pinkink3
29.05.09, 18:48
Mam w tym roku cudna wysoka trawe w ogrodzie.
Jak nigdy.
Ale tez nigdy nie pozwalalam sobie na takie lenistwo i trawa byla
mniej czy bardziej regularnie koszona.
A tu taka niespodzianka! Czemu nikt mi wczesniej nie powiedzial o
urodzie trawiastej dzungli?))
Kwitnie i giba sie na wszystkie strony. Jest bardzo roznorodna i
wielozielona. W zacienionych miejscach sa laty kwitnacej, puszystej
koniczyny z bialo kremowymi kwiatkami, gdzie indziej wyrastaja
troche kosmate ale nieklujace zielska, w jeszcze innych miejscach
trawa ma dosc szerokie, ciemnozielone i ostre liscie. Nawet 'babke'
znalazlam...)). Siega mi do ud, miejscami do pasa!
Koty sie w niej chowaja, ja popoludniami stawiam sobie lozko i
czytam az sie zrobi chlodno. W nocy przychodza zwierzeta.
Jest naprawde bardzo pieknie. Na brzegach ogrodu i na jego srodku
rosna kolorowe kwiaty ale w tym roku gwiazda jest wysoka trawa.
Ale skoro wszedzie wokol hucza kosiarki to moze jednak taka trawa
jest niesluszna? A ja leniwiec jestem zwykly.
Czy ktos moze mi powiedziec jaki wobec tego jest praktyczny sens w
scinaniu traw?
Czy np. trawa zabiera z gleby pokarm przeznaczony dla drzew, np.?
A moze legna sie jakies niesluszne robaki?
Bo, ze walory estetyczne sa bezapelacyjnie po stronie wiuwajacych
traw ws. gladkie, zielone boisko nie trzeba mnie od tej pory
przekonywac.
No, to ciekawam bardzo.