Forum Sport Sport
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    ach ten Lech

    IP: *.konin.cvx.ppp.tpnet.pl 26.08.01, 13:42
    Pamiętacie
    najpierw była żałoba – LECH SPADŁ! :((
    potem zajmował miejsca w strefie spadkowej II ligi
    na wiosnę - sukces - na pierwszej stronie Gazety Sport wielkie zdjęcie z
    jakiegoś meczu i podpis: LECH POZA STREFĄ! :((
    pamiętam jeszcze opinie że Lech będzie spadał aż do IV ligi, potem rozpocznie
    zwycięski marsz po Mistrzostwo Polski...
    a tymczasem
    po meczu z Włókniarzem Lech objął prowadzenie w tabeli II ligi :))
    stracił je potem, ale utrzymuje drugą pozycję z dwupunktową stratą...
    Obserwuj wątek
      • Gość: Radost Re: ach ten Lech IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 26.08.01, 13:47
        wiara czyni cuda a "wiara" to my! wiara jako czynnosc:) oraz wiara jako
        rzeczownik(czytaj uczestnicy forum)!pozdro! malymi krokami do celu..czsami
        trzeba byc blisko dna odbic sie od niegio i wyplynac na szerokie wody! przed
        nami jednak jescze dluga droga(a raczej gleboka ton) ale wierzymy!:)pozdro:)
          • Gość: Sergio Re: ach ten Lech IP: 212.126.22.* 26.08.01, 15:56
            Ten spadek do II ligi, uważam, w ogólnym rozrachunku nie będzie dla Lecha taki
            zły. Zamiast żyć przekonaniem, że Lech znów i tak się utrzyma trzeba było
            wstrząsu. I taki był. Wokół klubu się ożywiło, o klubie dużo się mówi, jest
            jakiś cel - powrót, zamiast ciągłego trwania za wszelką cenę, jak przez
            poprzednich parę lat. Ten powrót, wydaje mi się, będzie powrotem silnej i
            poukładanej drużyny, drużyny z charakterem, której dewizą jest walka. Tej walki
            zabrakło w pierwszej połowie meczu z Polarem i dlatego obraz gry był taki jaki
            był, ale walka była już w drugiej połowie, stąd ten wynik.
            Pytacie o sport w Poznaniu, sport podobnie jak kultura kosztuje. Nieprawda, że
            sport i kultura są w stanie same się utrzymać, potrzebują dodatkowych źródeł
            utrzymania. Te muszą pochodzić od sponsorów, ci natomiast muszą przestać żyć
            przekonaniem, że musi im się od razu zwrócić i w dodatku zaprocentować. Nie od
            razu. Gdzie tak jest? Choroba sportu dotyczy poza wyjątkami całego kraju,
            popatrzcie na futbol w Łodzi, w Bydgoszczy, w Gdańsku, ostatnio cieniuje także
            Wrocław, którego niedawno przedstawiano jako wzór. Obecnie ożywiła się
            Wielkopolska za sprawą Amiki i Groclinu, do których tak bardzo chcemy, żeby
            dołączył Lech. Czy coś się zmieni? Zobaczymy. Jedno możemy sobie powiedzieć
            jako kibice. Jeżeli chcemy ożywienia sportu, jeżeli chcemy aby nasze miasto w
            sporcie coś znaczyło, po prostu przychodźmy na mecze w wybranej dyscyplinie, bo
            klub bez kibiców nie ma szans, 7-8 tysięcy na Lechu to też nie jest szczyt
            naszych możliwości. Zamiast narzekać, że jest źle ze sportem przyjdźmy zobaczyć
            jak jest, namówmy do tego także znajomych. Kibicowanie poprzez gazetę i jej
            relacje z meczów nie jest kibicowaniem, tym bardziej jeśli ktoś uważa, że
            interesuje się sportem.
            • Gość: canemuto Re: ach ten Lech IP: *.icpnet.pl 26.08.01, 21:31
              zrobilo sie refleksyjnie... sergio - racja, lechowi potrzeba bylo catharsis, bo
              trwalby w tej pierwszej lidze i szmacil sie coraz bardziej. nie jest idealnie
              (wraca kwestia pana..., ktory zdaje sie ciagle kieruje dopingiem - jesli sie
              myle, niech ktos mnie poprawi), ale to co jest dzisiaj a to co bylo jeszcze dwa
              lata temu... co do sponsorow - po ktoryms poscie stwierdzilem, ze faktycznie
              byloby lepiej, gdyby lech nie mial takiego sponsora strategicznego (a np.
              dostal siano za dzierzawe ziemi). tacy panowie potrafia byc baaaaaaardzo
              kaprysni, przyklad - pewna "zaprzyjazniona" druzyna z wybrzeza... kibice???
              kurcze, faktycznie czytanie gazety to zadne kibicowanie. tacy kibole...
              przypomina mi sie, jak lechowi szlo "nienajlepiej", wielu z moich znajomych
              polewala z nich na potege, chodzili np. na legie i wisle, bo to bylo modne
              (pamietacie te tlumy...). jak lech spadl smiali sie, gdy zapraszalem ich na
              mecz drugiej ligi - co to za frajda??? teraz znowu przypominaja sobie o lechu,
              na meczy by sie nawet przeszli:))) takich gosci uwazam wlasnie za "gazecianych"
              kibicow... ja chodzilem na lecha, chodze (jak moge:) i bede chodzil - zaden to
              wielki "patriotyzm", po prostu lech urzekl mnie dawno temu i bede z ta druzyna
              czy bedzie grala w okregowce, o 8 rano, na kartoflisku (rozpedzilem sie,
              kartofliska zajely juz groclin i amica hehehe:)))... wali mnie, jaki to mecz-
              jesli lech gra, musze tam byc. oby wiecej bylo takich "chorych bez powodu":)))
              pozdro
            • Gość: basor Re: ach ten Lech IP: 160.160.1.* 27.08.01, 11:10
              Gość portalu: Sergio napisał(a):

