Dodaj do ulubionych

Ja zza węgła podczytuje

09.06.09, 18:29

jakos nie mam smialosci, zeby pisac, ale ze czytam to chyba wypada chociaz
pozdrowic :)
ogrodek nowy, od zera robiony, mocno pod dzieci, wiec trawy duzo, ale troche
zieleni wtykam :)
chwilowo walcze ze zdechlymi clematisami, przyszly do mnie w kiepskiej
kondycji, ale juz pedy grube im ida

troche pomyslow mam, troche doswiadczen wczesniejszych tez, ale chetnie sie
dopytam i poradze

pozdrawiam znad menu :)
Obserwuj wątek
    • lellapolella Re: Ja zza węgła podczytuje 09.06.09, 22:52
      pozdrawiam, clematisy też:)
    • leloop Re: Ja zza węgła podczytuje 10.06.09, 09:11
      pisz smialo :)
      tu takich niedouczonych jest wiecej, w kupie razniej ;)
      pozdrawiam
      • nek9 Re: Ja zza węgła podczytuje 10.06.09, 10:43
        Ja tez pozdrawiam! :)
    • yoma Re: Ja zza węgła podczytuje 10.06.09, 15:36
      Dawaj pomysły, skonfrontujemy z własnymi :) O ile ja pamiętam własne
      dzieciństwo, to dzieci się hodują nie tyle w trawie, ile na drzewach... :)
      • donkaczka Re: Ja zza węgła podczytuje 11.06.09, 16:39
        moje dzieci ponizej 3 lat wszystkie, wiec beda rosnac razem z drzewami :)
        wlasnie piele rabate, zaraz wpadne z lista pytan, trudniej mam, bo w niemcowie
        mieszkam a wszlekie srodki do opryskow i nawozenia znam polskie... od miesiace
        tu szukam czegos do podlewania przeciwko grzybom i NIC nie ma.. zamowilam
        litrowy topsin na allegro i kolezanka mi przywiezie
        i 20 kilo obornika w granulkach hehe nie tlumaczylam jej co to dokladnie :D
        • leloop Re: Ja zza węgła podczytuje 11.06.09, 21:16
          do opryskow najlepsza swojska pokrzywa, nie wiem jak to po niemiecku
          leci ale Lella pewnie podpowie.
          tak lepiej dla srodowislka i dla dzieci :)
          • lellapolella Re: Ja zza węgła podczytuje 12.06.09, 00:01
            o pokrzywę w Niemcowie może wcale nie być tak łatwo jak u nas:-)Poza tym
            donkaczce chyba chodzi o choroby grzybowe, więc pokrzywa (Brennessel)wzmocni
            rośliny ale ich nie uleczy. Raczej bym optowała za skrzypem, czyli
            Ackerschachtelhalm:)Donkaczko, ja mieszkałam w Niemczech sto lat temu i oni już
            mieli fantastyczne preparaty biologiczne, wszak to ojczyzna rolnictwa
            biodynamicznego. Może wguglaj sobie Biologische Pflanzenschutzpraeparate i
            zobaczysz, co mają obecnie na składzie. Ja mam wypiskę ale z książki z 1982
            roku, więc może być nieaktualna. Ciekawostka: książkę tę znalazłam w śmietniku
            na papiery, ktoś wyrzucił pół biblioteczki.
            • leloop Re: Ja zza węgła podczytuje 12.06.09, 11:49
              no tak ooops, zagalopowalam sie :?
              u nas na grzybowe to znana Ci juz "bouillie bordelaise" :)
              Donkaczko, szukaj wiec moze czegos na bazie miedzi bo wspomniany
              przez Ciebie Topsin to chyba straszna chemia, az brzuch mnie
              rozbolal gdy przeczytalam co to
              www.sumi-agro.com.pl/oferta/fungicydy/et_Topsin_M_500_SC.html
              • donkaczka Re: Ja zza węgła podczytuje 15.06.09, 12:01
                oki, doczytalam, dzieki dziewczyny, bede sie doksztalcac

                topsin chemia, ale skuteczna chemia, a ja mam 15 clematisow, rozne fajne kupilam
                i na pierwszy rzut po posadzeniu musze je uchronic, bo teraz sa najwrazliwsze
                niestety

                moj niemiecki slaby, niedlugo tu mieszkam i glownie z dziecmi w domu siedze,
                wiec to tez nie ulatwia poszukiwan, ale juz teraz chyba dam rade :)
        • katarzyna4511 Re: Ja zza węgła podczytuje 12.06.09, 13:18
          Że tak prowokacyjnie zapytam: a po co w ogóle używać trujących
          środków chemicznych? Takie już moje skrzywienie, nie znoszę chemii,
          zwłaszcza w przydomowych ogrodach, ogródkach, działkach itd. Jakoś
          żal mi nie tylko siebie, ale i fauny, co to wokół mnie garnie się do
          życia. Ale pewnie jakaś dziwna jestem.
          A suszony obornik bez problemu można dostać w Niemczech.
          pozdrawiam
          • yoma Re: Ja zza węgła podczytuje 13.06.09, 12:19
            Dlatego na choroby grzybowe używamy miedzi, która występuje naturalnie w
            przyrodzie :)
            • lellapolella Re: Ja zza węgła podczytuje 13.06.09, 14:25
              w przyrodzie występuje też kwas solny i cyjanek tudzież inne paskudy.
              Jeżeli środek opisuje się jako nieszkodliwy a jednocześnie przestrzega, żeby używać go w stroju kosmicznym, broń Boże nie kapnąć do wody, bo wszystkie ryby zejdą, pryskać wieczorem, kiedy pszczoły już śpią, to rzecz wydaje mi się mocno podejrzana.
              209.85.129.132/search?q=cache:8CAOvifXMisJ:www.agrecol.pl/charakterystyka/SOR/MIEDZIAN.pdf+miedzian+szkodliwo%C5%9B%C4%87&cd=3&hl=pl&ct=clnk&gl=pl&client=firefox-a
              • yoma Re: Ja zza węgła podczytuje 13.06.09, 17:18
                Nie wiem, bo używam wody miedzianej, która jest wielofunkcyjna. Nawet nogi można
                nią myć w przypadku grzybicy i ponoć się nie rozpuszczają :)
                • lellapolella Re: Ja zza węgła podczytuje 13.06.09, 20:13
                  aaaa, jak nogi można to w porządku:)
                  • yoma Re: Ja zza węgła podczytuje 14.06.09, 10:03
                    Poza tym podejrzewam, że w przypadku miedzianu te środki bezpieczeństwa pisane
                    są na wyrost, żeby nie było jak z gorącą kawą w mcdonaldzie :)
                • bei Re: Ja zza węgła podczytuje 13.06.09, 20:16
                  hej, hej :)

                  Drzewa i dzieci:)- oglądam fotki sprzed 2, 3 lat, drzewka były
                  wówczas mniejsze od mojego smyka, teraz są większe od osob
                  dorosłych:)

                  Nim użyjesz radykalnych herbicydów, pestycydów itp- spróbuj- nieraz
                  działa mydło ogrodnicze.
                  Zapomniałam niestety, jak ono nazywa się w jezyku niemieckim- ale
                  pierwsze przywoziłam z Berlina- doradzono mi w kwiaciarni do
                  zwalczenia mszycy na różach...
                  • yoma Re: Ja zza węgła podczytuje 14.06.09, 10:04
                    Bei, co to za drzewa?
                    • lellapolella Re: Ja zza węgła podczytuje 14.06.09, 14:33
                      ...a donkaczkę chyba wystraszyłyśmy i wróciła za węgieł.Szkoda:(
                      • yoma Re: Ja zza węgła podczytuje 14.06.09, 17:35
                        Długi weekend, może jest gdzie pod namiotem offline.
                      • katarzyna4511 Re: Ja zza węgła podczytuje 15.06.09, 10:19
                        Mam nadzieję, że jednak nie wystraszyłyśmy, bo zupełnie nie o to mi
                        chodziło :-(
                        Yoma - jak coś ma przeżyć, to przeżyje, a jak nie - to trudno (o
                        roślinach mówię ;-)). Oczywiście środki biologiczne są jak
                        najbardziej godne polecenia - właśnie kisi mi się pokrzywa (oj, jak
                        to cuchnie...), wywar z czosnku (zapobiegawczo na mączniaka), napar
                        z liści aksamitki (na gąsienice) itd.
                        • yoma Re: Ja zza węgła podczytuje 15.06.09, 16:42
                          > jak coś ma przeżyć, to przeżyje, a jak nie - to trudno

                          Święte słowa, święte :)
                          • donkaczka Re: Ja zza węgła podczytuje 15.06.09, 16:53
                            wiecie, jak sie robi ogrod od postaw i rosliny tutaj kosztuja 15-40 euro, to
                            ciezko mi sie zdobyc na taka luzna postawe..
                            wiec nawoze, podlewam, obserwuje czy sie cos nie ima, bo najnormalniej kasy juz
                            na rosliny nie mam.. dom wciaga jak gabka a i tak kilkaset euro lekko poszlo na
                            dwie rabaty
                            ziemia droga
                            nawozy tez
                            a wybor marny w porownaniu z moimi polskimi wspomnieniami
                            a moze szukac nie umiem..

                            aa i maline polane z polski sciagam, posadze za plotem i bede sie obzerac do
                            bolu brzucha i nalewki i soki robic :)
                  • bei Yoma 14.06.09, 21:46
                    nie uwierzysz- jedno to jodła koreanska- miała być "karłowata" :):)
                    i sosna- raczej taka pospolita, cyprysik- który jest smieszny-
                    u "ogrodniczki" rósł prz ścianie i była taki płaściutki- gałązki
                    tylko na dwa boki i jak przejechany przez walec- no i taki został-
                    płaski, szeroki i wysoki:), kolejne drzewko to cis (kupione wszystko-
                    oprócz koreanki po 5 pln.....i jeszcze tuje- były malenkie- teraz
                    przekroczyły 180 cm...

                    Tuje to osobna historia- mimo, ze do kazdej pokaźna dziura wykopana
                    i ziemi nasypano dla iglaków stosownej- to i tak tam gdzie ziemia
                    rodzima pod spodem lepsza- tuje popędziły, tam gdzie gorsza- są
                    niższe i rachityczne:(
                    • yoma Re: Yoma 15.06.09, 16:41
                      Pjiknie

                      sosny, faktycznie, rosną, reszta towarzystwa raczej u mnie karleje :) Chociaż
                      nie, nieprawda. Pnącza rosną. I rododendron. A z drzew parczelina i olsze, a
                      mówią, że olsze lubią wilgotno :)
                • leloop Re: Ja zza węgła podczytuje 15.06.09, 08:48
                  a skad taka wode sie bierze ?
                  • donkaczka Re: Ja zza węgła podczytuje 15.06.09, 11:59
                    ja nie strachliwa, tylko zalatana ostatnio, nie siadam do lapka, ksiazke czytam
                    wieczorem, zeby odetchnac

                    wszystko fajnie, tylko chwilowo brak mi czasu zeby sie rozeznac w naturalnych
                    metodach i majac do wyboru - rosliny zostana pozarte/zdechna a kupic szybko
                    srodek i prysnac - wybieram prysnac

                    a co naturalnego i skutecznego znacie na uwiad clematisow?
                    bo ja specjalnie topsin w polski sciagam, nie poswiece kilkunastu nietanich
                    pnaczy na eksperymenty bez gwarancji powodzenia

                    co do obornika - znalazlam w sobote w toomie, drobne 15 euro za 5 kilo, majac
                    troche sporo roslin, koszty za duze, kupilam dwa pudla na teraz i bede szukac dalej

                    checi mam, czasu deficyt, wiec zanim na polu ogrodkowym bede eko i natura, to
                    chwile potrwa, nie od razu krakow zbudowano ;)
                    nawet sensownego centrum ogrodniczego nie moge namierzyc w okolicy, rolsiny w
                    necie zamawiam, drobiazgi w marketach budowlanych kupuje
                    • lellapolella Re: Ja zza węgła podczytuje 15.06.09, 16:03
                      nie sądzę, żeby były skuteczne środki biologiczne przeciw trwającemu już
                      uwiądowi, zasadniczo bowiem rzecz polega na zapobieganiu, stworzeniu najlepszego
                      środowiska, a także(co tu kryć) naturalnej selekcji.
                      W każdym razie na pewno trzeba powycinać to, co chore(a przy uwiądzie padają
                      tylko pojedyncze pędy z tego co wiem)i wywalić najdalej jak się da lub spalić.
                      Wtedy, jeśli się zdecydujesz prysnąć, to pryskać.Posypać ziemię popiołem
                      drzewnym, np. z ogniska(grzyby tego nie lubią i zawiera komplet minerałów).A
                      następnie dopilnować, aby "noga" powojnika była w cieniu a reszta w słońcu, może
                      obsadzić niskimi roślinkami?
                      • donkaczka Re: Ja zza węgła podczytuje 15.06.09, 16:37
                        mechanizm uwiadu znam, moje rosliny sa zdrowe na razie, a gdy pedy zamieraja,
                        jest juz po ptokach ;) profilaktyczne podlewanie mlodych roslin to dosc
                        powszechna praktyka

                        posadzone sa jak lubia, z drenazem korzeni, okorowane dookola

                        co do selekcji, to jednak wolalabym je ratowac, zalezalo mi na niektorych
                        odmianach i szperalam w poszukiwaniu po necie, przychodzily w roznym stanie, ale
                        mam nadzieje, ze pieknie odbija

                        skad ja ognisko wezme? ;) kurcze same wyzwania przede mna
                        niestety, u nas poziom wod gruntowych podobno wysoki, rzeczka z 50 metrow od
                        domu, na trawniku mi grzyby psiuchy po intensywnym podlewaniu rosna, wiec licze
                        sie z grzybami w roslinach..


                        a na robactwo cos? cos mi zezra malwy i na ziola wlazlo, nazwy nie pamietam, ale
                        drazy tunele w lisciach, albo robi rdzawe kropki - lukne potem do poradnika to
                        powiem co typuje :)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka