yoma
10.06.09, 15:46
w zeszłym roku zachorowałam na, jak może kto pamięta. Pięćdziesięcioro
przyjaciół zanudzałam, co one lubią, doły przygotowywałam starannie, sadziłam
1 września... i wszystkie padły.
Choroba mi nie przeszła. Tylko teraz łapię w garść i wtykam byle gdzie. Jak
żeście takie, to sobie radźcie.
No i zobaczymy... :)