Dodaj do ulubionych

galezie i owoce nad dzialka sasiada

03.08.09, 14:43
Witam
Mam na imie Ewa i mieszkam w malej miejscowosci na osiedlu domkow
jednorodzinnych. Nie wiem czy dobrze trafilam na wlasciwe forum, ale
moze ktos bedzie mi mogl pomoc.
Sprawa wyglada nastepujaco - wiadomo jak osiedle domkow wiec
granicze z sasiadka, wzdluz naszej granicy mam na swojej dzialce
posadzonych kila wisni dokladnie 3, sa to drzewa majace lat moze
20...25....ale niezbyt rozrosle. Czesc gazlezi i oczywiscie teraz w
sezonie letnim i owocow, rozroslo sie w kierunku dzialki sasiadki,
zajmujac jej powierzchnie "powietrzna".
Otoz sasiadka przed kilkoma dniami zglosila sie do mnie sasiadka
proszac abym przciela galezie - poniewaz przeszkadzaja jej spadajace
owoce. Odpowiedizalam jej - ze owszem moze przyciac sobie sama ja
wyrazam zgode, nie ma zadnego problemu ale nie teraz ale w okresie
jesienno - wiosennym. Sasiadka bardzo sie oburzyla bo "akurat
dizsiaj ma meza w domu wiec dzisiaj moze przyciac", poniewaz ja na
to nie wyrazilam zgody, ona zazadala kategorycznie abym oberwala
wszystkie owoce wisni, poniewaz spadaj na jej dzialke i
przeszkadzaja jej:(, odpowiedizalam grzecznie ze jak chce moze sobie
oberwac ja nie widze problemu - stralam sie zachowywac ugodowo - ona
zaczela wrzeszczec ze jej wisnie sa niepotrzebne, ona nie chce sie
klocic i mam oberwac owoce i to juz:!!!
Ja powiedzmy szczerze nie mam zamiaru obrywac owoco - bo nie mam na
to czasu, gazlezie jak che moze sobie przyciac nie ma problemu.
Mam w zwiazku z tym pytanie czy ta pani ma prawo zmusic mnie do
oberwania owocow???? I jeszcze jedno - jak obetnie gazlezie to czy
ma prawo przerzucic na moja strone???
Bardzo bylabym wdzieczna za udzielenie odpowiedzi.
Pozdrawiam
Ewa
Obserwuj wątek
    • moreno68 Re: galezie i owoce nad dzialka sasiada 03.08.09, 14:50
      Sprawe tą reguluje kodeks cywilny oraz prawo działkowe.
      W skrócie żadne gałęzie z Twojej działki ,nie mają prawa przechodzic
      na działkę sąsiada.Sąsiad wzywa Cię do usunięcia w określonym
      terminie np. 7 dni a po tym czasie ma prawo wezwac firmę która
      usunie gałęzie na Twój koszt.
      Wpisz w internecie kodeks cywilny, w dziale dotyczącym własności to
      masz.
      Reasumując nie uszczęsliwiaj i nie decyduj kto co ma robic na swojej
      działce.Sąsiadka nie musi zbierac , czy chcciec miec bałaganu z
      powodu Twojego zamiłowania do owoców.W prawie dziłkowym też masz
      wyrażnie napisane w jakiej granicy można sadzic drzewa na własnej
      działce w odległości od płotu sąsiada.
      • zombie123 Re: galezie i owoce nad dzialka sasiada 03.08.09, 15:32
        Moreno, dziekuje za odpowiedz, ale mnie wyprowadzialo z rownowagi
        jej zadanie o zerwanie owocow nie tylko z tej czesci galezi co sa
        nad jej dzialka, ale ze wsyzstkich innych galezi po mojej stronie.
        Dodam tylko ze byl wyjatkowy nieurodzaj na wisnie w tym roku i
        mozeee z calej wisnie zbierze sie 1 kg wisni to juz bedzie cud:).
        Kodeks cywilny czytalam owszem, ale tam wyrazie jest napisane ze
        Art. 148
        Owoce opadłe z drzewa lub krzewu na grunt sąsiedni stanowią jego
        pożytki.

        Rozumiem to tak - ze dopoki owoce sa na drzewie to moj problem, jak
        spadna to jej - niech sobie zbiera.
        Co do przycinki galezi to owszem ja sie zgodzilam..ale drzew nie
        przycina sie latem podczas owocowania tylko w okresie wegetacji.
    • haritka sory jam ta wredna 03.08.09, 15:10
      Moja sąsiadka uszcześliwiła mnie dzikim bzem, aronią i wiśnia, z czego 1/2
      gałęzi jest po mojej stronie: na bzie są mszyce,wiśnia ma parcha a aronii nikt
      nie zbiera i to kiśnie mi w trawniku.
      Po wielu rozmowach kłótniach zima przycięłam na maxa swoją część i robię to
      regularnie. Gałęzie wrzucam jej na trawnik.

      Prosiłam 3 sezony :))))
    • szadoka Re: galezie i owoce nad dzialka sasiada 03.08.09, 15:24
      Droga Ewo
      Sasiadka zachowala sie dobrze bo przyszla do Ciebie, zebys zrobila cos co jest
      Twoim obowiazkiem a nie zarzadzila sie sama. Moim zdaniem masz nieuzasadnione
      pretensje bo "wina" jest po Twojej stronie. Swoja droga, gdyby mnie ktos
      ofiarowal owoce za darmoche to bym sie nie opierala :).
      • gabula777 Re: galezie i owoce nad dzialka sasiada 03.08.09, 15:47
        Wiśnie tnie sie po owocowaniu, a więc teraz można to zrobić bez szkody dla drzewa.
        • zombie123 Re: galezie i owoce nad dzialka sasiada 03.08.09, 15:50
          :) jesli tak to tniemy i zrobimy karzelki:) i nie bedzie problemu
          Cale zycie myslalam ze dopiero jesienia:( ale coz czlowiek uczy sie
          cale zycie:)
          Pozdrawiam
      • moreno68 Re: galezie i owoce nad dzialka sasiada 03.08.09, 15:48
        Przeczytaj
        kodeks cywilny księga II własnośc
        ART.149 , Art.150 KC ,rozszerzone masz to w prawie o działkach.
        W każdym razie racji nie masz a sąsiadja jest taktowna.Rozumiem to
        bo przez 4 lata prosiłam sąsiada o usunięcie gałęzi orzecha z mojego
        terenu, właziły na dach i zaśmiecały całą działkę liście plus dużo
        cienia.Nie zgodził się więc obcieliśmy wszystkie gałęzie po naszej
        stronie, teraz co roku sam przycina.Bo wiesz jak się na coś
        wkurzasz...to nie jesteś przy pięlęgnacji i przycinaniu dokładna;)
        W każdym razie po co wojna o wiśnie;)
    • dar61 Re: zwis zapłotowy 04.08.09, 00:43
      Pisze {Ewa}:
      [... Ja, powiedzmy szczerze, nie mam zamiaru obrywać owoc[ów] ...].
      Niepojęte!

      Ten sam problem, co sąsiedzi {Ewowi} mamy i my z drzewami
      pogranicza. Naszymi drzewami.
      Przycięliśmy je grzecznie, znając przepisy.
      Ćwierć wieku temu mieliśmy nawet dwie grusze, co posadzone były za
      blisko granic - poszły pod topór.
      Jedną wiśnię, com ją kilka lat temu posadził ciut za blisko granic
      planowałem przesunąć z bryłą [bo się ciut już rozrosła] dalej od
      płota - ale trochę sie spóźniłem, zwlekałem.
      Teraz nie mamy wyjścia i tej wiśni koronę kształtujemy bardzo
      niesymetrycznie, by sąsiadom nie wchodziła w paradę.
      Co i {Ewie} podaję jako sposób na Jej kłopot.

      Warto dodać, że i korzenie drzew nie powinny wrastać w teren
      sąsiedzki [bez sąsiadów zgody].
      A sąsiadów od tej wiśniowej strony hodujemy w zgodzie.


      ---

      Poza tym, u nas latoś wiśnie obrodziły nad podziw...


Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka