Forum Sport Sport
ZMIEŃ

      MŚ 2010. FIFA wprowadzi technologię

    IP: *.bredband.comhem.se 09.07.10, 08:52
    Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • Gość: gość MŚ 2010. FIFA wprowadzi technologię IP: *.sferia.net 09.07.10, 09:07
        "Uznał także za bezzasadne nie spróbowanie technologii Sokole Oko, która jest
        już stosowana w tenisie i krykiecie."
        niespróbowanie. "Nie" z rzeczownikami piszemy łącznie.
        • Gość: erererer Re: MŚ 2010. FIFA wprowadzi technologię IP: *.chello.pl 09.07.10, 12:27
          ...tylko, że "próbowanie" nie jest czasownikiem :P
          • impostor Re: MŚ 2010. FIFA wprowadzi technologię 09.07.10, 13:16
            a kto tu mowi o czasownikach?
            • Gość: Montero Gra jest szybsza, sędziowie są starsi ... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.07.10, 16:09
              A moze ten cały Blatter jest już za stary?
      • levy Mój pomysł na spalonego. 09.07.10, 09:29
        Prawie połowa akcji kończy się odgwizdaniem spalonego a potem trwają długie analizy czy takowy był czy nie. I zwykle wychodzi na to, że albo noga napastnika była jednak 10 centymetrów(!) za obrońcą albo tyle samo przed i jednak sędzia się pomylił.

        W jednym i drugim wypadku jakie to ma znaczenie? Zwłaszcza dla bramkarza - czy zdoła on ze swej pozycji dostrzec, że napastnik lekko się wysunął przed jego obrońców i tym go rozproszył? Absurd!

        Spalony często wynika z dynamiki akcji. A sędzia, co już wielokrotnie widzieliśmy, nie jest w stanie często tego dostrzec i nadążyć.

        Moje rozwiązanie jest proste - na boisku dodać 2 linie, które podzielą je na 3 równe tercje tak jak w hokeju, oczywiście linia środkowa pozostaje. Zawodnik tak jak teraz byłby na spalonym znajdując się za obrońcami w momencie podania ale to podanie musiałoby być przez minimum dwie linie. Nie byłoby sytuacji, że napastnik prawie cały mecz czeka "na sępa" pod bramką przeciwnika (a to miał właśnie wyeliminować spalony) bo byłoby to bez sensu i piłkarze unikaliby też częstych długich podań przez pół boiska.
        Mecze byłyby szybsze, akcje dynamiczniejsze i ciekawsze.
        Dlaczego np. akcja ma być przerwana bo napastnik jest szybszy od obrońcy i lepiej wyszedł do podania?
        • gandalph Zgadza się! 09.07.10, 09:45
          levy napisał:

          Do podobnego wniosku doszedłem już dawno temu, kiedy nie było jeszcze Internetu
          (tzn. w Polsce)

          > Prawie połowa akcji kończy się odgwizdaniem spalonego a potem trwają długie ana
          > lizy czy takowy był czy nie. I zwykle wychodzi na to, że albo noga napastnika b
          > yła jednak 10 centymetrów(!) za obrońcą albo tyle samo przed i jednak sędzia si
          > ę pomylił.
          >
          > W jednym i drugim wypadku jakie to ma znaczenie? Zwłaszcza dla bramkarza - czy
          > zdoła on ze swej pozycji dostrzec, że napastnik lekko się wysunął przed jego ob
          > rońców i tym go rozproszył? Absurd!
          >
          > Spalony często wynika z dynamiki akcji. A sędzia, co już wielokrotnie widzieliś
          > my, nie jest w stanie często tego dostrzec i nadążyć.
          >
          > Moje rozwiązanie jest proste - na boisku dodać 2 linie, które podzielą je na 3
          > równe tercje tak jak w hokeju, oczywiście linia środkowa pozostaje. Zawodnik ta
          > k jak teraz byłby na spalonym znajdując się za obrońcami w momencie podania ale
          > to podanie musiałoby być przez minimum dwie linie. Nie byłoby sytuacji, że nap
          > astnik prawie cały mecz czeka "na sępa" pod bramką przeciwnika (a to miał właśn
          > ie wyeliminować spalony) bo byłoby to bez sensu i piłkarze unikaliby też częsty
          > ch długich podań przez pół boiska.
          > Mecze byłyby szybsze, akcje dynamiczniejsze i ciekawsze.
          > Dlaczego np. akcja ma być przerwana bo napastnik jest szybszy od obrońcy i lepi
          > ej wyszedł do podania?
          >
          • Gość: hr Uszaszowski Glupoty!... IP: *.VIC.netspace.net.au 09.07.10, 10:38
            Niech bedzie tak jak jest.
            • levy Re: Glupoty!... 09.07.10, 12:05
              Gość portalu: hr Uszaszowski napisał(a):
              > Niech bedzie tak jak jest.

              Bo? Może jakieś rzeczowe argumenty?
              Spodziewałem się głosów przeciwnych ale z uzasadnieniem a nie takich, że "ma tak być bo chcę".
              • Gość: hr Uszaszowski To jest sport i zabawa! IP: *.VIC.netspace.net.au 09.07.10, 12:26
                TYLKO DLA DURNIOW JEST TO NAMIASTKA WOJNY.
                • gandalph Re: To jest sport i zabawa! 09.07.10, 15:03
                  Gość portalu: hr Uszaszowski napisał(a):

                  > TYLKO DLA DURNIOW JEST TO NAMIASTKA WOJNY.
                  Właśnie, namiastka! Ale to Twoje zdanie.
                  Może tak coś na temat?
        • Gość: wandzik Re: Mój pomysł na spalonego. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.07.10, 11:34
          i jeszcze ze 2 linie wzdłuż boiska, niech grająna szachownicy. spalonego nie ma
          wtedy, gdy piłka przeskoczy ruchem konika.
          • Gość: Jonek Re: Mój pomysł na spalonego. IP: *.e-wro.net.pl 09.07.10, 12:37
            A jeśli bramkarz zrobi roszadę z napastnikiem to przeciwna drużyna dostaje karniaka.
        • Gość: zzz Re: Mój pomysł na spalonego. IP: 69.86.212.* 09.07.10, 13:05
          Czy w te linie wliczasz linię pola karnego? Ciekawe - może powinni tak
          spróbować. Na pewno byłoby więcej bramek, bo obrona byłaby bardziej
          rozciągnięta. Lepsze by to było niż powtórki - nie zawsze na to wystarczy 10s, a
          porównania do tenisa czy rugby to bzdura - to zupełnie inny sport - nie
          wychodzisz z kontrą w tenisie.

          Na pewno powinni wprowadzic tą technologie wykrywania piłki w bramce, a może i
          dodatkowo sędziów przy bramce - może pomogłoby to w spornych sytuacjach w polu
          karnym.
          • levy Re: Mój pomysł na spalonego. 09.07.10, 13:48
            Gość portalu: zzz napisał(a):
            > Czy w te linie wliczasz linię pola karnego?

            Nie, myślałem o podzieleniu boiska na 3 równe części. Ale jeśli okaże się korzystniejsze przesunięcie tych linii w stronę bramek lub środka boiska to oczywiście nie będę miał nic przeciwko.

            Jak napisałem wcześniej, spalonego wprowadzono by wykluczyć "sępienie" pod bramką. Ale ta idea została wypaczona - dziś "sępów" nie ma a spalony zabija niekiedy grę. Jeśli napastnik o ułamek sekundy wcześniej wybiegnie do podania, albo jest po prostu szybszy od obrońcy to mamy przez to karać drużynę?

            Przypominacie sobie jak padła ta kontrowersyjna bramka Teveza dla Argentyny? Znalazł się za obrońcami (i bramkarzem) bo wpadł rozpędzony w pole karne, strzelił, bramkarz odbił, Tevez nie zdołał się zatrzymać a piłka trafiła chyba do Messiego (trochę chaosu w tym było). I co? Messi miał czekać aż Tevez wycofa się przed obrońców? Takie "spalone" są bezsensowne jak i te "centymetrowe".
            • Gość: Montero Angole wymyślili spalonego! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.07.10, 16:13
              Podobnie było z niewolnictwem i dlatego ja im nie wierzę!
            • gandalph Re: Mój pomysł na spalonego. 11.07.10, 12:45
              Muszę przyznać, że masz sporo racji.
              Istotą przepisu o spalonym jest eliminacja "sępienia", tzn. wyczekiwania "sępa",
              stojącego w pobliżu bramki przeciwnika, na podanie spod własnej bramki -
              przykładowo. Gdyby nie było przepisu o spalonym, to widowisko byłoby śmiertelnie
              nudne, sprzeczne z istotą tej dyscypliny. Dlatego, tak potępiana bramka Teveza
              (jakkolwiek nie lubię Argentyny), powinna zmuszać do myślenia o rewizji tego
              przepisu. Akcja już toczyła się na polu karnym, a więc w żadnym razie nie było
              tu "sępienia". Z drugiej strony nie wyobrażam sobie takiej sytuacji, np. przy
              rzucie wolnym, powiedzmy z odległości 20-30 m od bramki, że bramkarz nie ma
              swobody ruchów, bo ma wokół siebie 3-4 przeciwników. Trzeba to jakoś
              wypośrodkować. Z trzeciej strony, nie ma bardziej wkurzającej sytuacji, jak
              odgwizdanie spalonego, gdy zawodnik atakujący stoi w odległości np. 2 m od linii
              środkowej i wysunął stopę poza linię obrońców. Może właśnie to najłatwiej jest
              wyeliminować. Według obecnych przepisów zawodnik nigdy nie jest na spalonym,
              jeśli stoi na własnej połowie. Wprowadzanie czegoś na wzór "tercji obronnej"
              znanej z hokeja, czyli dwóch dodatkowych linii, powiedzmy w odległości 20-30 m
              od linii środkowej, zwiększyłoby płynność akcji, a oprócz tego "rozrzedziłoby"
              pole gry. Inaczej mówiąc, chodzi o przyjęcie zasady, że zawodnik nigdy nie jest
              na spalonym, o ile nie znajduje się w "tercji obronnej" przeciwnika.
        • Gość: Kmita @levy IP: *.adsl.alicedsl.de 09.07.10, 13:33
          A co z podaniami od bramkarza do napastnika? Co z czasami bardzo skutecznym kick
          and rush? Jesli podanie jest tylko przez jedna linie, to wtedy ma byc spalony?
          Sepy by staly tak czy owak liczac na krotkie podania.

          Moim zdaniem problemem jest nie tyle sama zasada, co jej wykladnia: w razie
          watpliwosci rozstrzygaj na korzysc napastnika (pomijam ewidentne sytuacje jak ta
          Teveza). Sedziowie po prostu wola nie uznac prawidlowej bramki z rzekomego
          spalonego niz puscic minimalny ofsajd.

          Idealnym rozwiazaniem bylyby wrzeszczace roboty zamiast liniowych ale to raczej
          nie przejdzie :)


          Innym aspektem sprawy jest sam przepis ktory mowi o pozycji spalonej napastnika
          "jeżeli w momencie podania do niego piłki, znajduje się bliżej linii końcowej
          boiska (połowy przeciwników) niż piłka i przedostatni zawodnik drużyny
          broniącej." Oznacza to praktycznie sytuacje, ktora miala miejsce bodajze w meczu
          Meksyk-RPA: Bramkarz gdzies sie zapodzial w okolicy szesnastki, napastnik podal
          do kolegi bedacego na 5tym metrze i spalony zostal odgwizdany, mimo, ze na linii
          stal jeszcze jeden obronca. Skandal. Moim zdaniem przepis powinien brzmiec:
          ...niz pilka i ostatni zawodnik z pola druzyny broniacej. A tak, bramkarz moze
          sobie bezkarnie bladzic i nie zostanie ukarany bramka bo wie, ze w tym momencie
          on tez moze byc tym przedostatnim zawodnikiem broniacym.

