austria
29.03.04, 17:47
Przy pierwszej bramce dla Lecha z rzutu wolnego dośrodkowywal Reiss, piłkę
głową trącił Bosacki, Mowlik mało co tej piłki nie dotknął (ale nie dotknął,
powiedział to osobiście naszemu dziennikarzowi w oddziale), potem piłka
odbiła się od Kobylańskiego i wpadła do bramki.
W związku z powyższym zaliczamy bramkę samobójczą Kobylańskiemu, natomiast
asystę Bosackiemu.
A Mowlik może załować, że zabrakło mu milimetrów, żeby dotknąć piłki