Dodaj do ulubionych

kopenhaska po raz drugi

07.04.03, 11:05
Witam wszystkich odchudzających się. Dzisiaj, czyli w poniedziałek 7 kwietnia
rozpocząłem dietę kopehaską. Chce skończyć przed świetami, koniec przypadnie
akuraty w sobotę. Chcę zrzucić minimum 5 kg. Kopenhaską stosowałem z
powodzeniem przed ponad rokiem, waga spadła o 6-7 kg, samopoczucie po było
świetne. Ciekawe, jak będzie teraz. czy ktoś jest już może po drugiej kuracji?
Obserwuj wątek
    • Gość: Ana Re: kopenhaska po raz drugi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.04.03, 11:18
      Witam rownież!

      Ja też rozpoczęłam dzisiaj dietę kopenh po raz drugi i mam taki zam zamiar jak
      Ty dortwać do Świąt i zrzucic ok. 5 kg. Ja mam krótszą przerwę niż Ty, ale
      czytałam gdzieś na forum, że to co piszą w tej diecie na temat powtarzania jej
      należy traktować z przymrużeniem oka.

      Pozdrawiam
      Ana
      • toreado Re: kopenhaska po raz drugi 07.04.03, 11:26
        Też myślałem, że przez 2 lata waga będzie stała, ale to chyba niemożliwe tak po
        prostu, z samej przemiany materii. Mi wróciło te 5 kg, tak powoli przez cały
        rok. Ale wynikało to ze zmiany trybu życia - mniej sportu, więcej siedzącej
        pracy, mało ruchu i no i jedzenie późnowieczornych, obfitych kolacji po pracy,
        nawet grubo po 22. I skutki są niestety w wadze. Ale tego się spodziewałem,
        teraz mogę trochę zmienić, idzie lato, ruch, powietrze itd.

        Tak więc ta dieta niestety nie jest na zawsze, ani nawet na 2-3 lata, niech
        nikt naiwnie na to nie liczy. Chyba, że po diecie nadal będzie się
        rygorystycznie kontrolowało dietę, mało węglowodanów itd.

    • ew.ka Re: kopenhaska po raz drugi 07.04.03, 13:09
      Witam
      Dołączę do was jeśli pozwolicie, bo również chcę schudnąć a to wymaga wsparcia.
      Z tą małą różnicą, że będę na diecie Mayo a nie na kopenhaskiej, ale to bardzo
      podobne diety :-)
      Oczywiscie cudów nie oczekuję, a tą dietę traktuję jako wstęp do dłuższego
      odchudzania.
      Pozdrawiam
      Ewka
      • dordulka Re: ja po raz pierwszy 07.04.03, 17:09
        Nie przypuszczałam, że tyle osób też zaczęło "k.", tak jak ja!!! Razem raźniej.
        Ja zaczęłam wczoraj, bo w weekendy łatwiej wytrwać bez śniadanka, ponieważ śpię
        do południa. Mam pewne modyfikacje dietki, bo nie jem mięsa, tylko rybki. Ale
        nie wiem, co z szyną - czy można zastąpić ją jajkami? Cholesterolu się nie
        boję, bo w szkole mi powiedzieli, ze ten pokarmowy ma mały wpływ na ogólny
        poziom w surowicy, więc...rozpoczynajmy ucztę jajeczną!!!
        Ps. Będę was sprawdzać, więć się pilnujcie!!!
        • toreado Re: ja po raz pierwszy 08.04.03, 12:01
          No proszę, jak miło, inni też lubią Kopenhagę....
          Jestem drugi dzień na diecie, na razie jest super, piję 3 l mineralnej i nie
          chce mi się jeść. Czuję lekkość w żoładku i może mam trochę mniej sił, ale to
          sprawdzę wieczorem na treningu siatkówki. Nie zamierzam się tam zbytnio
          forsować, ale coś jednak będę robił. Pamiętam, że przed rokiem na tej diecie
          kryzys był dopiero po 3-4 dnaich. Głód nie do opisania!
          • Gość: Ana Re: ja po raz pierwszy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.04.03, 12:13
            toreado napisał:

