Gość: sss IP: *.wsercumiasta.wroclaw.net.pl 13.05.02, 15:39 czy myslicie ze rywalizacja sprzed lat wroci Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: Grze Re: LA-BOS IP: 213.231.15.* 13.05.02, 15:51 Final i tak będzie SAC - LA Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: LakerFan Re: LA-BOS IP: *.chello.pl 13.05.02, 16:31 bardzo bym tego chciał. cieszę się, że Boston się podniósł po chudych latach, bo ogromnie cenię i szanuję ten zespół. pozdro Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: HyLo Re: LA-BOS IP: *.phils.uj.edu.pl 13.05.02, 17:50 Byłoby super, ale, żeby tak się stało Boston musi sobie a/ wyrobić dominującą pozycję na Wschodzie (żeby w miarę regularnie dochodzić do finałów i b/ wzmocnić na tyle, żeby stanowic dla LA równego przeciwnika. To chyba jeszcze nie teraz pozdr Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: LB Re: LA-BOS IP: 217.11.142.* 13.05.02, 18:20 Paul Pierce!!!!!!!!!!!!! Dla mnie koleś jest MVP Play-offs :-) A tak poważniej, to myślę, że wokół niego można zacząć budować drużynę, która może w tej lidze coś znaczyć. Gość mnie do siebie przekonał. Tylko trzeba dokupić paru zawodników. W tych play-offs pchnęli już Philadelphię, teraz zapewne Detroit, choć teoretycznie nie byli faworytami. A i z Nets wcale nie stoją na przegranej pozycji. P-Squared!!!! Pzdr, LB Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gibon Re: LA-BOS IP: 212.191.74.* 15.05.02, 14:12 No cóż wszystko wskazuje, że jednak dojdzie właśnie do takiego finału, ato wszystko dzięki pierce`owi. Koleś jest po prostu fantastyczny, moim zdaniem MVP play off`ów, a wydawało się że raczej nie będziew stanie pociągnąć drużyny tak daleko. Jednak wydaje mi się że w rywalizacji z Nets (bo chyba Charlotte niestety nie da już rady) kluczowa będzie postawa Walkera i rywalizacja kidda z andersonem i przeczuwam, że "dziadek" kenny wcale nie będzie aż tak odstawał. poza tym jeśli Rogers będzie grał tak jak teraz to wydaje mi się, że Celtowie po 6 meczach będą w -finale. Ale mimo wszystko na zachodzie mieliby chyba miejsca więc raczej nie będzie to kolejna rywalizacja z LAL która przejdzie do historii. tym bardziej, że żeby powstrzymać Shaqa musieliby chyba grać w 10, a i to mogłoby być zbyt mało. dla Celtics kluczowe będą jednak kolejne transfery, Pierce udowodnił żemożna i warto budować wokół niego zespół który na wschodzie może stać się potęgą, ale muszą znalżć dobrych graczy podkoszowych i pozbyć się Walkera który jest zbyt chimeryczny. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Alex Re: LA-BOS IP: 212.33.87.* 17.05.02, 19:40 Boston jak na razie jest silny, ale tylko na wschód. Potrzebuje dużych wzmocnień aby rywalizować z potęgami zachodu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Tomus Re: LA-BOS IP: *.tampabay.rr.com 22.05.02, 05:35 Wyglada na to ze final bedzie jak za dawnych lat. Wlasnie przed chwila Boston wygral drugi mecz z Nets i juz po jeden. Teraz jada do siebie i nie powinni odpuscic. Pierce to swietny zawodnik, ale w tym meczu zagral tragicznie 3 na 20 z pola i chyba 7 na 15 z rzutow wolnych. Na szczescie Walker byl na miejscu a poza tym znakomicie zagrali w obronie. Boston przypomina mi troche Chicago z lat 90. Walker i Pierce - dwie gwiazdy (wiecie kogo mi przypominaja). O ile Walker moze nie tak blyskotliwy jak Jordan (choc podobnie skuteczny), to Pierce zdecydowanie lepszy od Pipena - ofensywnie, defensywnie podobny. Tak wiec Boston w finale, bo Walker + Pierce > Kidd. Kazdy dobrze umie liczyc ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Jaś Tylko nie to.. bo przestanę oglądać NBA IP: *.216-194-21-126.nyc.ny.metconnect.net 22.05.02, 05:55 W ogóle nie rozumiem tego owczego pędu do starych drużyn. Może czas na kogoś nowego. Ja na pewno nie chcę widzieć finału Boston-Los Angeles Lakers. Jeżeli do niego dojdzie, to przestaje oglądać NBA. Nie ma nic gorszego niż stare koterie oparte na starym towarzystwie wzajemnej adoracji. Szczególnie to widać wsród dziennikarzy. Skróty w TV i komentarze wydają sie być robione przez fanów tych drużyn. Coś obrzydliwego. Np. jak pokazują czapy O'Neala, to te które on zrobił, a nie te, które zrobiono na nim. Chcą kreować wielkiego bohatera, a parę czap Spurs i Kings mogły by być zbytnio ambarasujące dla tego wizerunku. Najbardziej wkurza, gdy po meczu, w którym O'Neala parę razy czapowano (m.in swietna czapa Duncana, która wbiła cielaka w ziemię), pokazuje sie w skrócie tylko jego czapę na Duncunie (ledwo ledwo ) i dwa jedyne wsady. Reklamy w meczach to tylko Bryant i O'Neal, a reklamowani są raczej oni, a nie produkty. Za zwyciestwem Lakers stoją wielkie interesy i pieniądze. O'Neal twierdzi, że jedyny sposób na pokonanie Lakers, to oszukiwanie (po drugim meczu), bo dali mu trzy faule ofensywne za wpychanie sie na Divaca. To samo Jackson. Horry ma zadanie wkurzać najlepszych przeciwników. Na Robinsona, który ma kłopoty z kręgosłupem, Horry specjalnie wpadł i przewwrócił go, tak, jakby chciał mu odnowić uraz. Zdarza mu sie to tak często, że nie można mówić o przypadku. A Boston.. Pierce to straszny pyszałek. Powiedział, że w Nets nie ma nikogo , kto by go mógł powstrzymać. I co? W pierwszym meczu 27 pktów, w drugim 18... Walker ma nerwowe tiki idioty po udanych rzutach za trzy pkty, też niesympatyczne i jakby prowokacyjne. I jak można lubić takie zespoły? A zresztą chyba czas na inne zespoły. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: LB Re: W czym jest problem? IP: 217.11.142.* 22.05.02, 09:49 Gość portalu: Jaś napisał(a): > W ogóle nie rozumiem tego owczego pędu do starych drużyn. > Może czas na kogoś nowego. Co rozumiesz przez stare drużyny? Wszystkie kluby są w NBA od wielu lat (poza Toronto i Memphis). Spurs, Kings czy Dallas albo Nets to są wg. Ciebie "nowe drużyny"? Lakersi są na topie po kilku latach posuchy, która trwała po odejściu Magica do przyjścia Jaxa. Boston był na dnie jeszcze dłużej. I co rozumiesz przez stwierdzenie, że czas na kogoś nowego? Pierce i Walker nie są nowi? Albo Nets? Przecież rywalizacja LA - Boston, to rywalizacja starych klubów z nowymi zawodnikami. Przecież nie wróci Bird i Parish, ani Worthy i Magic? Poza tym widocznie ci, których uznałbyś za "nowych" są zbyt ciency, żeby wejść do finału. > Ja na pewno nie chcę widzieć finału Boston-Los > Angeles Lakers. Jeżeli do niego dojdzie, to przestaje oglądać NBA. Myślę, że to podważa sens istnienia ligi NBA, skoro Ty nie będziesz jej oglądał. Tak już jest - jedni wolą mecze Lakers - Celtics o coś, a inni Grizzlies - Cavs o "pietruszkę". Miłego oglądanie Ci życzę. Nie ma nic > gorszego niż stare koterie oparte na starym towarzystwie wzajemnej