mjot1
01.01.04, 10:41
Jest! Oto nareszcie nadciągnęła! I od razu jakoś tak jakby radośniej świat
wygląda.
Matka Natura po już zbyt długiej jesiennej bezczynności wyciągnęła nareszcie
sztalugi, odkurzyła je i oto mamy efekt pierwszych maźnięć pędzlem...
Taka niesamowita oszczędność barw, jedynie biel i odcienie czerni a jaki
świat potrafi być piękny.
Niby nic zwykłe 10 cm śniegu a grymas uśmiechu na twarzy mimowolnie sam się
pojawia... W człeku jednak siedzi coś z dzieciaka...
Na widok tego nieskazitelnego puchu, tych misternych gwiazdeczek lecących z
nieba człek jakby się otrząsnął ze snu, z drętwoty jakowej i jakby wstąpiła
weń jakaś nowa dawka energii.
A nogi same wloką człeka w las by poczuć sypiący się za kołnierz wilgotny
chłód.
Chce się żyć!
Najniższe ukłony!
Zadowolony baaaardzo M.J.