            > No proszę, jak miło, inni też lubią Kopenhagę....
            > Jestem drugi dzień na diecie, na razie jest super, piję 3 l mineralnej i nie
            > chce mi się jeść. Czuję lekkość w żoładku i może mam trochę mniej sił, ale
            to
            > sprawdzę wieczorem na treningu siatkówki. Nie zamierzam się tam zbytnio
            > forsować, ale coś jednak będę robił. Pamiętam, że przed rokiem na tej diecie
            > kryzys był dopiero po 3-4 dnaich. Głód nie do opisania!
            Witaj toreado,
            fajnie że jesteś. Swoją drogą myślałam, że na tak radykalną dietkę zdolne są
            tylko kobiety. A jednak mylilam sie... Pozdrawiam i życzę sukcesów.
            Ana
      • Gość: i.r ja po raz pierwszy IP: 3.40.128.* 09.04.03, 08:57

        to trzecie dzien,
        na razie nie popelnilam ani jednego grzeszku, jest dobrze... dzis rano na
        patelni zrobilam grzaneczke, przynioslam do pracy, dopiero kiedy juz nie moge
        wytrzymac jem sniadanko. 3 i 4 dzien jest ciezki, nie ma konkretnego steka :((,
        ale za to 5 i 6 jest ho ho ho! zarloczny, powiedzialabym!
            • toreado Re: ja po raz pierwszy 09.04.03, 14:03
              trzeci dzień, na razie OK.
              nie jem szpinaku i grzanki, wtedy wybieram baaaaaardzo duży owoc, to się
              wyrównuje.
              Aha, dla nowych - jak będzie puszka kompotu, to dajcie sobie spokój z
              szukaniem takiej na sklepowych pólkach, można po prostu zjeść zamiast tego
              jakiś owoc, najlepiej jabłko. I oczywiście kawy nie trzeba slodzić!

              do koleżanki Any: nie przestraszyłabyś się mnie wieczorem na ulicy, zapewniam.
              Po pierwsze - wieczorami mnie tam nie ma, bo trenuję, a po drugie....zrobiłem
              się już bardzo wymizerowany...........
              • Gość: Ana Re: ja po raz pierwszy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.04.03, 16:18
                toreado napisał:

                > trzeci dzień, na razie OK.
                > nie jem szpinaku i grzanki, wtedy wybieram baaaaaardzo duży owoc, to się
                > wyrównuje.
                > Aha, dla nowych - jak będzie puszka kompotu, to dajcie sobie spokój z
                > szukaniem takiej na sklepowych pólkach, można po prostu zjeść zamiast tego
                > jakiś owoc, najlepiej jabłko. I oczywiście kawy nie trzeba slodzić!
                >

                Widzę, że Ty też trochę kombinujesz z tym jadłospisem. Ja też czasem troszkę
                zamieniam, ale to nie jest chyba takie straszne.

                > do koleżanki Any: nie przestraszyłabyś się mnie wieczorem na ulicy,
                zapewniam.
                > Po pierwsze - wieczorami mnie tam nie ma, bo trenuję, a po
                drugie....zrobiłem
                > się już bardzo wymizerowany...........

                Pewnie dlatego tak zasugerowałam, bo miałam niestety niedawno taki przypadek.
                Teraz wszystkiego się boję, ale staram się nie wychodzić wieczorem sama.

                Ana
    • Gość: Megany Re: kopenhaska po raz drugi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.04.03, 17:11
      Rowniez i ja do Was dołączam. Dziś jest mój drugi dzień :-) Mam nadzieję, że
      wytrwam do końca. Przez kilka dni nastwiałam się psychicznie do tej diety,
      balam sie, że nie dam rady. Jestem wegetarianka juz od 10 lat (z jajkami i
      rybami, gdyz w Polsce trudno o taki prawdziwy wegetarianski tryb zycia)
      Niestety moja dieta jest bardzo (niestety!!!) weglowodanowa i bałam sie, ze
      juz w pierwszym dniu nie dam rady. Jednak mi się udało bez wiekszych
      problemów. Moim marzeniem jest zrzucić tak ok 5 kg. Boże daj mi sił!!! :-)
    • ew.ka Re: kopenhaska po raz drugi 10.04.03, 09:08
      Witam
      Widzę, że dietowiczów coraz więcej więc ja się uczciwie przyznaję, że z diety
      zrezygnowałam i będę zrzucać wagę wg własnej diety :-). Jakoś nie moge się
      przemóc i jeść zgodnie z planem. Wszyscy przecież doskonale wiemy, od czego
      tyjemy, a co sprzyja odchudzaniu.Po prostu MŻ, mniej węglowodanów (zero białego
      pieczywa, jeśli chleb to tylko graham), więcej warzyw, mniej słodyczy i
      półgodzinna gimnastyka co drugi dzień - po dwóch tygodniach jestem o 2 kilo
      lżejsza. Wiem, w porównaniu z kopenhaską to mało - 13 dni kopehanskiej to
      średnio 4 kilo mniej, ale jakoś nie mogę trzymać się ściśle diety. Plan mam
      ambitny - lipiec chcę przywitać 10 kilo lżejsza.
      Ale wszystkim "kopenhaskim" życzę dużo wytrwałości w zrzucaniu tłuszczyka,
      trzymajcie się ciepło.
      Pozdrawiam
      • Gość: martynka Re: kopenhaska po raz drugi IP: *.lukowa7.waw.pl 10.04.03, 12:52
        Ile leżej na sercu , gdy tyle wspótowarzyszy niedoli kopenhaskiej!
        ja najpierw 2 tyg. stosowałam moją dietę :)) tzn. musli na śniadanko i potem
        juz tylk letki obiadek , wieczorem owoc albo przecier dla dzieci Gerbera....
        Od 3 dni Kopenahaga. Najcięższa jest dla mnie kawa z rana...Bo ja prawie wogóle
        nie piję, jeżeli już to z mleczkiem. I nie mam ekspresu:(( więc kawę pijam z
        fusami bleee.
        1 dzień był przepisoway , 2 dzień tylko rano kawak potem coś innego, dziś 3 -
        zamieniłam 3 danie na 2 - tzn, jem teraz jajka, sałatę i plaster szyny .a
        wieczorem pewnei sobie odpuszczę ten szpinak , bo niby jak go mam ugotować???
        Czy rukola może go zastąpić??
        Serdecznie pozdrawiam!
        • Gość: i.r modyfikacje :)) IP: 3.40.128.* 10.04.03, 14:37

          chcialam powiedziec, ze dla lepszego samopoczucia wczoraj salata+szynka+jajko
          zamienilo sie u mnie w pokrojony na kawaleczki mix
          salata+szynka+jajko+kielki+1rzodkieweczka, potem 1,5 h treningu. zasnelam
          najedzona, usatysfakcjonowana.
          dzis jest 4 dzien, mam full energii, wystarcza mi 1 kawa (normalnie 3 kubki z 2
          kostami cukru i mlekiem)a jutro jest wielkie zarcie :))))
          i nie jestem glodna, a jak jestem to lyzeczka jogurtu z otrebami. nie wolno byc
          glodnym, bo spada przemiana materii.
          ugotowalam na dzis kompocik (hortexu)
          czy waga mi spada nie wiem, bo nie mam wagi.
            • jogger Re: modyfikacje i uzupełnienia-DO JOGGERA 10.04.03, 18:40
              Gość portalu: Magda napisał(a):

              > Dzisiaj moj pierwszy dzien,za zatem mam pytanie do specjalisty Joggera,czy do
              > befsztyka z salata moge dodac kilka plasterkow ogorka i pomidorka?
              Nie, gdyż te warzywa mają znacznie wyższy indeks glikemiczny od sałaty i
              podnoszą znacznie insulinę

              Czy miedzy
              > posilkami moge podjadac jablka albo marchewke?Czy nie zaburzy to calego cyklu
              > diety?
              Zaburzy, zpowou j.w.


              Jak to jest z tym zuciem gumy?Tego tez nie mozna?
              >
              Bezcukrową można, ale przez zwiększone wydzielanie śliny też można
              złapać 'wilczy apetyt' :-) - zwiększy się wydzielanie soku żołądkowego.
        • dordulka 5 dni za mną 11.04.03, 00:37
          Czesc, u mnie wszystko zgodnie z planem. 5 dni za mna. Czuje sie swietnie,
          zwlaszcza ze widze juz pierwsze, jeszcze nieco niesmiale efekty. Wchodze w
          spodnie, ktore pamietaja lata mojej swietnosci. Są jeszcze deko opiete, ale mam
          jeszcze troche czasu. Wszystko na dobrej drodze. Trzymajcie sie ciepło i dajcie
          znak, jak Wam idzie. Czesc i czołem. Papa. Ide juz spac, bo na 8 mam zajecia.
          • grzalka Re: 5 dni za mną 11.04.03, 09:05
            dołączam się do Was- też jestem na 13-ce od 06.04
            pierwsze 3 dni były takie sobie, ale już wczoraj było super- zero głodu i
            duuuużo energii:))))))
            tylko czemu mi tak zimno??? Wam też???? i ręce mi drętwieją(((
            co do różnej krytyki tej diety, to sobie zanalizowałam jadłospis i nie wydaje
            mi się, żeby to była jakoś wybitnie uboga dieta, a pijąc 2 litry wody chyba
            trudno się odwodnić
            życzę powodzenia i wytrwałości
          • Gość: i.r A KAWUSIA??? JOGGER? IP: 3.40.128.* 11.04.03, 09:10
            moi drodzy,
            ja wszystko zrozumiem, ale dzien bez kawusi???? jogger, specjalisto od babskich
            (i nie tylko :)))) ) problemow napisz, ze moge wypic kawusie... bez cukru i
            smietanki... choc pewnie zanim odpiszesz bedzie za pozno :)))))
            pozdrawiam, Twoja wierna czytelniczka

            (ps. kupilam l-karnityne 1000 mg, moze byc? po godzince ostrego thai-robic
            zostaje jeszcze na stepie i jest super !)
            • toreado Re: A KAWUSIA??? JOGGER? 11.04.03, 10:17
              Dzień bez kawy jest dniem ...straconym, więc piję kawę nawet w dniu nr. 5, wolę
              ją nawet zamiast marchewki.

              A ogólnie jest OK, przetrwałem 4. dzień bezmięsny, teraz już z górki: dziś
              ryba, jutro 3 uda zamiast całego kurczaka. Super wyżerka!

              Ucieszył mnie Jogger tą gumą bez cukru, lubię ją, a w pierwszej diecie rok temu
              i teraz unikałem jak ognia.
              • Gość: i.r Re: A KAWUSIA??? JOGGER? IP: 3.40.128.* 11.04.03, 11:48
                toreado napisał:

                > Dzień bez kawy jest dniem ...straconym, więc piję kawę nawet w dniu nr. 5,
                wolę
                >
                > ją nawet zamiast marchewki.

                O, CUDOWNIE, I TAK JUZ WYPILAM :))
                >
                > A ogólnie jest OK, przetrwałem 4. dzień bezmięsny, teraz już z górki: dziś
                > ryba, jutro 3 uda zamiast całego kurczaka. Super wyżerka!

                RYBKA I STEK WOLOWY, CO DO KURCZAKA MAM TEN SAM PLAN
                >
                > Ucieszył mnie Jogger tą gumą bez cukru, lubię ją, a w pierwszej diecie rok
                temu
                >
                > i teraz unikałem jak ognia.

                ALE MAMY PROBLEMY, CO? ;)
            • dordulka Re: A KAWUSIA??? JOGGER? 11.04.03, 15:54
              Cze, ja tez zamienilam wczoraj marchewke na kawe i uwazam, ze ubilam dobry
              interes ;-). A jak u Was wyglądają efekty diety, ile kilosków do tyłu? Ja, jak
              pisalam, nie mam wagi, ale jak gdzies ją dorwę, to też się pochwalę (chyba, że
              nie będzie czym...). Czymajcie się! Papapapa.
        • Gość: Pestka** Re: kopenhaska po raz drugi IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 11.04.03, 19:20
          Czesć, mimi, możemy razem się powspierać :) . Stosuje dietę pierwszy raz,
          miesiąc temu „przejadłam” dietę 600-800 kcal, po której schudłam dwa kiloski
          (efekt bardzo wymierny w stosunku do niewielkich porcyj słodyczy...). Dzis
          pierwszy dzień upłynął bez cukru do kawy, ale za to ze szpinakiem zamiast
          sałaty (zjadłam go dziś całe kilo.. ), na kolację zamiast befsztyka – filet z
          mintaja ( dość pokaźnie się skurczył podczas pieczenia... zostały mi same
          ochłapy :) ). Cieszę się na tarta marchewke za kilka dni, bo nic tak nie mnie
          nie zapycha jak surowa marchewka... i biały chudy twaróg... Napisz, jak Tobie
          się udało :)