adoracji. > Szczególnie to widać wsród dziennikarzy. Bo to wszystko Żydzi i Masoni. Ot, kolejna spiskowa teoria dziejów... Tym razem dotyczy NBA. > Skróty w TV i komentarze wydają sie być robione przez fanów tych drużyn. Coś > obrzydliwego. > Np. jak pokazują czapy O'Neala, to te które on zrobił, a nie te, które zrobiono > > na nim. Chcą kreować wielkiego bohatera, a parę czap Spurs i Kings mogły by być > > zbytnio ambarasujące dla tego wizerunku. > Najbardziej wkurza, gdy po meczu, w którym O'Neala parę razy czapowano (m.in > swietna czapa Duncana, która wbiła cielaka w ziemię), pokazuje sie w skrócie > tylko jego czapę na Duncunie (ledwo ledwo ) i dwa jedyne wsady. > Reklamy w meczach to tylko Bryant i O'Neal, a reklamowani są raczej oni, a nie > > produkty. Po pierwsze Lakersi są mistrzami NBA, więc dlatego w głównej mierze pokazuje się właśnie ich. Zobacz co u nas robiło się z Małyszem. Podczas gdy pozostałych polskich skoczków nie rozpoznałbyś na ulicy nawet gdyby szli w kombinezonie i z nartami pod pachą. Po drugie - jakie znaczenie mają skróty meczów. I co z tego, że nie pokazują czap na Grubasie? Czy to oznacza, że nie dostał tych czap? Prawda jest taka, że gdyby Spurs rozwalili LA, to oglądałbyś w telewizji Duncana. I tyle. Zwycięzca bierze wszystko. I kaskę, i popularność, i przychylność mediów etc. > Za zwyciestwem Lakers stoją wielkie interesy i pieniądze. Jasne. A ci co płacą krocie Duncanowi czy Garnettowi za odpadnięcie w pierwszej rundzie to pewnie szaraczki. Oni nie robią wielkich interesów i pieniędzy, tak? > O'Neal twierdzi, że jedyny sposób na pokonanie Lakers, to oszukiwanie (po > drugim meczu), bo dali mu trzy faule ofensywne za wpychanie sie na Divaca. > To samo Jackson. Każdy może gadać co chce, więc nie ma się co ekscytować. Gadaniem jeszcze nikt nic nie wygrał w NBA. > Horry ma zadanie wkurzać najlepszych przeciwników. > Na Robinsona, który ma kłopoty z kręgosłupem, Horry specjalnie wpadł i > przewwrócił go, tak, jakby chciał mu odnowić uraz. Zdarza mu sie to tak często, > > że nie można mówić o przypadku. Horry wywiązuje się ze swojego zadania jak widać znakomicie. Czy Spurs także nie mogą wkurzać Bryanta lub O'Neala? W czym widzisz tu problem? Co do celowego faulowania - każdy zawodnik ma dwie ręce i może się bronić. To nie szachy. > > A Boston.. > Pierce to straszny pyszałek. Powiedział, że w Nets nie ma nikogo , kto by go > mógł powstrzymać. I co? W pierwszym meczu 27 pktów, w drugim 18... W drugim meczu Pierce był fatalny. Walker też nie lepszy. Razem na 52 oddane rzuty trafili 14. Ale niestety Nets byli tak nieudolni, że nie potrafili tego wykorzystać! To niestety nie świadczy najlepiej o Nets, bo już powinno być 2-0. A co do pyszałkowatości - nikt, kto przeprasza za to, że żyje nie zdobędzie mistrzostwa. Trzeba wierzyć w siebie, w kolegów z drużyny, w ich i swoje umiejętności. > Walker ma nerwowe tiki idioty po udanych rzutach za trzy pkty, też > niesympatyczne i jakby prowokacyjne. A w ogóle to jest czarny i ma dużą głowę. Taki jest przez to niesympatyczny. > I jak można lubić takie zespoły? Można. (choć ja akurat tylko Boston z tej pary, i to też dzięki Piercowi) A jakie zespoły Ty lubisz? Wymień je, a z przyjemnością je "zjadę". > A zresztą chyba czas na inne zespoły. Ciekawe na które? I czemu się jakoś nie garną do