              > Kibicowanie poprzez gazetę i jej
              > relacje z meczów nie jest kibicowaniem, tym bardziej jeśli ktoś uważa, że
              > interesuje się sportem.

              To nie jest takie proste Sergio. Jak mieszkasz w Poznaniu, to wszystko OK, gorzej
              jak się mieszka kawałek od stolicy Wlkp. to zaczynają się problemy.
              pozdr.
                • Gość: Pabloo Re: ach ten Lech IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 27.08.01, 16:33
                  heh canemuto witaj w klubie ;)
                  ja musze sie przyznac przez wiele lat bylem tylko gazecianym kibicem, po czesci
                  rowniez dla tego ze rodzice zabraniali mi pojscia na stadion ("Koniecznie
                  chcesz dostac w morde") od dobrych paru lat chodze, od samego poczatku do kotla
                  i oczywiscie ani razu nie zostalem tkniety przez innych kibicow. Teraz kiedy
                  MUSZE opuscic mecz, w dnu kiedy mecz jest grany a ja jestem gdzies daleko od
                  Poznania, jestem w depresji caly chory. to juz chyba podswiadome.
                  I tak jak mnie kumpel przekonal do pojscia na stadion, tak ja teraz namawiam
                  innych i mam na tym polu duze sukcesy. he he
                  Czasami niektorzy ludzie smieja sie ze mnie ze nie mam co robic tylko chodze na
                  druga lige. ja im zawsze odpowiadam tak: dobra pilke to sobie moge obejrzec
                  lige mistrzow w tv a na mecz chodze bo kocham pilke, kocham to miasto i co za
                  tym idzie kocham tez ten klub - proste.
                • Gość: Student Re: ach ten Lech IP: *.aktivist.pl 28.08.01, 10:32
                  Jako Poznaniacy nie doceniacie chyba ile wiary jeździ na Lecha z całej
                  Wielkopolski. Znam ludzi z Rawicza, Ostrowa Wlkp, Jarocina, Piły, Obornik Wlkp,
                  Wrześni, Gniezna, Szamotuł, oczywiście także z mojego rodzinnego Kościana, i
                  wielu innych, którzy są regularnie na meczach Lecha. Sam przez 9 lat jeździłem
                  45 kilometrów na każdy mecz, a od roku 300 km. W najlepszym okresie z pociągu z
                  kierunku Wrocławia potrafiło się "wysypać" w Poznaniu kilkuset kibiców.
                  • Gość: misza Re: ach ten Lech IP: *.elite.com.pl 28.08.01, 10:55
                    No wreszcie naprawili nam łącze i mogę sie dołączyc do tej niezwykle ciekawej
                    dyskusji. Przede wszystkim chylę czoła przed wszystkimi "przyjezdnymi"
                    kibicami. znam wielu,którzy gdzies na wakacjach udają wielkich kibiców Lecha a
                    ciężko im przyjechać na mecz z Winograd czy Piątkowa.
                    Dlaczego fenomen Lecha wciąż jest aktualny? Bo coś się ruszyło jak pisał
                    Sergio. Na meczu z Polarem wprawdzie coś zakłóciło nieznacznie moją
                    sielankę,ale o tym w innym wątku, mam nadzieję,że poznam Wasze opinie.
                    Ponadto udało sie zgromadzić w klubie kadrę szkoleniową (Jakołcewicz, Okoński )
                    z Baniakiem na czele, który zależy na Lechu, chcą pracować dla klubu, Poznania
                    i przede wszystkim dla nas kibiców.To samo tyczy się piłkarzy. Walczą, chcą i
                    graja dla Lecha. Nie ma gwiazdorstwa, a kibice to widzą i doceniają.I to jest
                    tak naprawdę najważniejsze. Wiele jest jeszcze do zrobienia, ale coś się
                    dzieje. A my ciągle musimy pookazywać,że chcemy Lecha w I lidze!!!
                    • Gość: Maciej Re: ach ten Lech IP: *.unima.com.pl 28.08.01, 14:06
                      ..... a może to jest tak że chcemy LECHA wygrywajacego, niezależnie od tego, w
                      której lidze gra? Czyż nie lepsze nastroje panują wśród nas kibiców (i tych
                      gazetowych i tych stadionowych) po meczach wygranych? Czy przy obecnym składzie
                      grajac np w I lidze i (załóżmy) ciągnąc się w dole tabeli mielibyśmy tyle
                      powodów do radości co obecnie? Sam po sobie widzę, że cieszą mnie sukcesy
                      Kolejorza niezależnie od ligi w której gra...
                  • Gość: walek Re: ach ten Lech IP: 150.254.98.* 03.10.01, 09:08
                    Gość portalu: Student napisał(a):

                    > Jako Poznaniacy nie doceniacie chyba ile wiary jeździ na Lecha z całej
                    > Wielkopolski. Znam ludzi z Rawicza, Ostrowa Wlkp, Jarocina, Piły, Obornik Wlkp,
                    >
                    > Wrześni, Gniezna, Szamotuł, oczywiście także z mojego rodzinnego Kościana, i
                    > wielu innych, którzy są regularnie na meczach Lecha.

                    Cześć!
                    No i muszę wspomnieć o wiarze z pięknej Chodzieży. Paru i w Rogoźnie się dosiądzie...
                    Pozdro.
                    walek kozodój
                • Gość: basior Re: ach ten Lech do Sergia IP: *.konin.cvx.ppp.tpnet.pl 29.08.01, 07:51
                  do Sergia
                  Nie mam do Ciebie żadnych pretensji, domyślałem się, że chodzi Ci o poznaniaków.
                  Ja mieszkam niedaleko Słupcy (d. konińskie) i do Poznania mam ok. 100 km.
                  Podziwiam wszystkich, którzy dojeżdżają wiele kilometrów, żeby zobaczyć grę
                  naszego ukochanego klubu. Ja mam oprócz odległości podobny problem jak kiedyś
                  miał pabloo (rodzice). Dlatego na razie pozostaję gazetowym kibicem. Na
                  szczęscie ten stan może się zmienić za rok. Warunek jest jeden: muszę zdać na
                  studia do Poznania. Trzymajcie za mnie kciuki, a wtedy Lechowi przybędzie
                  jeszcze jeden "stadionowy" kibic.
                  Pozdrawiam.

    Nie pamiętasz hasła

    lub ?

     

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

    Nakarm Pajacyka