          PS_Czy można wypijac tabletki muzujące z multiwitaminami???
          • Gość: mimi Re: kopenhaska po raz drugi IP: aga:* / 192.168.5.* 11.04.03, 22:45
            Pesteczko!!
            Nie zastepuj miesa czerwonego ryba.Najlepiej stosuj sie dokladnie do
            zalecen ,I rano slodz kawe!! Ja robilam taki blad nieslodzenia juz za
            pierwszym razem.Gwarantuje ze jutro albo pojutrze objawi sie to
            mroczkami ,zawrotami glowy oslabieniem okolo poludnia.A czasem moze dojsc do
            pokaznej hipoglikemii.
            Ja dzis zjadlam jak przystalo ale nie jadlam szpinaku i pomidora bo nie bylam
            glodna ,Zjadlam tylko salaty 3 listki ,2 jajka ,berfsztyk ,i mase herbatki pu
            erh ,ona u mnie zabija glod calkiem :)
            • Gość: Pestka** Re: kopenhaska po raz drugi IP: 213.76.11.* 11.04.03, 23:56
              Gość portalu: mimi napisał(a):

              > Pesteczko!!
              > Nie zastepuj miesa czerwonego ryba.

              Ale ja na codzień raczej jestem wegetarianką...! Nawet rybek nie spozywam ... :(

              Najlepiej stosuj sie dokladnie do
              > zalecen ,I rano slodz kawe!! Ja robilam taki blad nieslodzenia juz za
              > pierwszym razem.Gwarantuje ze jutro albo pojutrze objawi sie to
              > mroczkami ,zawrotami glowy oslabieniem okolo poludnia.A czasem moze dojsc do
              > pokaznej hipoglikemii.

              Dzisiaj mi doszło... Mdlałam na sam widok reklam o jedzonku... Marzyłam o
              surowej marchewce... Skończyło siena dwóch łyzkach otrąb i ...wstyd sie
              przyznać- pół szklanki maślanki..:(

              > Ja dzis zjadlam jak przystalo ale nie jadlam szpinaku i pomidora bo nie bylam
              > glodna ,Zjadlam tylko salaty 3 listki ,2 jajka ,berfsztyk ,i mase herbatki pu
              > erh ,ona u mnie zabija glod calkiem :)

              Ja zapuijałam herbatka zieloną :)
              powodzenia zyczę :) Ja kontynuuję z siostrą :)
          • toreado Re: kopenhaska po raz drugi 14.04.03, 09:09
            Witam po tygodniu diety. Wynik: minus 4 kg, jest super, przetrwałem fatalny
            dzień 7. z jednym posiłkiem. W weekend ciężko wytrzymać, bo tu piją piwko, tu
            coś się smaży,tu coś apetycznie pachnie....No i wiosna, cielo, ruch,
            rower...Ale jeszcze tylko do soboty!

            pozdr.
          • jogger Re: kopenhaska po raz drugi 14.04.03, 12:10
            Gość portalu: Magda napisał(a):

            > Cześć u mnie dziś dzień 4 i muszę przyznać,że czuje sie wyjątkowo lekko,ale
            > jest jeden problem czuje się również bardzo słabo(???!!!)wczoraj nawet nie
            > miałam siły zjeść szpinaku i pomidorka z sałatą.Czy macie tak samo?Jak sobie
            z
            > tym radzicie?
            > Waga spadła o 1kg.
            >
            To się zdarza, choć nie wszystkim - niedocukrzenie (mózg może się przestawić na
            spalanie ciał ketonowych, pochodzących z rozpadu tłuszczu, ale prawdopodobnie
            Twój tłuszczyk jest bardzo oporny). Polecam chrom Naturell'a, warto też
            spróbować pomiędzy posiłkami po 2g glutaminy - jest w sklepach z odżywkami,
            niestety dość droga :-(. Ew. ratuj się niewielką ilością płatków owsianych
            (stabilizują poziom cukru).
                • dordulka Trzymam kciuki :-) 14.04.03, 19:50
                  Czesc, ja juz mam za sobą 9 dni. Znośnie było, kryzys miałam w wczoraj, ale
                  zapchałam go otrębami. Tylko chyba spodziewałam się bardziej wymiernych
                  efektów. Ale, cóż, u mnie cud się nie wydarzył. Pisano we wcześniejszych
                  wątkach, że to może być efektem stosowania anty-baby-pill. Ale jakaś zmiana
                  nastąpiła. Spódnica luźna jak nigdy, zjeżdża mi niemal na biodra, a zawsze była
                  silnie zakotwiczona w okolicy, gdzie u innych jest talia, a u mnie smętne
                  oponki. A i one nieco straciły ze swej odwiecznej okrągłości. Więc być może nie
                  jest tak źle. Ale nie mam wagi, więc się nie dowiem (przynajmniej na razie) ile
                  procent mnie ubyło.
                  Lilly, a jak masz zamiar przeżyć święta? Na diecie? W niedzielę to wypadnie Ci
                  chyba tylko cieniutka herbatka, gołe mięsko i jakieś zwiędnięte jabłuszko? Alw
                  i tak mocmo 3mam kciuki, za Ciebie i za dzielną resztę odchudzaczy.
                  Papapapapapa.
                • dordulka Pytanie o guaranę? 14.04.03, 20:26
                  Wiatm ponownie. Mam pytanie, czy ktoś zna lub używał herbaty z serii Bio-Activ
                  z guaraną? To podobno nowość, w okolicy jeszcze nie widziałam, ale czy warto
                  szukać? Na pewno jest pyszna jak jej "koleżanki" z serii. A co sądzicie o
                  innych herbatkach Bio-Activ? Dla mnie to rewelacja!!!
    • toreado Re: kopenhaska po raz drugi 15.04.03, 11:29
      Jak wam idzie, Duńczycy i Dunki?
      Ja jestem po 8 dniach, wczoraj po 23 miałem atak głodu. Dzisiaj rano już mi się
      nie chce jeść, a po kawie to już zupełnie jest OK. czekam do 12 na mięsko z
      sałatą.

