Gość: NicsieniestalO
IP: *.dsl.chcgil.ameritech.net
06.08.12, 16:34
...obwolani i ustanowieni wola kibicow po LS a przed Londynem2012 ktorej wynik tak sie mial do skali gradacji imprez jak to teraz pomalutku wychodzi,ze musimy znowu wierzyc w nadprzyrodzone a kolejni prorocy mowic,ze dobrze ze Brazylia bedzie nastepnym przeciwnikiem ktorego energicznie jebniemy i bedzie git a nawet lepi bo przeciez w sumie:
"nic sie nie stalo,Polacy nic sie nie stalo"
Normalka.
Ale kto wie?
Nawet Manitou jest tu w kropce po czyjej stronie stanac.Po stronie Brazylii kraju 120 milionow "Kanarkow"(99.7% katolikow) czy po stronie 38 milionow Birkutow(94.9%katolikow).
Podejrzewamy,ze opowie sie za "Kanarkami" ktorzy nie klepia gdzie popadnie "tak mi dopomoz Bog" bo od poczatku "WOLNOSCI" i slynnej koncowki przysiag tenze Bog ma nas w swojej kiszce stolcowej.Amen!
Manitou jest od dzisiaj Australijczykiem bo nie tylko siatkarze wygrali ale tez koszykarze ktorzy pognebili Rosjan.W ostatniej sekundzie australijski Aborygen trafil za 3!Niesamowite.
Trzeba bylo 2 pkty a ten ci machnal zza linijki i weszlo.