Dodaj do ulubionych

Sfrustrowana

05.09.04, 17:22
Zawsze wierzyłam w NPR, od kilkumiesięcy prowadzę kalendarzyk. 3 miesiące temu
wyszłam za mąż i moje obserwacje zaczęły mieć praktyczne zastosowanie.
Niestety pojawił się problem - wtedy kiedy chcemy, to nie możemy, a gdy
możemy, to nie chcemy. Dużo pracujemy, bo marzymy o własnym mieszkaniu, co
dodatkowo zniechęca nas do zbliżeń. Cykl wygląda mniej więcej tak, że: przez
pierwsze 2-3 dni boli. Potem zaczynam mieć ochotę, ale zaczyna się robić już
niebezpiecznie (mam krótkie cykle). Potem mam niesamowitą ochotę i mąż też,
bo, jak twierdzi, zachowuję się bardzo zachęcająco, ale nie możemy. A z
chwilą, gdy temperatura skacze i śluz znika, całą ochotę szlag trafia -
zaczynam rzadziej się uśmiechać, zachowywać zupełnie inaczej i z dnia na dzień
jest coraz gorzej. W pewnym momecie jestem cholernie nerwowa i wręcz chce mi
się płakać, a nie zabawiać się w łóżku, aż w końcu poziom progesteronu spada i
mnie znów chciało by się żyć, gdyby nie to, że pojawia się miesiączka i boli,
i... znów to samo. I tak cyklicznie. Czy to kiedyś się skończy? Czasem mam
wrażenie, że oddalamy się od siebie - w 3 miesiące po ślubie. Jak napisałam,
nie mamy własnego kąta, więc jeśli nawet zdarza się tak, że w miarę chcemy i w
miarę możemy, to musimy się skradać w obawie, że ktoś usłyszy... To jest
jakieś błędne koło. Może powinnam przejść jakąś kurację hormonalną? Może
powinniśmy zacząć wspomagać czymś NPR? Czy to normalne, że małżeństwo z
3-mieśiecznym stażem kocha się 2-4 razy w miesiącu? Czuję, że mam większe
potrzeby...
Obserwuj wątek
    • zamia1 Re: Sfrustrowana 05.09.04, 19:48
      Witaj Ella. No cóż, cykliczność współżycia to jest problem w NPR, zwłaszcza dla
      tych ortodoksyjnych, bo wiele par w wątpliwych okresach "radzi sobie inaczej".
      Nie wiem, czy ktokolwiek da Wam receptę, co w takiej sytuacji robić, bo nie
      można wejść w cudze życie i trudno za kogoś podejmowac decyzje.

      Wybraliście NPR z jakichś powodów, ważąc zapewne "zyski i straty" tej decyzji.
      A może należałoby przemyśleć to jeszcze raz?

      Jeżeli jednak NPR:

      Trzy miesiące to niedużo i miejmy nadzieję, że to się samo ułoży. To, co się
      dzieje z Twoim samopoczuciem, to wpływ cyklicznej przemiany hormonalnej, o czym
      doskonale wiesz. Ale czy o tym wie również Twój mąż? To znaczy, czy rozumie
      swoją rolę, by i Tobie "chciało się chcieć"?

      Pytasz "Czy to się kiedyś skończy?" - Na pewno będzie łatwiej, gdy będzie
      mieszkanie, choć i teraz (jeszcze jest lato) można ten problem zmniejszyć.
      Również stres z powodu przepracowania nie jest tu bez znaczenia. Dlatego watro
      do współzycia przywiązać więcej uwagi, zaplanować to sobie wcześniej, myśleć o
      tym, co będzie, wyobrażać sobie... Seks rodzi się w mózgu...

      O zespole napięcia przedmiesiączkowego poczytaj tu:
      www.lmm.pl/kursy/lekcje/26.html

      Pozdrawiam. Trzymaj się. Bardzo mnie poruszyła Twoja szczera wypowiedź.
      :-)




    • poprzezknieje Re: Sfrustrowana 05.09.04, 21:37
      nie wiem czy cie to pocieszy ale nie tylko ty postrzegasz to w taki sposob
      z tego wzgledu na tym forum znajdziesz i osoby ktore stosuja npr dla
      niewatpliwych zalet tej metody ale rowniez i stosuja antykoncpecje np w I fazie
      aby wyeliminowac te problemy ktore masz
      ale to musisz brac pod uwage zawdonosc antykoncepcji

      wazna sprawa z ktorej musisz zdawac sobie sprawe to jest to iz chec czestszego
      wspolzycia moze prowadzic do roznego rodzaju naginania zasad npr a to
      najprostsza droga do nieplanowanej ciazy !
      • mamakamilaikasi Re: Sfrustrowana 06.09.04, 22:53
        hej hej, no to nie jestes sama :)))

        my bedziemy sie starac o dzidziusia, ale jestem na hustawce pomiedzy checia i
        motywacja stosowania metody, a tego jak to wyglada w praktyce,

        a jak sie ma dzieci to drastycznie maleje liczba dni w ktorych nie
        tylko "mozna" ale jeszcze "chce sie" (tzn ma sie sily, energie, troche
        romantycznego nastroju itd)

        a juz niedlugo (hehe, jeszcze troche) bede znowu tu zagldac po porady co robic
        w okresie karmienia/braku miesiaczki/nieregularnych miesiaczkach/wstawania
        nocnego i porannego do maluszka/i braku mozliwosci przewidzenia czasu
        jajeczkowania... na razie to dla mnie wyzsza szkola jazdy i tak jestem malo
        przekonana...

        nie jest latwo :(((
        m

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka