Forum Sport Sport
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    F1. Potrójny błąd Ferrari

    14.11.10, 23:48
    problemem Ferrari było to, ze musieli pilnować obydwu Red Bull'i. Red Bull który miał dwóch kandydatów do mistrzowskiego tytułu, mógł zaryzykować i przyjąć dla każdego zawodnika inna taktykę. Ferrari musiało wybrać i wybrało tą złą.
    Obserwuj wątek
      • Gość: taka prawda F1. Potrójny błąd Ferrari IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.11.10, 23:50
        Jest jeszcze rzecz, o której się nie pisze. Alonso jechał bodajże 4 czy 5 wyścig na tym samym silniku co też miało olbrzymi wpływ na brak prędkości maksymalnej przy nowy silniku Pietrowa. A błąd strategiczny Ferrari tragiczny i fatalny w skutkach. Red Bulle cały sezon o pół sekundy szybsze od reszty stawki, a mimo to Hiszpan liczył się do końca. Szkoda, że przegrał przez błąd własnego teamu
        • Gość: alonsomiszcz problemem byli kierowcy z Europy wschodniej IP: *.zone14.bethere.co.uk 15.11.10, 08:47
          ktorych stac tylko na Reno. blokowali po chamsku takie supermaszyny jak maklaren i ferari.
          • Gość: ucho Re: problemem byli kierowcy z Europy wschodniej IP: *.hsi4.kabel-badenwuerttemberg.de 15.11.10, 10:12
            cham to cię spłodził, cieciu
          • Gość: z Re: problemem byli kierowcy z Europy wschodniej IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.11.10, 10:34
            taaa, a dlaczego inni kierowcy mieli "przepuszczać" Alonso? przecież to był wyścig.... no i okazało się, że te supermaszyny nie są takie super, kierowcy tych supermaszyn też nie są super, bo nie potrafili wyprzedzić innych.....
            • manhu Re: problemem byli kierowcy z Europy wschodniej 15.11.10, 13:45
              > taaa, a dlaczego inni kierowcy mieli "przepuszczać" Alonso?
              Nie mieli, ale kwestią jest czy Renault celowo nie walczyło o mistrzostwo świata dla silników Renault. Jak widać wyprzedzeń nie było 3 mocniejsze bolidy (Hamilton, Alonso, Massa) utkwili za wolniejszymi, jedynie drugi zespół Red Bulla przepuścił Webbera.

              Bez wątpienia Ferrari popełniło błędy, ale pomoc ze strony Toro Rosso jest bezdyskusyjna, zaś ze strony Renault podejrzana.
        • Gość: b ten silnik, kolego, byl prawie nieuzywany IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.11.10, 11:09
          :)
      • Gość: Ambitny Re: F1. Potrójny błąd Ferrari IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.11.10, 23:54
        Porazka ferrari zaczla sie juz od startu do wyscigu, jak Alonso zaspal i przepuscil Buttona. I od tego momentu, zamiast skupiac sie na walce o zwyciestwo, ekipa skupila sie nad pilnowaniem tylow (Webber). I tak patrzac w tyl, nie zauwazyli co sie dzieje z przodu (Pietrow).
        --------------------
        Zobacz profil F1 2010 - Gra na Facebooku. Najświeższe informacje o F1 2010 - symulacji Formuły 1 firmy Codemasters.
        www.facebook.com/pages/F1-2010-Gra/149181418444071?ref=sgm
      • jwojnar F1. Potrójny błąd Ferrari 14.11.10, 23:56
        Wszystko by się zgadzało, ale z tym dobrym wynikiem obu kierowców Domenicali chyba przesadził - jaki miałoby to mieć sens? Prawdziwym problemem było niedocenienie Pietrowa jako kierowcy i Renaulta jako wyścigówki, w sumie dość zrozumiałe. Pewnie liczyli, że Pietrow jak zwykle pojedzie zwiedzać okolicę, Kubicę się objedzie przy oponach i jakoś to będzie (w końcu Ferrari to Włosi, u nich zawsze jakoś to będzie). Niestety, Pietrow jechał jak Schumacher (Schumacher krótko, bo krótko, jechał jak Pietrow) i należało z tego wyciągnąć wnioski, wyprzedzając Pietrowa za wszelką cenę, bo nic nie było do stracenia. Im dłużej Pietrow jechał przed Alonso i Webberem, tym był psychicznie mocniejszy i szanse na jego błąd malały. Cały wyścig udowodnił, że Ferrari z Alonso nie zasłużyło na tytuł, a Vettel swoją perfekcją dowiódł, że jest prawdziwym mistrzem. Niech żyje król!
        • Gość: kwant Re: F1. Potrójny błąd Ferrari IP: *.ghnet.pl 15.11.10, 08:32
          Świetny komentarz! :-)
        • Gość: mario Re: F1. Potrójny błąd Ferrari IP: *.promax-ck.pl 15.11.10, 08:51
          Też tak myślę :)
        • domer.lodz Re: F1. Potrójny błąd Ferrari 15.11.10, 11:11
          Przychylam się do opinii.
          Team Alonso popełnił ten sam błąd co Renault z Kubicą na Interlagos. Zbyt wczesna zmiana opon i utknięcie w korku.
          Renault z Kubicą wreszcie pojechali dobrze taktycznie w czym pomogło troszkę 11 miejsce w kwalifikacjach.
          Gratulacje dla Vettela.
          Kubica niestety na 8 miejscu Najgorszy z Najlepszych.

          Pozdrawiam domer
      • Gość: doogee "Skupiliśmy się na dobrym wyniku obydwu kierowców" IP: *.chello.pl 15.11.10, 00:05
        Szczególnie wtedy: "Felipe, Alonso jest szybszy od ciebie. Potwierdź, że zrozumiałeś komunikat" :P
      • Gość: Gosc A ryzyko neutralizacji...? IP: *.adsl.alicedsl.de 15.11.10, 00:38
        Problem Alonso byl taki, ze owszem mogl jechac dluzej na starych oponach liczac na wypracowanie odpowiedniego dystansu i wyjechanie z powrotem do czolowki.
        Ale przy takiej strategii jest zawsze ryzyko neutralizacji przez Safety Car.
        Ponadto jest ryzyko ze Webber moze wyrwac sie z korka i nadrabiac straty, zamiast je powiekszac.

        Teraz po fakcie to mozna sobie gdybac, co byloby lepsze. Ale w trakcie wyscigu bylo jasne, ze kazda strategia to do pewnego stopnia loteria. Ferrari wybralo najbezpieczniejsza: pilnowania Webbera. Ale ta okazala sie na koniec zgubna.
      • Gość: majonez F1. Potrójny błąd Ferrari IP: 212.106.22.* 15.11.10, 01:56
        jwonar, dobrze piszesz aż w końcu coś takiego: "Vettel swoją perfekcją dowiódł" - taki babol!
        Hahaha.

        Oczywiście Ferrari przegrało przez strategię - nie mam złudzeń. Ale już po odwidzinach alei wszystko było w mocy samego Alonso. Myślałem, że to całe Renault stanęło mu okoniem a dokładniej Pietrow stał mu na przeszkodzie ku zdobyciu tytułu, a jest chyba zgoła inaczej. Alonso wyprzedziłby Pietrowa(a była to przecież jego OSTATNIA szansa by dobrze wypaść!) następnie Kubicę i to i tak by nie wystarczyło. Byłby piąty, zrównał punktacją ale ponieważ w sezonie Vettel był raz więcej na mecie z czwartą lokatą, to i tak by wygrał. Alonso zatem musiałby także wyprzedzić Rosberga, czyli trzech rywali. W zaistniałych warunkach chyba jedynie RBR mógłby tego dokonać, a może nikt. Zatem niemal niemożliwa sytuacja i złość Alonso jak i Ferrari(po fakcie) mało znaczy. Błąd był w dobranej strategii.

        Trzeba zatem spojrzeć z drugiej strony. Uważam, że Alonso nie zdobył tytułu przez swojego kolegę - Robercika. Od razu stanę w jego obronie, wiadomo to jest wyścig i sportowa rywalizacja, żadne team or twice orders.
        Gdyby Robert przepuścił Lewisa, ten niemal na pewno wyprzedziłby Vettela. Wystarczy przeanalizować tempo, uzyskiwane czasy i fakt, że był najbardziej zdeterminowany. Zresztą z Buttonem wypełnili podium więc o czymś to świadczy. Różnica punktów przy wygranej Hamiltona dawałaby zwycięstwo Alonso nawet po spadku z 7 na 9 lokatę! Wtedy niepotrzebna by była wspinaczka i żyłowanie silnika.

        Z niecierpliwością czekam na sezon 2011;)
        Jakie zobaczymy zmiany w składach i kto tym razem będzie się liczył w stawce.
        • Gość: 88and Re: F1. Potrójny błąd Ferrari IP: *.dyn.optonline.net 15.11.10, 03:45
          Nie rozumiem jak Hamilton mógłby wyprzedzić Vettela po podłożeniu się Roberta? Jak miałby to niby zrobić skoro nie mógł wyprzedzić Polaka, który dysponował gorszym autem niż Niemiec. Vettel trzymał odpowiednią odległość i na pewno przyśpieszyłby gdyby niebezpiecznie zbliżał się Hamilton.
          • Gość: chór wujów Re: F1. Potrójny błąd Ferrari IP: *.lanet.net.pl 15.11.10, 10:46
            Ale - jak widać z poprzednich wyścigów - Kubica ma nerwy w lepszym stanie niż Vettel, którego w gorących momentach ponosi i popełnia błędy. Z kolei Hamilton jest świetny w bezpośredniej walce i zawsze zachowuje zimną krew, więc zapewne liczył na przyciśnięcie Vettela i wygraną, najlepiej w taki sposób, żeby konkurent nie dojechał do mety. A Kubica? Broniąc się przed Hamiltonem, pokazał, jaki z niego kozak, ale więcej stracił niż zyskał - przede wszystkim przewagę nad Rosbergiem i w efekcie jedno miejsce zarówno w wyścigu, jak i w generalce, na korzyść Rosberga właśnie...
            • pbe64 Re: F1. Potrójny błąd Ferrari 15.11.10, 16:00
              Nie tracił do Rosberga. Broniąc się przed Hamiltonem cały czas zyskiwał przewagę nad Rosbergiem. Zjechał na zmianą opon dopiero jak zaczął jechać w tempie Rosberga/Pietrowa/Alonso. Ale nawet gdyby był bezpośrednio przed Rosbergiem nic by nie zyskał w klasyfikacji generalnej, bo przed wyścigiem miał 4 punkty straty, czyli potrzebował różnicy dwóch miejsc.
              • Gość: chór wujów Re: F1. Potrójny błąd Ferrari IP: *.lanet.net.pl 15.11.10, 17:51
                Ale gdyby puścił Hamiltona, mógłby jechać jeszcze szybciej... Broniąc się przed atakami, ZAWSZE jedzie się wolniej, nie trzyma idealnego toru jazdy, przed łukami hamuje się, by zablokować przeciwnika, a nie tak, by jak najszybciej przejechać zakręt. Nie twierdzę, że na 100% Robert wyjechałby przed Rosbergiem, ale szansę miał...
        • forumowiecgwna Re: F1. Potrójny błąd Ferrari 15.11.10, 08:22
          > Gdyby Robert przepuścił Lewisa, ten niemal na pewno wyprzedziłby Vettela.

          Niespecjalnie jest co komentowac po takim tekscie. Reszta postu jest rownie imponujaca.
        • Gość: ionen76 Re: F1. Potrójny błąd Ferrari IP: *.whb.pl 15.11.10, 09:32
          > Gdyby Robert przepuścił Lewisa, ten niemal na pewno wyprzedziłby Vettela.

          Nie rozumiem dlaczego ktokolwiek miałby kogokolwiek przepuszczać? To jest wyścig. To że Hamilton nie mógł wyprzedzić Kubicy (jadącego w gorszym bolidzie) świadczy tylko o tym, że Kubica jest (był tego dnia) lepszym kierowcą od Hamiltona. Taka sama sprawa tyczy się Pietrowa. Pojechał swój najlepszy wyścig w sezonie a tłumaczenie, że blokował Alonso jest nadużyciem. Alonso ani razu nie zagroził Pietrowowi - kilka razy (dwa?) atakował i przestrzelił mocno (gdyby to było na monzy skończył by w sandtrapie), kilka razy też popełnił błąd jak jakiś nowicjusz. A wyprzedzać się dało co pokazał Kubica.
        • pbe64 Re: F1. Potrójny błąd Ferrari 15.11.10, 16:05
          Raczej wątpliwe żeby Hamilton wyprzedził Vettela. Skoro nie dał rady Kubicy, to szybszego Redbulla też raczej by nie minął. Jedyne na co mógł liczyć Hamilton, to że naciskany przez niego Vettel popełni jakiś błąd i wyląduje na poboczu. Poza tym nie byłoby uczciwe w stosunku do Vettela, żeby Kubica oddał pozycję Hamiltonowi bez walki.
      • forumowiecgwna Re: F1. Potrójny błąd Ferrari 15.11.10, 08:26
        A wg mnie to stalo sie najlepiej jak moglo sie stac - bo trzeba przyznac ze gdyby Alfonso zostal mistrzem to bylby to NAJWIEKSZY MISTRZ-BURAK w historii... Po tym wymachiwaniu piescia Petrowowi to ja po prostu stracilem ochote na ogladanie tego buraka, to chyba nie jest mozliwe zeby byc az takim... A jednak...

        Jak smiesznie teraz wyglada cala ta nagonka na Hamiltona sprzed dwoch lat... To jak wszyscy wokolo robili z niego wielkiego aroganckiego pajaca... A tu sie okazuje ze Hamilton to i zdolny kierowca i normalny facet - potrafil nawet usciskac Vettela po wyscigu. A ludzi pokroju Alfonsa powinno sie usuwac z tego sportu, to jest jakas totalna pomylka.

        • Gość: Pewex Re: F1. Potrójny błąd Ferrari IP: *.chello.pl 15.11.10, 10:41
          bo Lewis na początku był arognacki i butny, ale w tym sezonie rzeczywiście, okrzepł i stał się normalnym kierowcą, którego najzwyczajniej w świecie można polubić. Tak jak Lewisa nie lubiłem jeszcze dwa sezony temu, tak w tym sezonie warto mu było kibicować.
          • Gość: elibre Re: F1. Potrójny błąd Ferrari IP: *.7-1.cable.virginmedia.com 15.11.10, 21:10
            bo Lewis w tym sezonie o nic nie walczył a zdał sobie z tego sprawę dosyć wcześnie. Zobaczysz jaki będzie, gdy McLiar będzie miał bardziej konkurencyjny samochód.
      • naprawdetrzezwy Tak, tak, skupili się na wyniku Massy. 15.11.10, 09:46
        I pewnie dlatego kazali mu ustąpić miejsca rozkapryszonej primabalerinie.

        Dobrze mu tak (Fernando), że przegrał.
        Może oduczy go to oszukiwania na torze...
      • macu23 F1. Potrójny błąd Ferrari 15.11.10, 09:59
        Redbullom tytuł się należał. Byli w tym roku po prostu lepsi i tylko przez własne ich błedy w paru wyścigach kwestia tytułu nie rozstrzygnęła się wcześniej. Ale tak przynajmniej emocje były do samego końca :)
        • Gość: zzz Re: F1. Potrójny błąd Ferrari IP: 212.106.16.* 15.11.10, 11:43
          "Redbullom tytuł się należał."
          Zgadza się: konstruktorów.
          Jeśli chodzi o kierowców to najbardziej Webber a najmniej niestety Vettel.
          To jest smutne.
          • Gość: F4R Re: F1. Potrójny błąd Ferrari IP: 130.138.227.* 16.11.10, 11:38
            Webber zapłacił za " bączka" zakończonego kraksą z Rosbergiem i tyle.
      • Gość: marti-32 F1. Potrójny błąd Ferrari IP: 64.208.49.* 15.11.10, 12:35
        ten ich błąd to rzeczywiście przede wszystkim pierwszy to był taki, że skupili się na równym wspieraniu obu kierowców, zlali by Massę wcześniej i zaczęli dawać team orders to Alonso by jeszcze dalej w punktacji odskoczył od reszty.
        Tak dobrze szło im przecież, kiedy w Ferrari jeździł Schumacher i Barichello(kiedy ten drugi musiał Szumiemu oddawać pierwsze miejsce tuż przed linią mety.

        Bardzo dobrze im tak, bo na tytuł jakikolwiek nie zasłużyli, z takim budżetem!! nie skonstruowali dobrej maszyny, do tego wspomaganie team orders kierowcę. Psują tym tylko ducha walki i radość z oglądania tego sportu
      • Gość: Gość ale żałosny ten Alfonso... IP: 217.153.207.* 15.11.10, 14:06
        .
      • hrabia-monter-christo Re: F1. Potrójny błąd Ferrari 15.11.10, 23:11
        " gdy Alonso zjeżdżał do alei serwisowej miał ledwie 16 sekund przewagi nad Rosbergiem i 19 nad Pietrowem, a że idealny nawet pit-stop trwa w Abu Zabi ponad 20 sekundy, jasne było, iż wyjedzie za tą dwójką. "

        Czas przejazdu przez boksy wraz z wymiana (tu ok. 20s) nie jest rownoznaczny ze straconym czasem.
        To bzdura, ktora stale tez powtarzaja niedouczeni komentatorzy Polsatu a potem dziwia sie, ze zawodnik wyjechal przed innym, a z ich 'wyliczen" wynikalo, ze mial wyjechac za nimi.

        Tak by bylo, gdyby wyjazd z boksow byl w tym samym miejscu toru co zjazd.
        Wtedy strata bylaby rowna temu czasowi.
        Ale nawet duren zauwazy, ze odcinek jazdy wzdluz alei serwisowej, to niejako czesc toru i zawodnik mimo ze traci ten zmierzony czas czas (tu ok. 20s) to jednoczesnie czesc tego "straconego" czasu zuzywa na pokonanie dosc znacznego odcinka toru (co z tego, ze rownolegle do "faktycznego" toru?).
        Wychodzi z tego, ze rzeczywista strata jest mniejsza niz ten zmierzony czas przejazdu, przy zmianie opon.

        Kazdy kto sledzi Live Timing podczas wyscigu musi to zauwarzyc, ale nie 'znawcy' z Polsatu.
        W tym wyscigu, przy czasie pomiedzy zjazdem a wyjazdem rownym. ok. 20s rzeczywista strata wynosila ok. 17-18s co mozna bylo latwo zaobserwowac, porownujac strate zawodnika zjezdzajacego na wymiane do zawodnika prowadzacego, przed zjazdem i po wyjezdzie z boksow.
        • hrabia-monter-christo Re: F1. Potrójny błąd Ferrari 15.11.10, 23:39
          Kubica przed zmiana opon stale zmniejszal odstep czasowy, jaki dzielil go do Alonso i Pietrowa i obserwujac Live Timing wiedzialem, ze wyjedzie przed nimi kiedy sciagali go na zmiane opon.
          Troche zdziwilem sie, ze nie poczekali jeszcze pare okrazen, bo do Rosberga tez stale zmniejszal odstep a zabraklo mu 2-3 s by wyjechac przed nim, ale byc moze ze wzgledu na stan opon nie mogli juz dluzej czekac.
          Mysle, ze gdyby Robert przepuscil Hamiltona, to moglby jechac szybciej i Rosberga by polknal po wymianie opon.
          • Gość: wl Re: F1. Potrójny błąd Ferrari IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.11.10, 00:27
            > Mysle, ze gdyby Robert przepuscil Hamiltona, to moglby jechac szybciej i Rosber
            > ga by polknal po wymianie opon.

            Hrabio.
            Też uważam, że KUB zrobił bląd nie puszczając Hamiltona, brakło mu 3 sek do Rosberga, ale Robert wyścigi F1, czy rajdy samochodowe traktuje śmiertelnie poważnie i brak mu wyrachowania.
            Natomiast jeśli chodzi o czasy postojów to: KUB 20,047, VET 19,671, HAM 18,147, BUT20,548,
            tak więc nie kruszmy kopi o to czy było 18, czy 20 sek.
            Odsylam na stronę f1fanatic co uk do analizy, jak Alonso zgubil tytuł mistrza.
            PS. Denerwuje mnie RBR swoją hipokryzją, wypuścili WEB jak zająca dla Alonso, aby odwrócic uwagę od Vettela i chrzanią, że czysto grają.
            • etom Re: F1. Potrójny błąd Ferrari 16.11.10, 02:15
              Gość portalu: wl napisał(a):

              > czasy postojów to:
              > KUB 20,047, VET 19,671, HAM 18,147, BUT20,548,

              wg. www.formula1.com/results/season/2010/841/6807/pit_stop_summary.html

              Vettel - 20.061
              Webber - 20.168
              Kubica - 20.188
              Kobayashi - 20.208
              Sutil - 20.276
              Button - 20.511
              ........
              Hamilton - 20.792
            • Gość: F4R Re: F1. Potrójny błąd Ferrari IP: 130.138.227.* 16.11.10, 11:42
              Gość portalu: wl napisał(a):
              > PS. Denerwuje mnie RBR swoją hipokryzją, wypuścili WEB jak zająca dla Alonso, a
              > by odwrócic uwagę od Vettela i chrzanią, że czysto grają

              A co w tym nieczystego?

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka