amelia25
09.03.02, 15:07
Takimi właśnie słowami odpowiedział Adam, na pytanie dziennikarza niemieckiego
RTL o chamskie zachowanie polskich pseudokibiców podczas MŚ. Przeprosił za
nich, zwrócił uwagę, że to styl prowodyrów z piłkarskich stadionów i że
stanowią oni tylko część przybyłych do H. Polaków.
Ale co z tego? Niestety - część najgłośniejszą i najbardziej widoczną.
Dlaczego słów człowieka, któremu wszyscy kibicujemy i życzymy jak najlepiej
nikt nie słucha? Dlaczego niektórzy nie szanują człowieka, którego uznają za
jednego ze swoich bohaterów, ignorując to co ma do powiedzenia? Dlaczego dla
niektórych jego sukcesy są tylko pretekstem do leczenia swoich kompleksów (do
których nigdy się nie przyznają) Dlaczego niektórzy dają sobie prawo do
zawiści, do nienawiści do innych tłumacząc to naturalnym zachowaniem kibica i
adrenaliną, dlaczego nie umiemy - nawet nie przegrywać ale współzawodniczyć
jak ludzie? Wszyscy podniecali się ripostą Beckera na wypowiedź Hannawalda -
gdzie jest polski Becker, który zgasi pseudokibiców? Czy posłuchają
kogokolwiek? Czy ktoś będzie wstawiał chore kawałki o honorze i różnej
wrażliwości, jako usprawiedliwienie chamstwa? Nie znam niestety odpowiedzi na
żadne z tych pytań.
Ja się wstydzę i też jest mi przykro, nie dlatego że się komuś wysługuję, czy
jestem volksdeutschem ale dlatego że jestem Polką i płakać mi się chce kiedy
patrzę jak zachowują się moi rodacy. W pierwszym odruchu furii i żenady
myślałam, że wyłączę telewizor, po prawie cała radość z oglądania skoków
poleciała, gdzieś jak rzucona śniegowa kula.
Gratuluję Svenowi i Martinowi (pewno są na dopingu, bo się nażarli czegoś w
Wielkim Poście?!).
Ale cały czas trzymam kciuki za Adama, jutro bez medalu ale dla mnie zawsze na
pierwszym niejscu. Szkoda, że nie może skupiać się tylko na skokach.
Pzdr.