tego, żeby przejąć pałeczkę od "starych zespołów"? Pzdr, LB Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Jaś Re: W czym jest problem? IP: *.216-194-6-137.nyc.ny.metconnect.net 22.05.02, 18:38 > Co rozumiesz przez stare drużyny? Stare jest Celstics i tyle. Nets są zespołem, który jeszcze nie doszedł do finału konferencji, a w tym roku mu sie udało. I to jest piekne w koszykówce. > Lakersi są na topie po kilku latach posuchy, która trwała po odejściu Magica do > Bo to wszystko Żydzi i Masoni. Ot, kolejna spiskowa teoria dziejów... > Tym razem dotyczy NBA. A ja jestem "antysemitą" bo nie lubię Lakers. Czy fam Lakers schodzi do poziomu fana Legii? > Po pierwsze Lakersi są mistrzami NBA, więc dlatego w głównej mierze pokazuje si > ę > właśnie ich. Zobacz co u nas robiło się z Małyszem. Podczas gdy pozostałych Kompletne pudło. Małysz jest reprezentantem Polski. A lakers można porównywać do mistrza Polski. Czy Wisła miała taką klakę? > Po drugie - jakie znaczenie mają skróty meczów. I co z tego, że nie pokazują cz > ap > na Grubasie? Czy to oznacza, że nie dostał tych czap? No własnie. Ale tworzy to na publice wrażenie, że ich nie dostaje. Przecież o to mi chodzi. Skróty mają być obiektywne i już!! > Jasne. A ci co płacą krocie Duncanowi czy Garnettowi za odpadnięcie w pierwszej > rundzie to pewnie szaraczki. Oni nie robią wielkich interesów i pieniędzy, tak? To takie proste. Wartość kontraktu reklamowego z O'Nealem i BRyantem zależy od tego, czy zdobędą mistrzostwo i czy podtrzymywana będzie ich legenda medialna. Nie ma tu wielkiej filozofii. > > O'Neal twierdzi, że jedyny sposób na pokonanie Lakers, to oszukiwanie (po > > drugim meczu), bo dali mu trzy faule ofensywne za wpychanie sie na Divaca. > > To samo Jackson. > > Każdy może gadać co chce, więc nie ma się co ekscytować. > Gadaniem jeszcze nikt nic nie wygrał w NBA. Ale wpłynął na sędziów! Ten facet sie przyzwyczaił, że może sie rozbijać jak lidze rugby i ma jakies kompleksy swojej wielkosci. To jest koszykówka, a nie wresling. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: LakerFan Re: W czym jest problem? IP: *.chello.pl 22.05.02, 18:45 Gość portalu: Jaś napisał(a): > A lakers można porównywać do mistrza Polski. Czy Wisła miała taką klakę? A za co miałaby mieć klakę skoro Mistrzem Polski jest LEGIA :)))) > > > Po drugie - jakie znaczenie mają skróty meczów. I co z tego, że nie pokazu > ją cz > > ap > > na Grubasie? Czy to oznacza, że nie dostał tych czap? > > No własnie. Ale tworzy to na publice wrażenie, że ich nie dostaje. Przecież o t > o > mi chodzi. > Skróty mają być obiektywne i już!! To obejrzyj sobie skróty z meczów, w których Jordan popisywał się skutecznością 20%, a się zdziwisz, bo nie zobaczysz w nich ANI JEDNEGO niecelnego rzutu w jego wykonaniu. Widać i on jest przereklamowany i na siłę zrobili z niego gwiazdę. pozdro PS czekam na finały Memphis - Atlanta. To dopiero będzie piękne, a nie w kółko te Lakersy, Celticsy, Bullsy czy inne Pistonsy Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Jaś Re: W czym jest problem? IP: *.216-194-1-233.nyc.ny.metconnect.net 23.05.02, 17:20 > PS czekam na finały Memphis - Atlanta. To dopiero będzie piękne, a nie w kółko > te Lakersy, Celticsy, Bullsy czy inne Pistonsy Niekoniecznie. Są takie zespoły, jak Kigs, Mavericks, Pacers,Magic, Nets, Raptors,Utah, Spurs.... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: calagan Re: W czym jest problem? IP: *.pl 23.05.02, 16:34 Gość portalu: Jaś napisał(a): > > > Co rozumiesz przez stare drużyny? > > Stare jest Celstics i tyle. > Nets są zespołem, który jeszcze nie doszedł do finału konferencji, a w tym roku > mu sie udało. I to jest piekne w koszykówce. Udalo im sie bo byli wystarczajaco dobrzy. Czy ktos zabronil tego samego 14 innym zespolom konferencji wschodniej? > > > Po pierwsze Lakersi są mistrzami NBA, więc dlatego w głównej mierze pokazu > je si > > ę > > właśnie ich. Zobacz co u nas robiło się z Małyszem. Podczas gdy pozostałyc > h > > Kompletne pudło. Małysz jest reprezentantem Polski. > A lakers można porównywać do mistrza Polski. Czy Wisła miała taką klakę? Totez dlatego u nas wogle nie pokazuja NBA. A na DSF poki gralo Dallas caly czas miales Dirka. I bylo lepiej? A tak na marginesie mistrzem polski jest Legia. A pilka pokazywana jest w skompych ilosciach z powodu kontraltu ligi z canal+, ktory jest kodowany. Jak bys nie wiedzial, to czolowe kluby naszej ligi co tydzien mialy transmisje swoich meczow. W pewien sposob kreowano je. Nie pokazywano meczow druzyn slabych tylko zawsze tych najsilniejszych. > > > Po drugie - jakie znaczenie mają skróty meczów. I co z tego, że nie pokazu > ją cz > > ap > > na Grubasie? Czy to oznacza, że nie dostał tych czap? > > No własnie. Ale tworzy to na publice wrażenie, że ich nie dostaje. Przecież o t > o > mi chodzi. > Skróty mają być obiektywne i już!! Ale pokarz mi telewizje, ktora pokarze wszystkie akcje meczow. Pokazuja najciekawsze fragmenty meczow. Nie sa wstanie pokazac kazdego dobrego, efektownego zagrania jakie bylo w meczu, bo nic bys nie zalapal. W przypadku skrutow newsowych w TV, to oni dostaja juz gotowe. I wiadomo, ze jesli wygrala druzyna A to jej najladniejsze akcje beda pokazane, a nie jak jej lidera czapuje zawodnik druzyny B. To jest norma. > > > Jasne. A ci co płacą krocie Duncanowi czy Garnettowi za odpadnięcie w pier > wszej > > rundzie to pewnie szaraczki. Oni nie robią wielkich interesów i pieniędzy, > tak? > > To takie proste. Wartość kontraktu reklamowego z O'Nealem i BRyantem zależy od > tego, czy zdobędą mistrzostwo i czy podtrzymywana będzie ich legenda medialna. > Nie ma tu wielkiej filozofii. > Oj nie do konca. Znam paru koszykarzy, ktorych kontrakty reklamowe sa olbrzymie, lae oni jesszcze nawet w finalach nie grali. Akurat mistrzostwo nie ma takiego wplywu na wartosci kontraktu reklamowego. Tutaj liczy sie medialnosc zawodnika. Carter i jego akcje sa medialne, ale daleko mu jeszcze do jakis sukcesow. > > > > > O'Neal twierdzi, że jedyny sposób na pokonanie Lakers, to oszukiwanie > (po > > > drugim meczu), bo dali mu trzy faule ofensywne za wpychanie sie na Di > vaca. > > > To samo Jackson. > > > > Każdy może gadać co chce, więc nie ma się co ekscytować. > > Gadaniem jeszcze nikt nic nie wygrał w NBA. > > Ale wpłynął na sędziów! > Ten facet sie przyzwyczaił, że może sie rozbijać jak lidze rugby i ma jakies > kompleksy swojej wielkosci. To jest koszykówka, a nie wresling. Powiedz to jego przeciwnikom i sedziom. Shaq wykorzystuje swoja mase bezwglednie, ale tak samo robi kazdy duzy koszykarz. Widzisz jedni sa skoczni, inni szybcy, a jeszcze inni duzo waza i ciezko ich ruszyc z miejsca. Popatz jak Iverson wykorzystujac swoja szybkosc w zeszlorocznych finalach rolowal sie na obronca LA (co jest zabronione) i jak sie zdziwil kiedy wkoncu zaczeto mu to gwizdac. Shaq sie wpycha, ale jak skacze z pilka w gore to jego rece czesto wygladaja jak wielka jablon poobwiszana koszykarzami. I tego nikt nie gwizdze. Nikt nigdy chyba nie zagwizdal ofensa na Shaq. A Iverson w zeszym sezonie takiego popelnil. Tyle ze jest maly i odbil sie jak pilka od sciany. Faul gwizdnieto O`Nealowi chociaz faulowal Ivek. Do tego dochodza slynne juz star bonus - przywileje gwiazd. Maja je wszyscy. Mial je i to w duzych ilosciach takze Jordan. Im sie pewnych fauli nie gwizdze bo za szybko by spadali z boiska, a to dla nich ludzie przychodza na mecz. Rowniez presja na sedziach jest czyms normalnym. Jackson swoja silna pozycje wykorzystuje znakomicie. Ale nie oszukujmy sie - robia to wszyscy. To jest wlasnie NBA. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Jaś Re: W czym jest problem? IP: *.216-194-1-233.nyc.ny.metconnect.net 23.05.02, 17:18 > > Nets są zespołem, który jeszcze nie doszedł do finału konferencji, a w tym > roku > > mu sie udało. I to jest piekne w koszykówce. > > Udalo im sie bo byli wystarczajaco dobrzy. Czy ktos zabronil tego samego 14 > innym zespolom konferencji wschodniej? Przecież ja sie własnie z tego cieszę. O skrótach telewizyjnych już napisałem powyżej. Nie polegają na pokazywaniu wszystkich akcji, ale tych najciekawszych. Np. nigdy nie pokazują czap na O'Nealu. Sprawa jest tak oczywista, że nie wiem, po co piszę. Jordan nie popełniał faulów ofensywnych, które mu pomagałyby w zdobywaniu pktów. Chroniono go przed faulami innych . I jestem za tym. O'Neala też powinni chronić, ale także powinni chronić przed nim. Faulowanie to jego główny spobób zdobywania pktów i taka jest różnica z Jordanem. Gwizdanie Iversonowi to sprawa kontrowersyjna. W NBA nigdy nie wiesz , kiedy sędziemu zachce sie gwizdać np. kroki. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: calagan Re: W czym jest problem? IP: *.pl 23.05.02, 18:12 Gość portalu: Jaś napisał(a): > > > > Nets są zespołem, który jeszcze nie doszedł do finału konferencji, a > w tym > > roku > > > mu sie udało. I to jest piekne w koszykówce. > > > > Udalo im sie bo byli wystarczajaco dobrzy. Czy ktos zabronil tego samego > 14 > > innym zespolom konferencji wschodniej? > > Przecież ja sie własnie z tego cieszę. Cieszysz sie i rownoczesnie jeczysz. Dla mnie nie znajacego Bostonu z lat 80 , ze o latach 60 nie wspomne jest to nowa druzyna na szczycie. A ty narzekasz, ze stary Boston. Ze beda powtarzac w nieskonczonosc o klasykach z poprzednich latach LA i Bostonu? No coz. Nawet jesli to trudno. > > O skrótach telewizyjnych już napisałem powyżej. Nie polegają na pokazywaniu > wszystkich akcji, ale tych najciekawszych. Np. nigdy nie pokazują czap na O'Nea > lu. > Sprawa jest tak oczywista, że nie wiem, po co piszę. Najciekawszych tak, ale glownie tych ktorzy wygrali. > > Jordan nie popełniał faulów ofensywnych, które mu pomagałyby w zdobywaniu pktów > . > Chroniono go przed faulami innych . I jestem za tym. O'Neala też powinni chroni > ć, > ale także powinni chronić przed nim. > Faulowanie to jego główny spobób zdobywania pktów i taka jest różnica z Jordane > m. > Gwizdanie Iversonowi to sprawa kontrowersyjna. W NBA nigdy nie wiesz , kiedy > sędziemu zachce sie gwizdać np. kroki. Jordan nie zdobywajacy punktow po faulach? Ty kpisz czy o droge pytasz? Jak myslisz na czym polego kontrowersyjny faul. Ze w 5min. drugiej kwarty czegos tam nie odgwizdano, czy ze 30sec. przed koncem meczu? Jaki to bylby star bonus dla Jordana? Nie odgwizdywano fauli jego, a czesto odgwizdywano faule na nim ktorych nie bylo. Przestan pisac utarte stwierdzenie, ze Shaq zdobywa punkty faulami. W Polsce co i raz slysze takie teksty. Przyjzalem sie finalowi z 76ers z zeszlego sezonu. Fakt, Shaq niemilosiernie pracowal lokciami, ale pozycja Mutombo byla daleka od defensywnej (chyba ze lezenie na plecach przeciwnika uznac za takowa). Faulowal jeden jak i drugi. Czesciej gwizdali Mutombo - to wlasnie byl star bonus. Ale jak slusznie zauwazyl ktos na grupie dyskusyjnej o koszu - gdyby wszystkim odgwizdywali wszystkie przewinienia, to Shaq spadlby razem z Mutombo po pierwszej polowie, a zaraz za nimi polecialby Iverson. Ta chuda niewinna szczapa. Generalnie sedziowanie w NBA jest specyficzne i nie ma co porownywac go z naszymi realiami. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Jaś Re: W czym jest problem? IP: *.216-194-22-13.nyc.ny.metconnect.net 24.05.02, 05:29 > Jordan nie zdobywajacy punktow po faulach? Ty kpisz czy o droge pytasz? Jak Pewnie zdobywał, ale to nie był jego gąówny sposób zdobywania pktów, jak w przypadku O'Neala. > i raz slysze takie teksty. Przyjzalem sie finalowi z 76ers z zeszlego sezonu. > Fakt, Shaq niemilosiernie pracowal lokciami, ale pozycja Mutombo byla daleka od > > defensywnej (chyba ze lezenie na plecach przeciwnika uznac za takowa). Faulowal > > jeden jak i drugi. Czesciej gwizdali Mutombo - to wlasnie byl star bonus. Ale I o to chodzi. > jak slusznie zauwazyl ktos na grupie dyskusyjnej o koszu - gdyby wszystkim > odgwizdywali wszystkie przewinienia, to Shaq spadlby razem z Mutombo po > pierwszej polowie, I powinni. CHoć Mutombo nie gra w ten sposób. Musiał sie przystosować do O'Neala. Na O'Neala nie ma innej rady, przy preferencyjnym traktowaniu go przez sędziów. Gdyby wszystko mu gwizdali, to rzeczywiscie nie grałby nigdy w II połowie, albo zdobywałby najwyżej 15-20 pktów. >a zaraz za nimi polecialby Iverson. Ta chuda niewinna To jest nonsens. Czasem nie gwiżdżą mu kroków, ale tego nie gwiżdżą nikomu. Iverson zdobywa pkty umiejętnosciami, a nie faulami jak O'Neal. > szczapa. Generalnie sedziowanie w NBA jest specyficzne i nie ma co porownywac g > o > z naszymi realiami. Jest co porównywać z rzeczywistą koszykówką. To własnie ta komercjalizacja NBA niszczy koszykówkę w USA. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: pil Re: Tylko nie to.. bo przestanę oglądać NBA IP: *.smrw.lodz.pl / 172.16.0.* 31.05.02, 01:02 > Najbardziej wkurza, gdy po meczu, w którym O'Neala parę razy czapowano (m.in > swietna czapa Duncana, która wbiła cielaka w ziemię Jeżeli którys z nich wyglada jak cielak to raczej jednak Duncan - o smieszniejszą twarz trudno w NBA. Nie zmienia to faktu, że Duncan jest bardzo dobrym (skutecznym) graczem, jednak do efektownosci to mu bardzo daleko. pozdrawiam, Piotrek Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Jaś Sędziowanie IP: *.216-194-2-145.nyc.ny.metconnect.net 24.05.02, 18:42 