Gość: Lugio
IP: *.lan / *.internetdsl.tpnet.pl
03.06.04, 08:27
Ludzie opamietajcie sie.
Oprocz garstki chołoty za wtorkowy incydent największą winę ponosi PZPN , a
dokładniej rzecz ujmując Pan MIchał L.
Aby uniknąć takich zajść jakie miały miejsce wystarczyło starym piłkarskim
zwyczajem zejść na murawę i tam uhonorować piłkarzy.
Stało sę jednak inaczej.
Spowodowało to taki chaos ,że Pan Listkiewicz nie wiedział komu wręcza medale
a gdy doszło do awantry po prostu je rzucił.
Wstyd i hańba.
Panie Michale czas na dymisję....