      pozdr.
      • Gość: i.r Re: kopenhaska po raz drugi IP: 3.40.128.* 15.04.03, 14:18
        toreado napisał:

        > Jak wam idzie, Duńczycy i Dunki?
        > Ja jestem po 8 dniach, wczoraj po 23 miałem atak głodu. Dzisiaj rano już mi
        się
        >
        > nie chce jeść, a po kawie to już zupełnie jest OK. czekam do 12 na mięsko z
        > sałatą.
        >
        > pozdr.

        och, ciezko mi dzis, ciezko,
        szczerze mowiac nie mam zadnego wilczego apetytu ale mam diabelna ochote na
        malutkie ciasteczko, loda, tiramisu, chlip... chociaz galaretke!!!!!!!!
        mam dzis zdecydowanie kryzys, jestem w tym samym dniu co Ty, juz sie nie moge
        doczekac soboty...
        w niedziele zjem ciasteczko, hura!
            • Gość: i.r hej, Lilli IP: 3.40.128.* 16.04.03, 08:57
              Gość portalu: Lilli napisał(a):

              > Jezu, u mnie źle oj źle :(( Caly czas mam na coś ochotę :(((( Baaardzo się
              > boję, że nie przetrwam. Płaczę z głodu buuuuuuuuuuu!!! Błagam pomóżcie!!!

              NIE LAM SIE! TRZYMAJ SIE DAMY RADE.
              wczoraj bylam ze znajomymi w kawiarnii. wszyscy jedli ciastka, wielkie, pyszne
              ciacha i pili cappucino a ja sobie popijalam zielona herbatke i wzbudzalam
              ogolny podziw :))
              a spodenki ze mnie leca, bosko jest!
                • Gość: i.r hej, grzalka IP: 3.40.128.* 16.04.03, 13:09
                  Gość portalu: grzalka napisał(a):

                  > Lilli, najgorsze są pierwsze 3 dni, potem już jest fajnie:) Znajdź sobie dużo
                  > innych zajęć i nie myśl o jedzeniu. A na głód dobra jest ciepła herbatka.
                  > Ja jestem w 11 tym dniu i z niecierpliwością wypatruję końca, ale głodu już
                  nie
                  >
                  > czuję
                  > pozdrawiam

                  wlsnie, glodu czlowiek nie czuje,
                  ale ta chec na cos pyszniutkiego jest totalna! na mala czekoladke, ciasteczko,
                  ale juz za pare dni...
                  mazurki
                  serniczki
                  wszystko nasze!!!!!!!!!!!

                  oczywiscie z umiarem :))
                  • Gość: grzalka Re: hej, grzalka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.04.03, 14:30
                    ale już malutko do końca, a potem już będzie można rozsądnie spożyć kawałek
                    ciasta wielkanocnego;)))
                    a wiesz, że mnie najbardziej brakuje kanapki z serem, z chleba razowego i z
                    masełkiem.....takie mam proste marzenia....hehe
                    a do czekolady mnie jakoś nie ciągnie, może przez ten upał...no, właśnie, lody
                    to by było coś;))))
                    oczywiście z umiarem:)))))))
                    powodzenia, już niedługo
            • dordulka Lilli :-) 16.04.03, 18:51
              Czesc. Nie przejmuj sie tak. Wstyd przyznac, ale ja od dzisiaj juz nie jestem
              na "ścisłej kopenhaskiej". Znudziła mi sie nieco. Jem właściwie podobnie, ale
              juz nie tak monotonnie. Zero chlebka, ziemniaków i ryżu, ale więcej warzyw, nie
              tylko sałatę. Pal licho IG, ja uwielbiam ogóraski, pomidorki (nawet te
              sztucznawe o tej porze roku!) i fasolkę szparagową (nawet z mrożonki!).
              Ale są plusy diety k. - nie muszę jeść po 18, bo nie jestem głodna, mogę obyć
              sie bez chleba, co wcześniej uważłam za niemożliwe, no i trochę mnie mniej...
              Nie wiem, jak przwtrwam święta, nie jem mięs, ale kocham mazurki, czyli to,
              czego powinnam zdecydowanie unikać.
              Lilli, odchudzasz się jeszcze po świętach? Bo ja tak. Do lata muszę być na nowo
              piękna ;-). Kto jeszcze się przyłącza? Pozdro. Papapapapa.
    • anut Re: kopenhaska po raz drugi 16.04.03, 20:39
      Tak, ja stosowałam dwa razy dietę kopenhaskaw odstępie około 6 miesięcy (moze
      wiecej). Za pierwszym razem efekt 6-7, za drugim spodziewałam siewięcej bo
      dodatkowo chodziłam na aerobic. Ale za drugim razem byłam już znacznie
      szczuplejsza i było mniej do spalenia więc głód dopisywał. Nie potrafiłam
      wytrzymać, znacznie oszukiwałam, no ale i tak udało się 4-5 kilogramów pozbyć.
      Dieta jest rewelacyjna, a drugi raz mimo iz ciezszy to nadal skuteczny.
      • Gość: Lilli Re: kopenhaska po raz drugi IP: w3cache:* / 192.168.20.* 17.04.03, 08:05
        No jasne, że nadal będę się odchudzać :) Na wakacje muszę być piękna i już!!
        Ja miałam za sobą tylko 2 dni i to mało rygorystyczne więc postanowiłam je
        powtórzyć i zacząć jakby "od nowa". Teraz już muszę być bardziej
        konsekwentna!! Do tego codziennie jakieś ćwiczonka w zacisu domowym i kuracja
        na ładniejsze nóżki (zasysanie przy pomocy cellesse vitesse i masaże
        własnoręczne z kremikiem antycellulitowym :) ) A wszystkim towarzyszom
        odchudzającej niedoli życzę z całego serca powodzenia :)
        • dordulka Re: kopenhaska po raz drugi 17.04.03, 23:44
          Czesc. Ciesze sie, ze nie bede sama w moim odchudzaniu! Teraz chcialam sie
          pozegnac, znikam na 2 tygodnie, nie wiem, jak przezyje bez forum:-(, buuuuuu...
          Ale nie ma tego zlego, 2 tygodnie laby od studiow to wspaniale pocieszenie. Do
          zobaczenia po 3 maja. Wesolych ( i chudych :-) ) swiąt!! Papapapapapapapapapa.
          No i pa.
    • toreado Re: kopenhaska po raz drugi 18.04.03, 12:17
      Tu raport z Kopenhagi: dzień 12
      koniec blisko, dokładnie jutro. jest OK< waga minus 6 kg, nie katowałem się
      tak, jak rok temu, gdy spadłem ponad 8 kg. Teraz mój plaster szynki miał pewnie
      nie 10, a ok. 20 dkg, natomiast owoc - minium pół kg. Kupowałem po prostu
      największe jabłko lub banana w całym sklepie.

      Myślę, że bardzo ważne jest picie dużych ilości wody mineralnej, aj pochłaniam
      3 butelki po 1,5 l i czuję się świetnie.

      Po tej diecie chcę zostawić kilka zasad: ostatni posiłek przed 19, dużow wody
      mineralnej i mało węglowodanów.


      pozdr.
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka