Forum Sport Sport
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Gortat słodki, Phoenix gorzki

    IP: *.cht-bng-014.adsl.virginmedia.net 05.01.11, 13:56
    Że Marcin "przegrywał walkę o pozycję" z Cousinsem to nie jest sprawiedliwe stwierdzenie. W kilku akcjach Cousins trafił nad Gortatem z dystansu, kiedy albo Marcin zlekceważył jego rzut z dużej odległości albo Cousins wykorzystał ułamek sekundy kiedy Suns rotowali obronę. Natomiast z bliska czy półdystansu Cousins miał duże kłopoty, mimo że jest niesamowicie szybki i zwrotny jak na swój rozmiar. Gortat kilka razy go zablokował, kilka razy był szybszy i nie pozwolił oddać rzutu, kilka razy tak bronił że Cousins nie trafił, wymuszał też faule ofensywne.

    Końcówka między nimi była na remis - najpierw Cousins niesamowicie (jak na wialkoluda) się wkręcił pod kosz pchając Marcina, a ten go fantastycznie zablokował. Komentatorzy stacji My45 z Phoenix nie mogli się nachwalić umiejętności obronnych Marcina. Ale zaraz Cousins znów miał piłkę pod koszem - pod naporem obrony Gortata jakoś dziwnie się potknął i Marcin wziął to za próbę rzutu - skoczył do bloku o wylądował na plecach Cousinsa. Ten, upadając na parkiet, jakoś dziwnie rzucił piłkę bokiem która wpadła do kosza! Akcja 2+1, która pogrążyła Suns razem z następna próbą ataku gdzie Nash był dość dobrze broniony, oddał na skrzydło do Frye'a - ten blisko przykryty próbował rzucić za 3 albo wymusić faul, ale chyba z nerwów i z naporu obrońcy zgubił piłkę. Było po meczu.
    Obserwuj wątek

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka