glory
31.07.04, 07:27
Tyle uderzen Mike Tyson przyjal na swoja szczene w czwartej rundzie walki z
mistrzem Angli Williamsem, zanim padl na dechy. I tak sie zakonczyla wielka
kariera piesciarza -legendy. A juz prawie mial angola na widelcu kiedy poslal
pare swoich slynnych hakow w pierwszej i drugiej rundzie. Nogi Williamsa
prawie, prawie juz zamienily sie w plasteline ,ale chlopak z Londynu opanowal
potwora i ruszyl do ataku. Biedny Mike. Wisial na linach jak dostal lomot,
anglik calowal zakrwawiony ring, a my bylismy swiadkami zakonczenia pewnej
ery w boksie gdzie krolem przez ostatnie 20 pare lat zawsze byl slynny Mike
Iron Tyson. Dla mnie to Tyson powinien zakonczyc swoja bokserska kariere
kiedy przegral z Lennoxem dwa lata temu. No coz . Moze teraz Tyson zamieni
rekawice na pioro i napisze swoja biografie. I jeszcze na tym zarobi.