Gość: zgrywus
IP: *.internetdsl.tpnet.pl
12.01.11, 12:35
"Powiem szczerze, że nie widzę, aby od tamtego momentu Vive poprawiło swoją grę, a my możemy to zrobić, możemy stać się lepsi. Mamy nadzieję, że będziemy gotowi znów stanąć z nimi twarzą w twarz."
- jasne, za to w Płocku nagle forma ma skoczyć, "potrzeba czasu, zgrania", takie tłumaczenie dla głupich, że to niby Wisła w zupełnie nowym składzie wybiegła w tym sezonie i jeszcze się "muszą dotrzeć". Jedyna szansa na wygranie z Iskrą to zmęczenie zawodników mistrza Polski po Mundialu i to w przypadku gdyby Wenta okazał się idiotą i nie da im odpocząć ze dwa tygodnie pomimo szerokiej ławki.
"Rozmawiałem po meczu z Marcusem Cleverlym, który powiedział, że jak wbiegł na parkiet i zobaczył wszystkich fanów i tę trybunę za bramką, całą na niebiesko, pomyślał tylko "O mój Boże!"
- buehheheh! To dobre :). Może jeszcze bił pokłony na kolanach? Lars szybko czy się jak wciskać kit, pewnie załapał kilka patentów od blogera Miszczyńskiego. Ten ostatni dzięki smarowaniu miodzikiem rozpasanego 'ego' płockiego kibica wskoczył na fotel prezia i nadal wciska bajki.