Dodaj do ulubionych

Glebogryzarka - jest sens?

09.07.09, 22:00
Poradźcie, czy jest sens kupować taką glebogryzarkę:
www.allegro.pl/item677674320_hit_mocna_glebogryzarka_gb800_wysyl_5_zl_aerator.html
(aukcja przykładowa).
Glebę mamy mocno gliniastą, jak susza, to skorupa na wierzchu twarda jak
skała. Czeka nas trochę kopania pod resztę rabat i szczątki trawnika. Nie stać
mnie na glebogryzarkę spalinową, pytanie, czy taka by wystarczyła, czy jednak
tradycyjnie łopata :)
Obserwuj wątek
    • dar61 Re: Glebogryzarka - jest sens? 10.07.09, 09:27
      Jak kto lubi marnować 300 [bez jednego] PLN, już o kosztach
      przesyłki nie wspominając - to na blank ma rację, {Blanko_z}, czarno
      na białym.
      Sprzet taki, z macnięciem, nie z okiem wlepionym w monitor,
      testowałem w sklepie ogrodowym, inne - w marketach.
      Marketing tu góruje nad doświadczeniem - sprzęt taki nie posłuży
      więcej niż rok, dwa - na glebach piaszczystych, wieloletnio
      skopywanych, w tzw. dobrej kulturze.
      Na glebach zwięzłych, zwięźle mówiąc - może z miesiąc pociągnie. Moc
      silnika za słaba. Brak wymiennych przystawek do innych funkcji.

      Ale może pięknie to cudo techniki wyglądać, można się nim przed
      sąsiadami ogrodowymi pochwalić...
      Nawet po 10., nieskutecznej, naprawie - jak juz zawiśnie na haku,
      dla cieszenia oka [sąsiadom].
      Nic, to, że na jego widok panowie w okolicach "okołoblankowych"
      nabędą kompleksów, będą częściej chodzić na siłownię, w lustro
      wpatrywać się będą częściej, nic to...
      • blankaz Re: Glebogryzarka - jest sens? 10.07.09, 11:41
        Glebogryzarkę potrzebuję do kopania, a nie do chwalenia się sąsiadom.
        Wygląda na to, że albo łopata, albo wypożyczenie porządnego spalinowego sprzętu,
        tylko jak na złość wypożyczalnie są na drugim końcu miasta. Niemałego :)
        Dzięki na info :)
        • dar61 Porzeczki -> Glebogryzarka 10.07.09, 15:04
          Babcia moja, nota bene na glebie podmokłej, podobnej do {blankowej},
          miała porzeczek czarnych niemało krzaczków.
          Z porzeczek robiła dżem i sok, a z popłuczyn soku - winną walutę.

          Służyła ta zawiniona waluta mej babci od dawna jako barter za co
          cięższe roboty - typu 2 tony węgla w piwnicę itp.

          Nic niestoi na przeszkodzie, by {Blanka} tą drogą poszła, jeśli nie
          chce uszczuplić sobie portmonetki na wynajęcie usług ogródkowych od
          niedowalutowanych, chętnych do pomocy nastolatków, na ich przednówku
          wakacji.

          Gdy ja dorosłem, barter mej Babci ustał, a ja rozwinąłem kilka
          mięśni w babcinym ogródku.
          Wino Babci jeszcze stoi i dojrzewa.
          • blankaz Re: Porzeczki -> Glebogryzarka 12.07.09, 13:52
            Mam i ja porzeczki czarne, ale tylko jeden krzaczek, który w dodatku muszę
            przesadzić.
            A nastolatków chętnych do zarobku jakoś brak w okolicy, niestety. Siły roboczej
            starszej też szukaliśmy kiedyś i nic z tego nie wyszło.
            Pozostaje zaganiać męża do łopaty i nadwyrężać swoje nadgarstki :)
          • obrobka_skrawaniem Re: Porzeczki -> Glebogryzarka 12.07.09, 16:03
            Kiedys rozpijano panszczyznianych chlopow, a teraz nastolatkow. To sprzeczne z
            pewna ustawa.
            • dar61 Re: kiedyś 13.07.09, 10:14
              Kiedyś czytano bez nadinterpretacji.
              Dziś - to może się nazywa czytanie bez zrozumienia?
              Albo - dysleksja, pardon - dyslekCja.
              • obrobka_skrawaniem Re: kiedyś 13.07.09, 11:25
                Kiedys zapewne istnialo tez slowo "progynia".
    • witaminka77 Re: Glebogryzarka - jest sens? 12.07.09, 14:21
      Chyba się nie oplaca
      • obrobka_skrawaniem Re: Glebogryzarka - jest sens? 12.07.09, 16:05
        Sa watki, w ktorych sie jeszcze nie zareklamowales. Popraw sie!
      • dar61 Słownik - jest sens? 15.07.09, 23:19
        Prasłowiańskie *eżina [lub: *ożina] ma związek z kolcami - [JEŻącymi
        się]
        Stąd radzę poprawić pisownię.

        Poza tym jeśli widzę nagłówki w stylu "przeszukaj blogA" to wyłączam
        rozumA i chwytam za nożA klawiaturowego by wyciąć błędA:
        CTRL-W...
        • blankaz blog/bloga 16.07.09, 08:51
          Za poradnią językową PWN:

          Blog ma rodzaj męski nieżywotny, w dopełniaczu blogu, w bierniku blog.
          Potocznie słowo to funkcjonuje w rodzaju męskozwierzęcym i wówczas ma dopełniacz
          bloga, równy biernikowi.
          A zatem pisze Pani i czyta blog, potocznie bloga. Post pisze Pani na blogu, ale
          wysyła go na blog, a potocznie na bloga.

          — Mirosław Bańko, PWN

          i jeszcze:

          Wydawałoby się, że blog powinien się odmieniać jak log (dziennik pokładowy):
          logu i blogu. Choć taka forma jest rzeczywiście używana, wyszukiwarki
          internetowe pokazują, że częściej piszemy bloga. Może dzieje się tak przez
          analogię do e-maila i SMS-a, które należą do tego samego co blog kręgu pojęć
          związanych z nowoczesną komunikacją językową. Prawdopodobnie blog trafi do
          słowników jako rzeczownik dwurodzajowy, żywotno-nieżywotny. To, że nie oznacza
          istoty żywej, nie ma większego znaczenia. W polszczyźnie jest wiele rzeczowników
          żywotnych rodzajowo, a nieżywotnych znaczeniowo – w Innym słowniku języka
          polskiego PWN naliczyliśmy ich ponad 1000.

          — Mirosław Bańko
          • dar61 blogA popełnić, kwiatkA sadzić, jeRZyną zakwitać 16.07.09, 10:06
            Pokolenie giertychowej "matury" narzuca nam swe zwyczaje kalania
            zasad języka?
            {Blanko_z} - nie wierz mu!
            :-/

            Temat genitivusa partitivusa był wałkowany i wywracany na nice w
            pokrewnym forum językowym i ortograficznym.
            Wniosek z wymiany tam ciosów jest jeden:
            Częstotliwość popełniania błędów językowych w zapisie w internecie
            nie jest wyrocznią prawideł zapisu.

            Wyszukiwarka internetowa podaje przykłady z internetu jak cytat z
            dyskusji dwóch przechodniów - jako mowę sklawiaturowaną w postać
            pisma. Jak kłotnię z wulgaryzmami.
            Potem narodziła się potrzeba znetykietowania takich pyskówek.

            Potrzeba korygowania błędów zapisu blogopodobnych lapsusów nierychło
            poskutkuje zmianami w słownikach, {Blanko_z}!

            ***

            Pan Mirosław Bańko,w korespondencji ze mną, też potwierdził kulawość
            zasobów "KORPUSU" Języka Polskiego, pochłaniającego przykłady zapisu
            genitivusów partitivusów z horrendalnymi, nadreprezentatywnymi
            przykładami.
            Oraz przyznał, że tak się już u nich, w językowych instytutach
            przyjęła nazwa tego "korpusu", oznaczająca coś zdekapitowanego a w
            zamysłach naukowców mająca być zasobem reprezentatywnym,
            miarodajnym, wzorcowym, że sami naukowcy już nie czują śmieszności
            nazwy "korpus"...
            :-)
            • obrobka_skrawaniem Re: blogA popełnić, kwiatkA sadzić, jeRZyną zakwi 16.07.09, 11:59
              Pan Banko wypromowal sie jako najwiekszy (niestety samozwanczy) autorytet
              jezykowy w Polsce. To co napisze ten pan nie dla wszystkich jednak jest wyrocznia.
              Co do blogu to nie rozumiem dlaczego sa "gadzety na boga" "przeszukaj
              bloga" ale jest "konkurs na blog roku". Straszna niekonsekwencja!
              A "KORPUS" Języka Polskiego to piekny kwiatek. Moglby istniec jako zargon
              zawodowy, ale nie w oficjalnym jezyku naukowym.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka