodzi,i co zrobić,żeby go
zniechęcić? Czymś np. pikantnym, można posmarować?
Obserwuj wątek
    • bakali Re: Jak zniechęcic kota? 28.05.09, 14:20
      Nie rób krzywdy kotu. Posadź wokół drzewa cos, czego nie lubi albo przez co nie
      będzie chciał się przedzierac.
      A najlepiej uzyj wyszukiwarki na forum.
      • kulka85 Re: Jak zniechęcic kota? 28.05.09, 14:26
        Nie chcę mu robić krzywdy, a zniechęcić. Nie mogę nic dosadzać bo
        wierzba ma kilka lat, a rośliny obok niej też-nie chcę ich
        przesadzać. Spróbuję z siatką jak radzi inguszetia.
    • inguszetia_2006 Re: Jak zniechęcic kota? 28.05.09, 14:20
      Witam,
      Ciesz się, że nie ma rozwolnienia kocurek;-D
      Wczoraj mi kocurek zrobił taką niespodziankę koło azalii.
      A wierzbę czymś zabezpiecz mechanicznie, może jakaś siatka, bo kocur
      zniszczy drzewko jak amen w pacierzu.
      Pzdr.
      Inguszetia
    • dar61 Kawałek drutu / ['] 28.05.09, 22:19
      Od lat chronię* każde nowoposadzone drzewko tworząc mu ochronę p-
      kotną z ... dwóch metrów bieżących mosiężnego, nagiego drutu. Fi
      jeden, no, poszalejmy - fi 1,5 milimetra.

      Zwijam go [nie kota, drut] w postać sprężyny, owijam pień na 1-
      metrową wysokość tak, by od pnia ów zwój miał odstęp 2-3 cm, górą
      zaczepiam o sęczek, jakąś najniższą gałązkę, dół ma opadać do
      gruntu - to wszystko.
      "Skok" zwoju niby-sprężyny drucianej nie musi być gęsty, nie musi
      zastępować kraty. Koty są delikatne, drażliwe. Wiedzą, że im uda się
      przez te druty dosięgnąć kory, ale cały zwój telepie się trzęsie,
      zniechęca...

      Jeśli drut jest np. grubszy, z łatwej do gięcia miedzi/ mosiądzu -
      wtedy raz na kilka zwojów można stworzyć "wgięcia" pętli tak, by
      kawałek drutu dotykał pnia, opierał się na nim - potem drut odginamy
      od pnia tworząc dalsze zwoje. Oparcie raz na kilka zwojów wystarcza,
      by konstrukcję usztywnić.

      Ciemna barwa drutu czyni go dyskretnym, z daleka na tle pnia wręcz
      go nie widać.
      Sprawdzone, od lat stosowane.

      -----------------------------------------------------
      ----------------------/\------/\---------------------
      -------------------------Q--Q------------------------
      ------------------------>>--<<-----------------------
      -----------------------------------------------------

      */ chroniłem.
      Kotki domowej naszej od 3 dni nie ma. Wcięło ją. Zagryzło, zatłukło,
      zastrzeliło, zjadło - niepotrzebne skreślić.

      Finis felis Poloniae.
      Żal przeogromny. 5 lat cieszyła nas...

      [']
      • faq Re: Kawałek drutu / ['] 29.05.09, 02:48
        moze jednak wroci? mojej sie zdarzylo na tydzien zniknac.. raz w zyciu ale
        konkretnie
        • bakali Re: Kawałek drutu / ['] 29.05.09, 10:40
          A mój kiedys wrócił po kilku dniach, chudy, brudny i śmierdzący samochodowymi
          smarami. Chyba tylko sam jeden wie, gdzie był i co robił.
          • inguszetia_2006 Re: Kawałek drutu / ['] 29.05.09, 10:47
            bakali napisała:

            > A mój kiedys wrócił po kilku dniach, chudy, brudny i śmierdzący
            samochodowymi
            > smarami. Chyba tylko sam jeden wie, gdzie był i co robił.
            Witam,
            Najął się na mechanika;-D
            Albo pomagiera.
            Pzdr.
            Inguszetia
        • dar61 Re: może 29.05.09, 11:46
          Nadzieja...?
          Oby.

          Zeszłe święta: kotka miała połamaną łapę, chyba w uścisku napalonego
          kocura. Słabsza = niemożność wskoczenia na daszek, na garażyk
          ogrodowy by uciec przed przehormonizowanymi samcami.
          Samce przychodziły z 4 stron ogródka, żadnych szans na relaks dla
          naszej kotki, wzdrygała się z każdym naszym głośniejszym
          stąpnięciem...
          Rok temu - oko jej uszkodził jakiś inny napaleniec tak, że część
          rogówki zmętniała po zapaleniu, zmiejszając zapewne jej pole
          widoczności.
          Środek nocy - żadnej szansy na bezpieczną wizytę w ogrodzie - zaraz
          skowyt naszej kotki gryzionej, kaleczonej przez kocury żądzy pełne
          [leki antyrujowe u naszej]. Od roku, dwóch starała się nie wychodzić
          nocą z domu - a zaczęła być już ścigana w ciągu dnia! Ja głośno
          majstruję w w garażu, drzwi otwarte - a tu kocur ją atakuje pod
          drzwiami, na naszym ogródku, nie reaguje na moje wrzaski! Rozumiem,
          miłość nie zna przeszkód, ale ... obopólna!

          Nie przejmowałbym się może tak bardzo, ale to nasza trzecia kotka:
          1. - zatruta lat temu z naście. Sprawcy NN.
          2. - podwórkowa, niby wspólna - wywieziona przez sąsiada [cyt.: "tak
          grządki rozgrzebuje..."] myśliwego w dal i porzucona gdzieś w
          opłotkach miasta śr. wielkości [cyt.: "tam sobie poradzi..."].

          Kocury: 1. [pół roku] Zadeptany i zapewne skopany - przyszedł skonać
          na naszych schodach ...
          2. [3 lata] Poszedł w świat zewem płci wołany, nie wrócił.
          3. [2 lata] Poszedł za mną, choć go odganiałem, do pracy, Potem
          sąsiad znalazł go zadeptanego przez uczniów pobliskiej szkoły....
          ...
          ...


          Czeka świeża surowa
          ><((((º>

          Wróć, nawet z zaświatów!

          ***

          Ludzie, którzy nie lubią kotów, w poprzedznim wcieleniu musieli być
          myszami...
          • faq wrocila? 10.06.09, 07:58

            • dar61 (-----) 10.06.09, 11:52
              - Gdzie jest kotka?
              - Myślałem, że ją wziąłęś ze sobą...
              - ??? Okienko w piwnicy miała otwarte?
              - Nie, po dwóch dniach otworzyłem. Wieczorem w pierwsze dni by taki
              koci kwik za oknami, że spać nie można było!
              - Nie wyskoczyłeś, jak ja, by koty pogonić, nie? No to właśnie wtedy
              zagryzały naszą kotkę!
              - [...]

              ***

              Rozstania są sprawdzianem uczuć.

              Dar61 czeka nadal. Nocą nasłuchuje.
              • dar61 Epilog 18.04.10, 21:00
                Pod krzakiem, gdzieś na ulicy, po kilku tygodniach.
                Zapach ...
                Jest!

                Spłaszczona charakterystycznie.
                Więc, cóż - samochód.

                Bywa.
                Dlaczego miała swe okno zamknięte, to Ojczulkowi nigdy ...
    • bubster Re: Jak zniechęcic kota? 10.06.09, 20:08
      Są takie środki do wysypania lub wylania. Roslinom nic nie robią, a
      koty i psy odstraszają zapachem.
      Zapach jest w miarę "do przeżycia" przez ludzi.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka