striker
10.04.02, 12:19
Przyczyną braku Bartosza Karwana w podstawowym składzie Legii w meczach rundy
wiosennej była nie kontuzja ale szantaż prezesa Legii Andrzeja Zarajczyka. Gdy
boss Legii dowiedział się, że Karwan w styczniu podpisał kontrakt z Herthą i w
lipcu na zasadzie wolnego transferu przejdzie do Berlina za darmo zagroził
zawodnikowi, że jeżeli Hertha nie wyłoży za i tak wolnego zawodnika min. 1 mln.
DM to Karwan zostanie odsunięty od pierwszego zespołu. Na prośbę Karwana Hertha
poszła na rękę Legii i zawarła tzw. gentelmen's agreement, na mocy którego
Karwanowi nie zamyka się drogi do pierwszej jedenastki Legii (a tym samym do
wyjazdu na mundial) a w maju Hertha wyłoży ów milion. Ale jak widać Zarajczyk
raczej umowy nie dotrzymał i Karwan na dzisiejszym spotkaniu z Zarajczykiem
powiedział mu co o nim myśli i trzasnął drzwiami wychodząc z gabinetu szefa Pol-
Motu. Pomocnik reprezentacji Polski nie pojedzie do Wronek i najprawdopodobniej
nie wystapi już wogóle w barwach Legii. Działacze Legii będą tuszować sprawę
przed opinią publiczną złamanym nosem Karwana ale prawda leży zupełnie gdzie
indziej...