espn.go.com/nba/playoffs2002/columns/stein_marc/1385994.html It's the same debate we heard during last June's NBA Finals, when Dikembe Mutombo insisted on guarding O'Neal face-first. The Lakers won Game 3 in Philly even after O'Neal fouled out, which led to Shaq's now-famous plea to Deke to "treat me like a game of checkers and play me." As in: Play me straight up. Last summer, having safely collected title No. 2, Shaq let slip that those skirmishes under the hoop weren't all Mutombo's fault. Or his face's fault. "Was I giving offensive fouls to Dikembe Mutombo?" he said. "Yeah, I was. A couple times I did. Because you've got to. He's a shot-blocker, and you've got to bump him and get him off-balance." More recently, Shaq went on a playful rant about how he has a penchant for retiring flopping foreigners: Arvydas Sabonis and Rik Smits, to name two. He'd love to make Divac next, since Shaq is the only guy we know to successfully work up any contempt for Divac, one of the friendliest characters the league offers. espn.go.com/nba/playoffs2002/columns/hughes_frank/1386085.html Shaq saying after the game the only way to beat the Lakers "starts with a C and ends with a T." Cabaret? For the love of God.... when someone told me that Shaq was talking about cheating. I should have known it was not cabaret Shaq was hinting at. After all, he misspelled "period" a few years back. Then I thought about it. Cheat. I don't think the officials cheat. I just think they stink.No, not stink when the Kings win. Not stink when the Lakers win. Stink all around. I mean, how does Doug Christie get his nose knocked to the back side of his head by Kobe Bryant's elbow like only his nose was playing The Exorcist, and Christie gets called for a foul? How does Scot Pollard play defense with his arms straight up in the air, the way NBA players are taught, block Kobe's shot cleanly and get called for a foul? How does Kobe drive the middle with the ball wrapped up like a football, get both arms ripped away by two different Kings players and hear nothing but cheers from the crowd because no whistles are blown? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Alex Re: Sędziowanie IP: 193.0.117.* 25.05.02, 12:34 Ekscytacja pojedynkami Lakers vs Celtics nie wynika tylko z tego że zespoły te są stare. To klasyk NBA gdzie spotykają się 2 najbardziej utytułowane zespoły. Co więcej zespoły które rywalizowały ze sobą. W latach 60-dziesiatych 7 razy grali w finałach, w latach 70-dziesiatych najpierw Lakers nie dochodziło praktycznie niżej niż finał konferencji (aż do 73 r.) a następnie podobnie było z Bostonem (co najmniej dfinał konferencji od 73-76). W latach 80-dziesiatych znów w NBA liczyły się tylko 3 stare zasłużone zespoły Lakers, Celtics i 76ers. Dopiero w końcu tych lat pojawiły się zespoły na topie które albo nie były tak stare (chicago) albo nie osiągały sukcesów (Detroit, grali co prawda 2 razy w finałach wczesniej, ale to były jeszcze lata pięćdziesiąte) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Jaś Re: Sędziowanie IP: *.216-194-0-4.nyc.ny.metconnect.net 27.05.02, 05:45 I o to mi chodzi. Nie chodzi tu o fascynowanie sie dobrym zespołem, tylko jakąś głupią historią. Dla mnie najważniejsza jest koszykówka i jej piekno, a sentymenty dla historii są dla mnie absurdalne. Odpowiedz Link Zgłoś