          Podobnie zagmatwana sytuacja nastepuje gdy 2 ch napastnikow biegnie na
          bramkarza. Nie ma mowy o jakims "przedostatnim" broniacym, ani o pozycji
          spalonej, gdy napastnicy w momencie podania stoja w jednej linii lub podajacy
          jest blizej bramki. Wiec po co ten cholerny "przedostatni zawodnik druzyny
          broniacej???"

          Pozdrawiam
          Kmita



          • levy Re: @levy 09.07.10, 14:20
            Gość portalu: Kmita napisał(a):
            > A co z podaniami od bramkarza do napastnika? Co z czasami bardzo
            > skutecznym kick and rush? Jesli podanie jest tylko przez jedna
            > linie, to wtedy ma byc spalony? Sepy by staly tak czy owak liczac
            > na krotkie podania.

            Przecież napisałem wyraźnie: jeśli podanie jest przez minimum 2 linie (czyli przez 3 też, np. od bramkarza do napastnika :)) i zawodnik w momencie tego podania jest na spalonym (czyli tak jak teraz, a nie, że wystarczy samo długie podanie bo wtedy nawet dalekie wybicie piłki spod własnego pola karnego w trakcie "obrony Częstochowy" byłoby spalonym) to chorągiewka w górę.

            Nie wykluczam więc kick'n'rush tylko napastnik musi po prostu szybciej dopaść do piłki niż obrońca. :)

            Przy krótszym podaniu, czyli przez najwyżej jedną linię albo gdy nie przekracza żadnej linii to oczywiście spalonego nie ma nawet jeśli adresat podania stoi przy linii końcowej.

            W hokeju jest przecież spalony gdy podaje się krążek przez linię - chodzi o wykluczenie właśnie długich podań, podający i przyjmujący muszą się obaj znaleźć w tercji obronnej przeciwnika. Może i to warto by przenieść do piłki - gdy piłka jest już w pobliżu pola karnego, czyli za tą proponowaną przeze mnie linią, to spalonego nie gwiżdżemy, niech drużyna broniąca broni się skutecznie a nie zastawia "pułapki ofsajdowe".

            Myślę, że sępów już by nie było. Bez sensu byłoby czekanie aż kolega przejdzie z piłką linie i dopiero poda. A poza tym dzisiejszy styl gry wymaga niekiedy od wszystkich zawodników (poza bramkarzami) obecności na niemal całym boisku więc sępy straciły rację bytu.
          • gandalph Re: @levy 11.07.10, 13:15
            Gość portalu: Kmita napisał(a):


            >
            > Moim zdaniem problemem jest nie tyle sama zasada, co jej wykladnia:

            Sama zasada też jest problemem, tzn. przepis pochodzi z zupełnie innych czasów.
            Obejrzyj sobie, choćby na YouTube, stare mecze z lat 50-ych XX w., nie mówiąc o
            wcześniejszych. Dzisiaj gra się o wiele szybciej. Stąd tak częste spalone,
            których sędziowie nie wychwytują albo popełniają błąd w drugą stronę: odgwizdują
            spalonego, którego nie było. Moje pytanie jest takie: o ile sens przepisu o
            spalonym jest jasny (ma tępić "sępienie"), o tyle jego stosowanie poszło w
            niewłaściwym kierunku; jakie znaczenie ma to, że zawodnik drużyny atakującej w
            momencie podania miał stopę (albo głowę) wysuniętą poza linię obrońców? Moim
            zdaniem to nie ma żadnego znaczenia i dlatego gwizdanie spalonego nie ma sensu.
            Jeśli tak się dzieje, to dlatego, że zwyciężył duch prawniczy nad sportowym,
            tzn. interpretacja zgodnie z literą przepisów, a nie z duchem (celem przepisu
            jest eliminacja "sępienia" a także przeszkadzania bramkarzowi, np. przy
            wykonywaniu rzutu wolnego sprzed albo z pola karnego).

            w razie
            > watpliwosci rozstrzygaj na korzysc napastnika (pomijam ewidentne sytuacje jak t
            > a
            > Teveza). Sedziowie po prostu wola nie uznac prawidlowej bramki z rzekomego
            > spalonego niz puscic minimalny ofsajd.
            >
            > Idealnym rozwiazaniem bylyby wrzeszczace roboty zamiast liniowych ale to raczej
            > nie przejdzie :)
            >

            To jest coś w rodzaju kompleksu urzędnika skarbowego: lepiej wytoczyć sprawę,
            niż uznać rację podatnika. :-)

            >
            > Innym aspektem sprawy jest sam przepis ktory mowi o pozycji spalonej napastnika
            > "jeżeli w momencie podania do niego piłki, znajduje się bliżej linii końcowej
            > boiska (połowy przeciwników) niż piłka i przedostatni zawodnik drużyny
            > broniącej." Oznacza to praktycznie sytuacje, ktora miala miejsce bodajze w mecz
            > u
            > Meksyk-RPA: Bramkarz gdzies sie zapodzial w okolicy szesnastki, napastnik podal
            > do kolegi bedacego na 5tym metrze i spalony zostal odgwizdany, mimo, ze na lini
            > i
            > stal jeszcze jeden obronca. Skandal. Moim zdaniem przepis powinien brzmiec:
            > ...niz pilka i ostatni zawodnik z pola druzyny broniacej. A tak, bramkarz moze
            > sobie bezkarnie bladzic i nie zostanie ukarany bramka bo wie, ze w tym momencie
            > on tez moze byc tym przedostatnim zawodnikiem broniacym.
            >

            Tu akurat sprawa jest jasna; zawodnik nie jest na pozycji spalonej, jeśli między
            nim a linią bramkową przeciwnika jest min. dwóch zawodników przeciwnika. Jednym
            z nich przeważnie jest bramkarz, ale nie musi tak być. Może tu być ewentualnie
            błąd interpretacji przez sędziego.
            Przy okazji: jest możliwa jeszcze inna sytuacja. Na ostatnim Euro w meczu
            Holandia-Włochy zdarzyła się sytuacja, gdy pod bramką włoską do górnej piłki
            wyskoczył Włoch i Holender. Piłka została wybita w bok poza pole karne, zaś
            Włoch odbił się od Holendra i wypadł poza linię końcową. W tym momencie poszło
            podanie przed bramkę, piłkę przejął bodaj van Nistelrooy i zdobył gola. Włosi
            reklamowali, że był spalony, bo van N. stał przed bramkarzem i nikogo więcej nie
            było. Sędzia stanął na wysokości zadania i bramkę (słusznie!) uznał. Leżący za
            linią Włoch był bowiem "w grze". Sędzia z Mali czy innego Bangladeszu pewnie
            odgwizdałby spalonego.

            > Podobnie zagmatwana sytuacja nastepuje gdy 2 ch napastnikow biegnie na
            > bramkarza. Nie ma mowy o jakims "przedostatnim" broniacym, ani o pozycji
            > spalonej, gdy napastnicy w momencie podania stoja w jednej linii lub podajacy
            > jest blizej bramki. Wiec po co ten cholerny "przedostatni zawodnik druzyny
            > broniacej???"
            >

            Tu też sprawa jest jasna. W takiej sytuacji o spalonym decyduje położenie piłki.
            W sytuacji "dwóch na bramkarza" (albo i pustą bramkę) nie ma mowy o "sępieniu"
            czyli spalonym wtedy, gdy piłka zostanie podana do tyłu (czyli podobnie jak w
            rugby). Przykładowo: rajd napastnika z piłką, np. lewą stroną przy linii
            bocznej, obrońców już nie ma, a drugi napastnik jest przed polem karnym. Podanie
            do tyłu, np. spod linii końcowej na pole karne, jest jak najbardziej
            zgodne z literą i duchem przepisu o spalonym.


            > Pozdrawiam
            > Kmita
            >
            >
            >
      • Gość: Jonek Pieniążki kochane pieniążki IP: *.e-wro.net.pl 09.07.10, 10:28
        Dotychczas sędziwie na rozkaz FIFA drukowali mecze i była z tego kasa. Ale
        oglądalność spadła więc sponsorzy zaczęli się wycofywać. Także kilka bogatych
        krajów tak jak Niemcy i USA zagroziło odejściem i założeniem własnej
        federacji. Jeszcze przed mistrzostwami nie do pomyślenia było aby władze
        federacji zwoływały konferencje i kajały się za błędy sędziów a Jankesi
        zmusili ich do tego. Nie myślcie sobie że FIFA tak nagle spokorniała sama z
        siebie, wykalkulowali że nie opłaca im się tracić widzów, sponsorów i bogatych
        członków.
      • wwredny Czujnik w bramce a gole ze spalonego? 09.07.10, 12:16
        Jak czujnik w bramce wplynie np na decydowanie czy byl spalony czy nie?
        Czy byl faul czy tylko oszust dal nura?
        Do dupy z takimi zmianami.
        Pomoga tylko i wylacznie powtorki spornych akcji tak jak np jest to zrobione w
        rugby.
      • osmiol E tam technologia! 09.07.10, 12:48
        Po diabla im te czujniki itp. Wystarczy dodatkowy gosc z
        telewizorem, ktory obserwuje spotkanie i kontaktuje sie w razie
        jakiejs wpadki z sedzia glownym.
        A zasadniczy problem to nie jakies tam spalone czy nie, a to,ze
        pilka nozna jest koszmarnie nudna przy dzisiejszych przepisach.
        Wiekszosc widzow - zwlaszcza mlodziez - woli dzis ogladac dynamiczne
        spektakle,w ktorych dzieje sie ciagle cos nowego, a nie poltorej
        godziny latania w kolko 22 facetow i w najlepszym wypadku 1 - 2 gole
        czyli na 2 godziny okolo 1 minuty atrakcji.
        Porownajcie sobie to natezenie podniecenia do koszykowki, pilki
        recznej,hokeja czy siatkowki - football to nuda!
        Jedyne rozwiazanie to zwiekszenie ilosci goli. Juz wyniki typu 7:4
        czy 9:3 bylyby ciekawsze. Jak? Wieksze bramki i mniejsze
        boiska.Wiecej zmian,zeby padnieci faceci nie spacerowali pol meczu
        po boisku tylko zeby grali. I wtedy jeden-dwa male bledy sedziego
        nie wypacza wyniku spotkania. A dzis? Wystarczy kopnac 1 - 2 bramki
        w pierwszej polowie i nastepna mozna przespacerowac...
        • Gość: pan jurek Re: E tam technologia! IP: 91.123.172.* 09.07.10, 13:04
          albo np po 2 bramki kazdej druzyny
        • Gość: panie Re: E tam technologia! IP: *.ds10.agh.edu.pl 09.07.10, 13:15
          Dlugo pomysl zanim palniesz bzdure.Myslenie nie boli,choc bywa
          meczace. Tyle ci powiem
        • Gość: Maryjan Re: E tam technologia! IP: *.eimperium.pl 09.07.10, 13:27
          Jełopie, ciekawy mecz to nie tylko bramki! Było sporo meczy zakończonych 0:0
          które niesamowicie trzymały w napięciu, a np. portugalia - korea płn. niby
          siedem bramek, a nudny jak flaki z olejem.
        • Gość: racjonalizator Re: E tam technologia! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.07.10, 14:15
          ja bym wprowadził drugą piłkę
    Pełna wersja