Gość: duch olabogi
IP: *.krakow.sdi.tpnet.pl
24.02.04, 15:39
Tia, nowy prezes Wisly, znaczy, ze Cupial chcial troche rozruszac ten
interes. Co to zmieni? Czerwinski jest dobrym kumplem Miety, ktory blokuje
budowe stadionu w Krakowie. Moze zmiana na stolku jest wlasnie pod stadion
robiona?
-------------------
O tym się mówiło od dawna, ale nikt oficjalnie nie chciał tego potwierdzić.
Od 1 marca prezesem Wisły Kraków będzie Tadeusz Czerwiński, były dyplomata,
ostatnio dyrektor departamentu administracji w Citibanku handlowym.
W Chiclanie de la Frontera, gdzie w minionym tygodniu odbywało się
zgrupowanie reprezentacji Polski nastąpiło nieformalne przekazanie prezesury
w krakowskim klubie. Bogdan Basałaj, od trzech lat piastujący fotel
prezesa "Białej Gwiazdy", pojawił się na meczu Polska - Słowenia. Przyjechał
do Chiclany, mimo że drużyna Wisły przebywa od ponad tygodnia na obozie
przygotowawczym w tunezyjskim Monastyrze. Basałaj odwiedził Chiclanę nie jako
wysłannik krakowskiego klubu, ale wiceprezes Piłkarskiej Ligi Polskiej na
zaproszenie PZPN.
Zresztą Piłkarska Liga Polska miała na zgrupowaniu kadry dwóch prominentnych
przedstawicieli, bowiem poza Bogdanem Basałajem wczasował tam prezes PLP i
Górnika Zabrze, Zbigniew Koźmiński.
Władze PZPN dopinały w Chiclanie sprawę uruchomienia od marca magazynu
ligowego w TVP i przedłużenia przez Canal Plus praw telewizyjnych do
pokazywania meczów ligi polskiej. W nieformalnych rozmowach z PZPN i
pośrednikiem SportFive uczestniczyli przedstawiciele polskich klubów, zarówno
Basałaj, Koźmiński, jak i Czerwiński.
- Bogdanowi jakoś niezręcznie było podejść do Tadka i z nim zagadać, trochę
się krygował - ujawnił prezes Listkiewicz. W końcu przed wyjazdem na mecz ze
Słowenią prezesi krakowskiej Wisły - odchodzący i przybywający - zamienili
dyplomatycznie kilka zdań. Była to jednak tylko kurtuazyjna rozmowa. Dało się
zauważyć, że obaj panowie za sobą nie przepadają, a wręcz nawet się unikają.
- Władza w Wiśle została przekazana, ale wiadomo, że nadal rządzić będzie
tylko jeden, właściciel Boguś Cupiał - uśmiechnął się tajemniczo Zbigniew
Koźmiński, który zna doskonale układy na Reymonta, bo przecież był
wiceprezesem w Wiśle, już za Cupiała.
- Szkoda Bogdana, bo czemu tak naprawdę jest winien? Za transfery czy grę
Wisły przecież nie odpowiadał. Boss po blamażu z Valerengą "żądał krwi",
koniecznie szukał winnego porażki i padło na Basałaja. Bo przecież Henio
Kasperczak był nie do ruszenia, obowiązuje go jeszcze trzyletni kontrakt i
Cupiał, gdyby go zwolnił, by się zrujnował, a Zdzisiek Kapka to w Wiśle
chodząca legenda, pomnik nie do ruszenia.
Formalnie Bogdan Basałaj zostanie przesunięty w Wiśle na stanowisko dyrektora
sportowego.