Forum Sport Sport
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Głowa do góry!

    07.06.02, 20:00
    Pierwszy mecz. 0 punktów. 0 bramek. Tragedia. Ogólnonarodowe zniechęcenie i
    niewiara. Nie będę teraz analizował porażki naszej drużyny, ani wypisywał
    recept na przyszłość. Głęboko wierzę, że zrobi to sztab selekcjonera Engela i,
    że przełoży się to na grę biało-czerwonych.
    Chciałem teraz napisać o pewnych charakterystycznych wydarzeniach, które miały
    miejsce 10 lat temu i jak się one mają do dzisiaj.
    I faza.
    Najpierw były udane grupowe eliminacje do Igrzysk Olimpijskich w Barcelonie.
    Reprezentacja Olimpijska trenowana przez trenera Wójcika zdecydowanie wygrała
    swoją grupę eliminacyjną, w pokonanym polu zostawiając m.in. Anglię i Irlandię.
    Wspaniała gra, pewne zwycięstwa, objawienie Juskowiaka i Kowalczyka.
    Dziesięć lat później reprezentacja Polski w równie efektowny sposób
    wygrywa eliminacje do Mistrzostw Świata w Korei Płd. I Japonii. Wysokie
    zwycięstwa m.in. nad Norwegią i Ukrainą pozwoliły jej dokonać tego już na dwie
    serie spotkań przed końcem eliminacji.
    II faza.
    Reprezentacja Olimpijska po awansie z grupy rozgrywała barażowy dwumecz
    z Danią o prawo gry na olimpiadzie. Pierwszy mecz: Dania – Polska 5:0! Dramat,
    rozczarowanie, szukanie winnych. Rozpoczęło się prawdziwe „polskie piekiełko”.
    Rewanż w Zabrzu: 1:1. Mimo przegranego dwumeczu reprezentacja za „zasługi
    grupowe” wchodzi „kuchennymi drzwiami” do turnieju olimpijskiego. W kraju
    przygnębienie spotęgowane, wygranym co prawda, ale w katastrofalnym stylu
    pierwszym spotkaniem na olimpiadzie z bardzo słabym Kuwejtem.
    „Orły Engela” przygotowują się do finałów Mistrzostw Świata. Jednak ich
    gra powoduje zawroty głowy i palpitacje serca. Żenująco słabe (przegrane!)
    sparingi z Japonią i Rumunią. Kompromitacja w pierwszym meczu finałów ze
    współgospodarzami koreańsko-japońskich mistrzostw.
    III faza.
    Na drużynę Wójcika spadła powszechna krytyka. Żądano zmiany stylu gry i walki.
    Perspektywy były nieciekawe. Najbliższym przeciwnikiem była reprezentacja
    Włoch. Piękny mecz. Prawdziwa metamorfoza polskiej drużyny. Koncertowa gra
    Polaków, którzy zdemolowali Italię 3:0! Od tej chwili rozpoczął się triumfalny
    marsz biało-czerwonych do finału, po drodze pokonując m.in. rewelacyjną
    reprezentację Australii 6:1!
    Barcelona. Camp Nou. 100 tys. kibiców na stadionie! Finał turnieju
    olimpijskiego: Hiszpania – Polska. W kraju puste ulice; wszyscy przed
    telewizorami. Do przerwy Polska prowadzi 1:0... Ostatecznie Mistrzami
    Olimpijskimi zostali Hiszpanie. Wygrali 3:2, zwycięską bramkę strzelając w
    doliczonym czasie gry.
    Reprezentacja kierowana przez selekcjonera Engela, krytykowana ze
    wszystkich stron przygotowuje się do arcyważnego, drugiego spotkania finałów z
    Portugalią...

    Jak będzie? Nie wiem. Zobaczymy w poniedziałek, ale... historia lubi
    się powtarzać.

    Autor: Marcin Serkiz

    Powyższy felieton ukaże się niebawem na zaprzyjaźnionej stronie:
    www.kadra.4me.pl
    Obserwuj wątek
      • marmlu Re: Głowa do góry! 07.06.02, 20:06
        Miło by było jeżeli stanie się tak jak mówisz. Bardzo w to wierze bo tyko wiara
        mi teraz pozostała.

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka