Gość: wojtek Smutasy. IP: *.ztpnet.pl 26.08.04, 12:50 Smutny poniedziałek. Smutny wtorek. Smutna środa.... A gdzie duch olimpijski? Dla mnie zawodnik osiągający wynik zbliżony do swojego rekordu życiowego na Igrzyskach, nie ma się czego wstydzić, a my możey być z niego dumni. Inaczej, po licho wysyłano 200 sportowców? Trzeba było wysłać 3-4 mających osiągnięcia z pierwszej trójki list światowych. Byłoby taniej, i smutasy nie miałyby powodu do obrzydzania innym życia. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Piast siatkarze to cieniasy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.08.04, 13:20 podobnie jak większość ekipy w Atenach. A Gościniak do dymisji, czy on nie widział, że nasi schematycznie atakują skrzydłami, gdzie już czekali Brazylijczycy! W meczach, które wygraliśmy było dużo ataków środkiem!! Do tego trzymał na ławce młodych, którzy mogli wzmocnić zespół, zwłaszcza zmarnował Bączkiewicza. Faktem jest, że Polacy byli ostatni z awansujących drużyn w swojej grupie, która była tak słaba, że żadna z tych drużyn nie wystąpi w półfinale! To mówi wszystko. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: hmmm Re: Nasi w Atenach - środa IP: *.data.bg / 212.122.188.* 26.08.04, 15:24 Rzeczywiscie nie jest najlepiej, ale nie mamy prawa marudzic. Sportowcy nie walcza tylko dla siedzacych przed telewizorem z puszka piwa, wciaz narzekajacych kibicow, ale (o dziwo!) rowniez, a chyba przede wszystkim dla siebie. A kto jest tak glupi, zeby dla siebie nie walczyc z calych sil? Szczegolnie, jesli trenowal wiele lat i poswiecil sie dla sportu. Druga sprawa: czwarte i piate miejsca tez sa bardzo dobre. Nie tylko medale sie licza. Jesli bedziemy tylko patrzec na klasyfikacje medalowa, zawsze bedziemy niezadowoleni. Odpowiedz Link Zgłoś