10.06.09, 15:46
w zeszłym roku zachorowałam na, jak może kto pamięta. Pięćdziesięcioro
przyjaciół zanudzałam, co one lubią, doły przygotowywałam starannie, sadziłam
1 września... i wszystkie padły.

Choroba mi nie przeszła. Tylko teraz łapię w garść i wtykam byle gdzie. Jak
żeście takie, to sobie radźcie.

No i zobaczymy... :)
Obserwuj wątek
    • leloop Re: Piwonie 11.06.09, 11:02
      ja tez mam tak z niektorymi roslinami, co zasadze to po roku obgnije
      mi sierota. a wyczyniam cuda-wianki, zeby miala dobrze :/
      widac mam niedostatecznie "zielone rece" jak mawiaja tubylcy i kij
      od szczotki lisci mi nie pusci :(
      • yoma Re: Piwonie 11.06.09, 12:06
        A mnie puścił, pisałam o irdze na kiju :)

        Ty się nie przejmuj - niektóre małpy po prostu nie lubią, jak im robić dobrze, a
        może i rok taki. Lubiłam o sobie myśleć, że mam zielone palce, a w tym roku
        zwątpiłam w siebie co nieco :)
        • donkaczka Re: Piwonie 11.06.09, 16:39
          no ja wlasnie dwie kepy wtykam :) jak zakwitna to pokaze :) prosze o kciuki
          • lellapolella Re: Piwonie 11.06.09, 20:43
            kciuki są:) a mnie jeszcze jedna piwonia zapasowa została, ale w sporej donicy.
            Jakby ktoś jechał nad morze do Darłówka, to można się(w drodze powrotnej)
            uśmiechnąć:)
            • bei Re: Piwonie 13.06.09, 20:32
              Chce i boje się- trzeba podporki dla nich robic, a to nie kwitna, a
              to sie łamią, a to nie mozna przesadzić, bo obrazaja się...

              ALE TAKIE PIĘĘĘĘĘĘKNE są:)

              Moja sąsiadka ma z 3 OKAAAAAZY- jejq- jakie śliczne!- a czwarta
              marna- ale w jej ogrodzie na pewno wyrobi się:)

              Ogród Bożenki- opada delikatnie w doł- w stronę skałki, wspaniale
              zaaranżowany przez właścicielkę- która prawdziwą artystką jest.
              Witają brzozy, zarnowce, róze, piwonie łany irysów, liliowców, w
              donicach oleandry...wapienie, skalniaczki, przepiękny trawnik, za
              domem las sosen, masa kwitnących krzewów, iglaki wokol altany, i
              znowu swojskie iglaki, a dalej warzywnik, i borowki...i sad,,i znowu
              lasek iglaków, pomiedzy dzrewami polanki i wszystko pokryte dywanem
              trawy, bez jednego chwascika.....i nei wyglada to sztucznie...gdybym
              miała opisac jej dom- znowu idealny, wszystko okraszone tyle- ile
              trzeba nutą sielskości, wnętrze wysmakowane az pachnie :)...ogrod
              idealnie zdobi dom....
              no ach i och..

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka